poniedziałek, 31 lipca 2017

Архитектурный Оркестр Благодетели - АОБ (2017) EN

There is a genuine Russian invasion on this blog going on. This time it's Architecture Vigilante Orchestra from Petersburg's turn. Their name sounds like one belonging to a jazz ensemble or at least Russian reply to Gogol Bordello. But no, AVO serves a high quality shoegaze with extremely lively, rock-n roll guitars.

The most shoegazing part of the album are vocals - airy and dreamily distracted in "Навсегда забыть все" or sounding as if sung by Andy Bell of RIDE in "В воскресенье захотели тишины". Meanwhile, the second track, "Тактильная галлюцинация", sounds like Bon Jovi with vocals borrowed from an underground coldwave band.

The real climax of the Russian's music takes place in "Новая зависимость душевного рода" in which for 12 minutes they don't spare their guitars and various distractions in order to drive the audience into a real hypnotic trance. The tension and the pace is also built by keys sounding almost like church organs.

"АОБ" costs 4.33 USD.

Архитектурный Оркестр Благодетели - АОБ (2017) PL

Trwa prawdziwa rosyjska inwazja świetnych zespołów na nasz blog. Tym razem pora na petersburską Architecture Vigilante Orchestra. Nazwa brzmi jakby chodziło o jakiegoś rodzaju jazzujący ensemble, a w najlepszym przypadku rosyjską odpowiedź na Gogol Bordello, tymczasem AVO serwuje nam doskonałej jakości shoegaze z bardzo żywymi, rockowymi wręcz gitarami.

Najbardziej shoeagaze'owe na płycie są wokale - eterycznie rozproszone niczym wyjęte ze snu w "Навсегда забыть все" albo brzmiące jak Andy Bell z RIDE w "В воскресенье захотели тишины". Tymczasem druga piosenka, "Тактильная галлюцинация", brzmi nieco jak Bon Jovi z wokalami pożyczonymi od jakiegoś podziemnego zimnofalowego zespołu.

Prawdziwy pokaz grania petersburczycy dają jednak dopiero w "Новая зависимость душевного рода", gdzie przez dwanaście minut nie żałują gitar i przesterów by wprowadzić słuchaczy w prawdziwy trans. Napięcie i niezwykłe tempo tego kawałka budują również klawisze brzmiące jak kościelne organy.

"АОБ" kosztuje 16 złotych (4.33 USD).

sobota, 29 lipca 2017

▲STR▲L TRI▲NGLEISM - Nonexistent (2017) EN

A very conceptually coherent project from Poland. XkY and his ▲STR▲L TRI▲NGLEISM creates not only interesting ambient music but also compelling images - you should check out the the artist's Deviantart account. And yes, it is a poo emoji on the avatar's head.

The Ambient by the pole sounds like a lullaby played on various things found in an old factory. It is soundscape and noisy and very, very much oneiric. With this music you could be falling to sleep for the whole eternity and it would be perfect. Also the track titles (my favourite is "Headful of Flowers") add to the project's atmosphere. As if there was not enough of it already.

"Nonexistent" is available for pay what you want.

▲STR▲L TRI▲NGLEISM - Nonexistent (2017) PL

Bardzo spójny koncepcyjnie projekt z Polski. XkY i jego projekt ▲STR▲L TRI▲NGLEISM to nie tylko ciekawy ambient ale też przynoszące sporo radości grafiki - warto spojrzeć na deviantową stronę artysty. I tak, to jest kupo emotka na awatarowej głowie.

Ambient od Polaka brzmi jak kołysanka zagrana na rzeczach znalezionych w starej fabryce. Jest trochę soundscape'owo, trochę noisowo i bardzo, bardzo onirycznie. Do takiej muzyki można by zasypiać całą wieczność. Także same tytułu utworów (mój ulubiony to "Headful of Flowers") dodają projektowi klimatu. Jakby było go mało.

