Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2010. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2010. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 września 2016

Fuzzy Lights - Twin Feathers (2010) EN


Quite suddenly came autumn, and fog floating over lakes came too. We should celebrate the fact with the most autumnish music. And my most autumnish band is Fuzzy Lights - dream folk group from Cambridge with autumn smoke scented music.To believe their own description, the band includes five musician - Rachel playing shimmering lights, Xavier black lights, Dan low lights, Mark strobe lights and Chris a lighthouse.

But when listening to their akbum we can clearly hear violins, guitars (also the electric ones) and atmosphere provding drums. Fuzzy Light's music combines many genres, every one of which would justify mentioning them on this blog. The best way to get it is to listen to "Through Water" in which delicate folk quite suddenly becomes rough post-rock and comes back only to end up being a series of extremely distracting whispers. They describe their music as epic/melancholic, Drowned in Sound wrote that it's "a rare kind of quiet dignity". The truth lies in the middle. Just like the fallen trees and the two protagonists from "Fallen Trees".

"Twin Feathers" was published by Little Red Rabbit Records and you can have it for £ 3.

How about you? Do you like autumn?



:bandcamp:
:facebook:
:official:

Fuzzy Lights - Twin Feathers (2010) PL


Nadciągnęła nagle jesień, a z nią mgły unoszące się nad jeziorami. Należy uczcić ten fakt najbardziej jesienną muzyką. A mój najbardziej jesienny zespół to Fuzzy Lights - dream folkowa ekipa z Cambridge z muzyką pachnącą jesiennym dymem. Jeśli wierzyć ich własnemu opisowi, zespół składa się z pięciorga muzyków, z których Rachel gra na mieniących się światłach, Xavier na czarnych, Dan na ciemnych pasemkach (low lights), Mark na światłach stroboskopowych a Chris na latarni morskiej.

Tymczasem na płycie wyraźnie słychać skrzypce, które grają pierwsze skrzypce oraz gitary (również elektryczne) i dodającą atmosfery perkusję. I dzwonki. Muzyka Fuzzy Lights łączy wiele gatunków, z których każdy z osobna dałby zespołowi przepustkę do tego bloga. Najwspanialej słychać to we "Through Water", gdzie delikatny folk całkiem nagle przechodzi w chropowaty post-rock i wraca z powrotem by zakończyć się wyjątkowo niepokojącymi szeptami. Na swoim FB określili swoją muzykę jako epicko melancholijna, Drowned in Sound określił ich jako "rzadki przypadek cichej dostojeństwa". Prawda leży pośrodku. Tak jak powalone drzewa i dwójka bohaterów "Fallen Trees".

"Twin Feathers" wydany został przez Little Red Rabbit Records i jest do nabycia za 15 zł (3 GBP).

A Wy? Lubicie jesień?




:bandcamp:
:facebook:
:official:

poniedziałek, 19 września 2016

Blacanova - Blacanova (2010) EN


This week is a journey to an other part of Europe - Spain, the land of fiest and loud music. But even there it is not difficult to find things that are delicate, melancholic and touching you straight in your feels. One of them is, no doubts, a sextet called Blacanova. A mixture of folk, post-rock, shoegazing ethereal vocals and lyrics in Spanish. The band comes from Sevilla (the average temperature during the whole years is almost 19°C there) but they sound as if they've just left a cottage in a remote part of Scandinavian Peninsula. There's no sun nor beaches in their music, it's easier to find fog stretched between snowy mountain peaks.

Like in "Debe ser" in which sad vocal covers a story of rape and begging for someone's reaction and when you'd bet that the folk whispers are bound to cease, the whole thing errupts with a post-tock noisy wall of guitar sounds. Delicacy and, at the same time, poignant abruptness.

In Spain, there are not really known, if there's anybody writing about their music, they use those adjectives: dark, dense, noisy, mesmerize. It is one of the most beautiful reasons to learn Spanish.

Blacanova was recorded in La Mina, Sevilla, and mastered by Kenny MacLeod in Glasgow. You can get it for free on Bandcamp (but if someone falls in love, they should help the Andalucians).



Blacanova - Blacanova (2010) PL


W tym tygodniu podróż na drugi koniec Europy. Hiszpania, kraj fiesty i głośnej muzyki. A mimo to z łatwością można tam znaleźć również rzeczy delikatne, melancholijne, trafiające bezpośrednio w emocje. Taki z pewnością jest sekstet Blacanova. Połączenie folku z post-rockiem, z shoegaze'owymi eterycznymi wokalami i tekstami po hiszpańsku - zespół jest z Sewilli (roczna średnia temperatur to prawie 19°C) a brzmią jakby wyszli z chaty na północy Półwyspu Skandynawskiego. Próżno szukać tu słońca i plaż, łatwiej o mgłę rozpiętą między ośnieżonymi szczytami.

Tak jak w moim ulubionym "Debe ser", w którym smutny wokal opowiada o gwałcie i wołaniu o jakąkolwiek reakcję, a gdy w końcu wydaje się, że folkowe szepty wnet się skończą, całość wybucha post-rockową ścianą gitar. Delikatne a jednocześnie przejmująco gwałtowne.

W swoim kraju nie są specjalnie znani ale jeśli już ktoś pisze o ich muzyce, używa takich przymiotników jak mroczna, gęsta, hałaśliwa  hipnotyzująca. Jeden z najpiękniejszych powodów do nauki hiszpańskiego.

Blacanova zarejestrowana została w La Mina w Sewilli, zmasterowana przez Kenny'ego MacLeaoda w Glasgow. Na Bandcampie dostępna za darmo (ale jeśli ktoś się zakochał, warto Andaluzyjczyków wspomóc).