"Nonexistent" dostępny jest za płac ile chcesz.

piątek, 28 lipca 2017

Blankenberge - Radiogaze (2017) EN

At the beginning of they year I got the Russians from Blankenberge under my radar thanks to the great single "We". Now they've just released their first long play and it makes me certain that there is a new wonderful shoegaze collective that has been born in the Eastern Europe.

They write that they create music that is both soft and noisy. No doubt it is. Yana's vocals are airy and soft like a pillow made of moss. It is a perfect fit to the loud and majestically overwhelming guitars. It sounds great in the introduction to the Russian's world in "Disappear" and in the faster ones as "Somewhere Between" or "Out Loud"). The inspirations are clearly seen. The beautiful "Falling Stars" could as well been created by MBV while "So Cold" by Slowdive. But the best one is still the unbeatable "We". Good dose of shoegaze.

The interesting fact is that the band's name comes from a city located in northern Belgium, where the musicians were so fascinated with the sea that they wrote their first song there - "Seagulls". Yes, comparisons to RIDE are quite understandable.

"Radiogaze" costs 5 USD.

Blankenberge - Radiogaze (2017) PL

Na początku roku wziąłem Rosjan z Blankenberge pod lupę dzięki genialnemu singlowi "We". Dziś w końcu wydali pełnoprawną płytę i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że za naszą wschodnią granicą powstał kolejny przedniej jakości shoegaze'ujący kolektyw.

Sami o sobie piszą, że tworzą muzykę, która jest zarówno miękka jak i hałaśliwa. Bez wątpienia taka jest. Wokal Yany jest eteryczny i miękki jak poduszka z mchu. Do hałaśliwych ale przede wszystkim majestatycznie przytłaczających gitar pasuje on pierwszorzędnie. Świetnie brzmi we wprowadzający nas w świat Rosjan "Disappear" jak i w szybszych ("Somewhere Between", "Out Loud"). Inspiracje są wyraźne - piękny "Falling Stars" równie dobrze mógłby być kawałkiem MBV a "So Cold" Slowdive'u. Ale najlepszym kawałkiem pozostaje niepodrabialne "We". Kawał shoegaze'u.

Co ciekawe, nazwa zespołu pochodzi od miejscowości na północy Belgii, gdzie zafascynowani morzem muzycy napisali swój pierwszy kawałek - "Seagulls". Tak, skojarzenia z RIDE są jak najbardziej na miejscu.

"Radiogaze" można mieć za 19 złotych (5 USD).

środa, 26 lipca 2017

Я РЫСЬ - Воблы EP (2017) EN

More of postpunk or coldwave? Or perhaps rock'n roll? Я РЫСЬ from Kaliningrad creates a difficult to label wild coldwave symbolized by a lynx, born in the wild as they claim.

And so the Russians surprise us from the very first moments of "Лес" with an uncanny way of singing that made me think of good old Polish coldwave bands from the communist period. "Пыль в глаза"  is more lively although the vocal is still cold. But the chorus sounds awesome. Similarly as in "Два слова". The track that gave the title to the EP, "Воблы", is again a little bit more punkish while the ending in "Двое" is a real frozen cherry on top. Bound to be tasted.

"Воблы" is available for par what you want.

Я РЫСЬ - Воблы EP (2017) PL

Bardziej postpunk czy zimna fala? A może rock'n roll? Kwartet Я РЫСЬ z Królewca tworzy trudny do zakwalifikowania dziki coldwave spod znaku rysia, zrodzony w dziczy jak sami twierdzą. 

I tak Rosjanie od pierwszych chwil "Лес" zaskakują niezwykłym wokalem brzmiącym nieco jak Kora z wczesnego Maanamu. "Пыль в глаза" jest bardzo żwawy choć wokal dalej zimny. Ale refren brzmi fantastycznie. Podobnie jak w "Два слова". Tytułowy "Воблы" jest znowu nieco bardziej punkujący a kończy wszystko prawdziwa wisienka na lodowym torcie - "Двое". Należy go spróbować.

"Воблы" można mieć za płać ile chcesz.

wtorek, 25 lipca 2017

They Danced Like Programmed Angels - The World To Come (2017) EN

Jon Wolper from Washington is hidden behind a project with a fantastic name. Get ready for tons of atmosphere mixed with mystical ambient.

The album in snot long but there is a lot to it. "Fanfare" is dense ambient with unsettling message. Field recordings enrich this track with quite an apocalyptic dimension, the keys at the end sound more like gloomy church bells then something that is supposed to ease the mood.

In "Normalize" there is less going on but it's not a disadvantage at all. In the middle of the track the dark and minimal ambient is brighten up by a synthesizer wave that gives the beginning to "The World to Come". And this is even more gloomy with its whipping keys and mysterious ending. Your life will be a bit sadder after listening to this music.

"The World to Come" is available for pay what you want.

They Danced Like Programmed Angels - The World To Come (2017) PL

Jon Wolper z Waszyngtonu kryje się za projektem o fantastycznej nazwie. Przygotujcie się na tonę klimatu łamaną przez mistyczny ambient.

Płyta nie jest długa ale można powiedzieć, że treściwa. "Fanfare" to gęsty ambient z niepokojącą wymową. Field recordings wzbogacają ten kawałek o niemało apokaliptyczny wymiar, klawisze pod koniec brzmią bardziej jak posępne dzwony kościelne niż coś mającego łagodzić nastrój.

W "Normalize" dzieje się dużo mniej ale nie jest to w żadnym wypadku wada. W połowie utworu mroczny i minimalistyczny ambient rozświetla syntezatorowa fala, która sama umiera dając początek "The World to Come". A ten jest jeszcze bardziej ponury ze swoimi pochlipującymi klawiszami i zagadkowym końcem. Wasze życie po tej płycie będzie odrobinę smutniejsze.

"The World to Come" dostać można za płać ile chcesz.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Drifting Anchors - Decadence (2017) EN

Angry and raging like three hundred knives project by Norwegian artist Stig Erklev. It's around for two years now but I encountered it just now. And I'm in awe. It's difficult to find a kind of music that fits better some particular states of mind.

I've been listening to "Mediocre at Best" for some weeks now because besides this great energy the Norwegian releases, his compositions have also this difficult to describe melodic and, what is even more important to me, nostalgic nature. For me, Erklev's anger is more this kind of anger that is expressed through tears, the one that is a result of depression, sadness as the last stand of sanity. But maybe it's just me.

The album is well balanced. Apart for "Mediocre..." the other tracks that deserve our attention are an ultra fast "Hook and Sinker", "Sunshine" and surprisingly delicate interlude in "Swallow".

"Decadence" is available for pay what you want.

Drifting Anchors - Decadence (2015) PL

Wściekły i zadziorny jak trzysta noży projekt norweskiego artysty Stiga Erkleva. Ma już co prawda dwa lata ale natrafiłem na niego dopiero teraz i jestem urzeczony. Ciężko znaleźć lepszą muzykę dla niektórych stanów umysłu.

Sam zasłuchuję się od kilku tygodni w "Mediocre at Best" bo oprócz niesamowitej energii wyzwalanej przez Norwega, jego kompozycje mają w sobie także trudną do opisania melodyjność oraz, co nie mniej ważne, melancholię. Dla mnie złość Erkleva to bardziej złość przez łzy, taka, która wynika z depresji, ze smutku, niczym ostatni bastion zdrowia. Ale może to tylko ja.

Płyta jest równa. Poza "Mediocre..." na uwagę zaskakują ultra szybki "Hook and Sinker", "Sunshine" i zaskakująco łagodny muzyczny przerywnik - "Swallow".

"Decadence" dostępna jest za płać ile chcesz.

piątek, 21 lipca 2017

Shadow Universe - The Unspeakable World (2017) EN

Guitar post-rock from the Slovenian Shadow Universe seduces with epicness and well thought through compositions. Besides raw guitar sounds, the musicians show also a whole spectre of ways to create diverse and catchy instrumental music.

The band describe their music as one fitting perfectly for soundtracks. The amount of epicness suggests that it'd be a perfect choice for a good space opera, which is actually reflected in the tracks' titles. Especially spectacular is the second part of "Pulsaru", where indeed pulsating keys meet extremely raw effects and loud guitars. Similarly, "Free Dimension" and "Resident of Forgotten Galaxy" are something to pay attention to.

Tha album ends with two tracks connected by unsettling, folkish/space sounds that create one big farewell to life and hope. Perfect ending for a very good album.

"The Unspeakable World" costs 2 EUR.

Shadow Universe - The Unspeakable World (2017) PL

Gitarowy post-rock od Słoweńców z Shadow Universe uwodzi rozmachem i przemyślaną kompozycję. Oprócz surowych gitar, muzycy prezentują całą gamę sposobów na urozmaiconą i wciągającą muzykę instrumentalną.

Zespół opisuje swoją twórzczość jako muzykę do ścieżek dźwiękowych z filmów. Pod względem epickości nadawałaby się zwłaszcza do dobrej space opery, co zresztą odzwierciedlone jest w tytułach utworów. Niezwykle efektownie prezentuje się druga część "Pulsaru", gdzie pulsujące właśnie klawisze spotykają się z niezwykle chropowatymi efektami i głośnymi gitarami. Podobnie "Free Dimension" czy "Resident of Forgotten Galaxy" przykuwa ucho słuchacza.

Płyta kończy się dwoma utworami połączonymi niepokojącymi, folkowo kosmicznymi dźwiękami, które tworzą jedno wielkie pożegnanie z życiem i nadzieją. Doskonałe zakończenie bardzo dobrej płyty.

"The Unspeakable World" kosztuje 9 złotych (2 EUR).

czwartek, 20 lipca 2017

Imperfect Tree - Roots EP (2017) EN

If you are in search for music that seduces with its nostalgic mood and at the same time forces you to frolic, you couldn't find a better option. The Mexicans from Imperfect Tree show us how to create sublime tracks that are at the same time far from being boring.

The opening "Rhizome" sounds already super exciting with a wonderful melody put on high paced guitars. Similarly in "Roots" where the lyrics are replaced by a moody murmuring which is no obstacle to find it worth experiencing. The lyrical degradation goes further as "Overflow" is lyrics free and Imperfect Tree's music turns into stifling post-rock only to get reborn as rock/grungy and turns back to almost dreampopish "Departure".

Perhaps the tree is not perfect but the music by the Mexicans is almost there.

The EP costs 2 USD.

Imperfect Tree - Roots EP (2017) PL

Jeśli szukasz muzyki, która jednocześnie kusi nostalgicznością oraz zmusza do podrygiwania swoim wysokim tempem, nie mogłeś trafić lepiej. Meksykanie z Imperfect Tree pokazują, jak tworzyć kawałki wysublimowane i nienużące jednocześnie.

Super ciekawie brzmi otwierający płytę "Rhizome" ze znakomitą melodią nałożoną na szybkie tempo gitarowego grania. Podobnie w "Roots", gdzie zamiast słów pojawia się typowe mruczando, co jednak nie przeszkadza w jej przeżywaniu. Liryczna degradacja trwa do trzeciego utworu, "Overflow", gdzie tekstu nie ma w ogóle i muzyka Imperfect Tree zamienia się w duszny post-rock by w następnym utworze odrodzić się całkiem na rockowo-grunge'owo by wrócić do niemal dreampopowych klimatów w "Departure".

Może i drzewo doskonałe nie jest ale muzyka Meksykanów brzmi jakby była tego bliska.

EPka kosztuje 8 złotych (2 USD).

środa, 19 lipca 2017

Uppsala Solemne - Logo de Manhã (2017) EN

Cristiane Miranda and Leonardo Fleck are not from Uppsala nor from any other Swedish city but from Buenos Aires, Argentina. However, it's enough to listen to Uppsala Solemne's new EP to realise that they are well aware what "Scandinavian music" means.

Miranda is a classical musician so she has to be the one to provide the project with this amazing mood based on piano keys and violin strings (as in "Flor de inverno..." being one long classical composition from time to time disrupted with delicate folk-like vocals). In fact the whole album is like this and creates something that could be called folk-classical ambient that speaks to very deep levels of your soul. Sometimes, as in "Volta" it is more folkish, sometimes ("Green Shore") classical but the album still sounds like a well thought through and complete composition.

"Logo de Manhã" ("early in the morning") can be bought for 2 USD. 

Uppsala Solemne - Logo de Manhã (2017) PL

Cristiane Miranda i Leonardo Fleck nie pochodzą z Uppsali ani z żadnego innego miasta Szwecji, a z argentyńskiego Buenos Aires. Wystarczy jednak posłuchać najnowszej epki Uppsala Solemne by zrozumieć, że wiedzą z czym je się skandynawską muzykę.

Miranda zajmuje się muzyką klasyczną więc to zapewne ona dostarcza projektowi tego niezwykłego klimatu opartego na klawiszach pianina i skrzypcach (jak we "Flor de inverno..." będącym jedną długą kompozycją klasyczną przerywaną czasem łagodnie folkowymi wokalami). Zresztą cała płyta taka jest i tworzy coś, co można by nazwać folkowo klasycznym ambientem, który odwołuje się do głęboko pochowanych pokładów duszy. Miejscami, jak w "Volcie" jest bardziej folkowo, w innych bardziej klasycznie ("Green Shore") ale płyta sprawia wrażenie przemyślanej i kompletnej kompozycji. 

"Logo de Manhã" ("wcześnie rano") kupić można za 8 złotych (2 USD). 

wtorek, 18 lipca 2017

Battlestations - Vixit (2017) EN

Sometimes in music, pathos is not only hesitatingly accepted but indeed looked for. Battlestations from Belgium is not only 100% pathos (with capital P) but also pure wonder. Three monumental tracks and each of them is an atmosphere and epic symphony of its own. It couldn't be any other way as they are composed from strings, keys and elvish backing vocals.

"Vixit" is basically a movie soundtrack without the video component. But it's enough to close your eyes to visualize majestic pictures on your retina. Perhaps, as the project's name suggests, they would be connected to war (always in slo-mo) but perhaps that's up to us.

 "Vixit" is available for pay-what-you-want.

Battlestations - Vixit (2017) PL

Czasem w muzyce patos jest nie tylko akceptowany ale i poszukiwany. Belgijskie Battlestations to stu procentowy patos oraz zachwyt w czystej postaci. Trzy monumentalne utwory, z których każdy jest sam w sobie symfonią nastrojowości i epickiej muzyki. Jak można powiedzieć inaczej, gdy składają się na nią i smyczki i elfickie chóry i klawisze pianina. 

"Vixit" to w zasadzie muzyka filmowa bez obrazu. Ale wystarczy zamknąć oczy i na siatkówce pojawiają się majestatyczne obrazy. Być może, jak sugeruje nazwa zespołu, związane z wojną (koniecznie w slow motion), być może zależą one tylko od nas.

 "Vixit" dostępny jest za płać-ile-chcesz.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Paragraphs - The Children Are Orphans Now (2017) EN

Ryan Potts, a.k.a. Paragraphs comes back with new material. I have to say he creates a lot because since January and wonderful "I Went Outside, I Could Hear The Houses Breathing, They Were Alive" he managed to be half of the Acerb project (together with Joey Van Der Kaaij) and release the album called "False". Potts is one tormented soul that drives his creative powers from describing his dealing with depression and simultaneously manages to serve this gloomy content as wonderfully attractive music.

"The Children Are Orphans Now" is a continuation of the previous album. The artist writes that it sounds as the last one should have - heavier, gloomier and focused on "thrashing desperation of various mental illnesses". And it is. It starts with an anthem "Love as you are" with a repetitive, mesmerizing mantra. "The Most Perfect Thing" is created by combining utterly depressing lyrics with acoustic guitar and noise based dreampop that transforms smoothly into loud and fast "OHMYGODIMGOINGTODIE". Next tracks shows skillfully used recording excerpts ("Let's Write Songs..."), pace changes ("Winter Destroy Me") and looped wailings ("One Of Us...").

"I think there's too much happy music out there. Somebody should do something about that" says the artist. "The Children..." are beyond any doubt one step towards it.

The album costs 3 GBP.

Paragraphs - The Children Are Orphans Now (2017) PL

Ryan Potts, a.k.a. Paragraphs wraca z nowym materiałem. Trzeba przyznać, że jest płodny, bo od znakomitej styczniowej "I Went Outside, I Could Hear The Houses Breathing, They Were Alive" zdążył stworzyć połowę projektu Acerb (z Joeyem Van Der Kaaij) i wydać wraz z nim płytę "False". Potts dał się poznać jako prawdziwie umęczona dusza, która czerpie wenę z opisywania swoich przeżyć z depresją, a przy okazji potrafi tę mroczną zawartość ubrać w niezwykle atrakcyjną muzykę.

"The Children Are Orphans Now" to kontynuacja poprzedniego albumu. Muzyk pisze, że jest taka jaka powinnaś być poprzednia - cięższa, mroczniejsza i skupiona na niszczącej desperacji wynikającej z chorób psychicznych. Jest. Zaczyna się hymnem "Love as you are" z powtarzaną wkoło hipnotyczną mantrą. "The Most Perfect Thing" to skrajnie depresyjny tekst zaprezentowany jako dreampop zagrany na gitarę akustyczną i noise, który przepięknie przechodzi w głośny i szybki "OHMYGODIMGOINGTODIE". Następne kawałki to umiejętne wykorzystanie obcego materiału ("Let's Write Songs..."), zmian tempa ("Winter Destroy Me") czy zapętlonego zawodzenia ("One Of Us...").

"Uważam, że na świecie za dużo jest wesołej muzyki. Ktoś powinien coś z tym zrobić" pisze muzyk. "The Children..." są z pewnością cegiełką w słusznej sprawie.

Płyta kosztuje 15 złotych (3 GBP).

piątek, 7 lipca 2017

Józef, Zofia - Chłodna pasywna głowa (2017) EN

Ciche Nagrania recordings (Quiet... Recordings in Polish) from Poznań have just released an album by Józef and Zofia (it's probably Józef Buchnajzer, the leader of the publishing house). Their motto says "quieter, slower, less" and this music couldn't get a more fitting description.

"Chłodna pasywna głowa" ("A Cool, Passive Head") is a compilation of thoughts poured into an uncanny world of sounds that forces people to contemplate it and look into themselves. Into their own passive heads. This ambient music is minimal in the best way possible. With occasional instance of drone and field recording. To use when you need a quiet recording

"Chłodna..." is available for  1 EUR (5 PLN).

Józef, Zofia - Chłodna pasywna głowa (2017) PL

Poznańskie Ciche Nagrania wydały właśnie płytkę Józefa i Zofii (zapewne chodzi o Józefa Buchnajzera, dowodzącego wydawnictwem). Hasłem przewodnim jest tutaj "ciszej, wolniej, mniej" i nie dałoby się trafniej określić tej muzyki.

"Chłodna pasywna głowa" to zbiór myśli wpuszczonych w przedziwny dźwiękowy świat nastrajający słuchaczy do kontemplacji i spojrzenia wgłąb siebie. Wgłąb swych pasywnych głów. Ambient jest minimalistyczny w najlepszym tego słowa znaczeniu, z okazjonalnym drone'em czy field recording. Gdy potrzebujesz cichego nagrania.

"Chłodna..." dostępna jest za 5 złotych.

czwartek, 6 lipca 2017

Ankt - Ankt (2017) EN

Dark and depressing and very loud music symbolized by Egiptian pyramids? Ankt, not to be confused with Ankh, show their first album from distant land of Brazil. And they are sooo good.

No point in beating around the bush, the vocals are as angry and threatening as they should but sometimes also calm and melancholic. And sometimes both at once. Guitars are loud and ear crushing as they are supposed to be, although there are calmer, more sad than tragic moments too. And this all is already to be found in the first longer track - "Leaves". And the album is long and engaging. No wonder, the band had been preparing it for four years!.

I was touched by "Au Revoir" that radiates almost tangible melancholy, longing for something far away in space and time . Also sacral/gothic elements of "Subversion" draw the attention of a listener.

"Ankt" costs 7 USD.

Ankt - Ankt (2017) PL

Mroczna, dołująca i bardzo głośna muzyka spod znaku egipskich piramid? Ankt - nie mylić z Ankh, pokazuje się na swojej pierwszej płycie w dalekiej Brazylii. I trzeba przyznać, że nie bierze jeńców.

Co tu kryć - wokale są zgodnie z oczekiwaniami wściekłe i naprawdę groźne, albo spokojne i melancholijne. A czasem i takie i takie naraz. Gitary są zgodnie z oczekiwaniami głośne i miażdżące uszy słuchaczy, chociaż zdarzają się również spokojniejsze, bardziej smutne niż tragiczne momenty. A wszystko to już w pierwszy dłuższym utworze, w "Leaves". Tymczasem album jest długi i wciągający. Nic dziwnego, zespół szykował go cztery lata.

Poruszył mnie "Au Revoir", z którego bije niemal namacalna melancholia, tęsknota za czymś odległym w czasie i przestrzeni. Również sakralno-gotyckie elementy w "Subversion" bez wątpienia przykuwają uwagę.

"Ankt" kosztuje 26 złotych (7 USD).

środa, 5 lipca 2017

te' - Kai (2017) EN

Te' is not a band that should appear on a blog that describes not well known, usually beginning artists. It is a brand you know what to expect from. One of the most recognizable Japanese alternative artists. But the new juicy post-rock that came from under their fingers cannot be ignored. Ladies and gentlemen, the new EP by te'.

"Kai" is everything you could count on. Loud and aggressive guitars grinding the audience and impress with their epicness (as in the first track) but also provide us with very melodic music ("Playing repentance...", track nr 4). When needed, it can be quite moody (track nr 3 - "Creation is synonymous...") but it should be stated that the band focus on the power their music radiates. And those beautiful song titles reminding me of the ones by Red Sparrowes. Such a pity this EP ends so fast.

"Kai" costs 8 USD.

te' - Kai (2017) PL

Te' to nie jest zespół, który powinien pojawić się na blogu opisującym mało znanych, często zaczynających artystów. Jest to już pewna marka, muzyka, o której wiadomo, czego się spodziewać, jeden z najlepiej rozpoznawalnych alternatywnych zespołów z Kraju Kwitnącej Wiśni. Ale obok kolejnego soczystego post-rocku wydobywającego się spod ich palców, nie da się przejść obojętnie. A właśnie wydali swoją nową epkę.

"Kai" jest wszystkim, czego można się było spodziewać. Głośne i agresywne gitary mielą słuchaczy i zachwycają rozmachem (np w otwierającym płytę utworze), a przy tym oferują bardzo melodyjne granie ("Playing repentance...", track nr 4). Gdy trzeba jest też klimatycznie (utwór nr 3 - "Creation is synonymous...") chociaż trzeba przyznać, że zespół stawia zdecydowanie na moc swojej muzyki. I te wspaniałe tytuły utworów niczym od Red Sparrowes. Szkoda tylko, że tak szybko się ten album kończy.

"Kai" kosztuje 30 złotych (8 USD).

wtorek, 4 lipca 2017

Féroces - Victor (2017) PL

"Nikt nie śpiewa, nikt nie tańczy" nie brzmi jak typowe hasło przyświecające francuskiemu światopoglądowi, a tymczasem wyznaje je trójka z Besançon składająca się na Féroces. Projekt gra gitarowy post-rock przeplatany wyjątkami z francuskojęzycznego lektora. Język ten brzmi w tym towarzystwie fantastycznie, ale nie to jest najważniejsze.

Najważniejsza jest jakość gitarowego grania tria. Czasem spokojniejsze ("Carole"), czasem zdecydowanie żwawsze ("No vous retenez pas"), czasem zachwycające kinowym rozmachem ("J'attends qu'il m'arrive quelque chose") ale zawsze pełne życia i niepozwalające na odrobinę znudzenia. Nic dziwnego, w końcu wzorują się na Mogwai. Żaden utwór nie przestaje zaskakiwać, zwłaszcza skoczno-elektroniczny "Slalomer entre les ivrognes" (nawiasem mówiąc, świetny tytuł). 

"Victor" chodzi za 22 złote (5 EUR).

Féroces - Victor (2017) EN

"Nobody sings, nobody dances" hardly sounds like a popular French motto but it is important for the trio of Besançon that makes up Féroces. They play a guitar post-rock accompanied by fragments of French movies used as vocals. The language sounds fantastic here but it is not what's most important.

The most important thing is the quality of the guitar music by the trio. Sometimes it's calmer ("Carole"), sometimes definitely livelier ("No vous retenez pas"), sometimes impressing with the cinematic epicness ("J'attends qu'il m'arrive quelque chose") but always bursting with life and hardly letting the audience to get bored. No wonder since they put Mogwai among their inspirations. No track fails to suprise, especially not the almost dance, electronic "Slalomer entre les ivrognes"  (BTW, beautiful title!).

"Victor" can be bought for 5 EUR.

poniedziałek, 3 lipca 2017

SUIR - Ater (2017) PL

Debiut niemieckiego duetu SUIR to połączenie darkwave'u, post-punku i shoegaze'u. Atakują dwoma frontami - gęstymi dźwiękami syntezatorów i zadziornym oraz głębokim wokalem. Ciężko być wobec tej ofensywy obojętnym.

Wydany przez Black Verb Records krążek zaczyna się budującym napięcie intro, które przechodzi w "Realism". A ten jest niespieszny i pełny niezwykłej - mrocznej i pokolorowanej elektroniką atmosfery. Melodie wygrywane na syntezatorach nie należą do tych oczywistych i czasem zgrzytają między zębami ("Den of Thieves" zamieniający się z czasem w plątaninę dźwięków), co pasuje do mrocznej i awangardowej muzyki. Bardziej gitarowe jest "White Spheres" ale "122 Eyes" to już prawdziwy ocean dźwięków, który tylko przypadkiem opatrzony jest zimnofalowym wokalem.

Płytę zamyka klamrą "No More Reality" ze swoimi niepokojącymi tłami i leniwym tempem. 

"Ater" kosztuje 26 złotych (6 EUR).

SUIR - Ater (2017) EN

The debut album by German SUIR is a combination of darkwave, post-punk and shoegaze. It attacks on two fronts - with dense synthesizer sounds and belligerent vocal. One can hardly stay indifferent facing twe two.

The album released by Black Verb Records starts with a suspense building intro that is continued by "Realism". Which is slow and full of an uncanny mood - a dark one, coloured with electronic sounds. The melodies played on synthesizers are not, let's say, orthodoxically melodic, sometimes they are like grains of sand between your teeth ("Den of Thieves" that turns into a real mess of sounds) but it really suits this dark and avant-garde music. The next track, "White Spheres" is more guitar-based but soon enough, in "122 Eyes", the band comes back to creating an ocean of sound that almost by an accident is used as a background for some cold wave vocals.

The album and its composition is closed by "No More Reality" with its unnerving background noise and lazy pace.

"Ater" costs 6 EUR.