Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anglia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anglia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 marca 2020

Nossiennes - Vivere (2020) PL


Stały dostawca shoegaze'u i noise rocka na wysokim poziomie, label Shore Dive Records jeszcze w styczniu wydał kolejną intrygującą EP-kę. Tym razem to angielskie Nossiennes i płytka Vivere.

Zespół gra mocno old-schoolowy space rock z bardzo noise'owymi tłami. Charakterystyczne tempo utworów i rozproszony, ale nie za bardzo, wokal mocno świadczą o inspiracjami space rockiem właśnie, natomiast nie można nie pochylić się nad tym, co Anglicy robią z gitarami w tłach takiego Vivire. Fascynujący hałas. Nawet interludium w postaci Repides to intrygująca, trochę jazzowa kakofonia na noise'owe gitary. A płytę kończy bardziej ortodoksyjnie space rockowy Microcosm. I udowadnia, że ortodoksyjność to w tym przypadku wyłącznie zaleta.

Vivere kosztuje 12 złotych (3 USD).

Sprawdź: Repides 
Kraj: Anglia, UK
Szufladka: noise space rock
Label: Shore Dive Records



czwartek, 12 marca 2020

Hanging Valleys - Behind the Backs of Houses EP (2020) PL


Głos Thoma Bylesa jest da mnie synonimem najbardziej dreampopowego męskiego wokalu jaki znam. Teraz powraca on wraz z nową EP-kę angielskich Hanging Valleys.

Oczywiście wokal, wokal, wokal. Ale to nie jedyna godna uwagi rzecz w muzyce Brytyjczyków. Ich slowcore'owe kompozycje są znakomicie skromne, delikatne i wzruszające. Gitara, bas i perkusja tworzą minimalistyczne tło, które nie rzuca się w uszy, ale jest bezcennym akompaniamentem, co najlepiej słychać w znakomitym The Shinning Mountain i jego relaksującym tempem. Bez wątpienia jest to płyta, która narzuca swój klimat i jego słodką mieszankę melancholii i spokoju. Jak zawsze, polecam.

Behind the Backs of Houses EP kosztuje 20 złotych (4 GBP).
Sprawdź: The Shinning Mountain
Kraj: Anglia, UK
Szufladka: melancholic dream pop



poniedziałek, 24 czerwca 2019

Metsä - ボケっと (2019) PL



Metsä to fińskie słowo oznaczające ni mniej ni więcej lasy. Wśród projektów i firm o ten nazwie znajduje się również ambientowy duet z brytyjskiego Devonu. 

Artyści, o których nie mogę nic powiedzieć, bo tego po prostu nie wiem, wypuścili niedawno krótką, ale bardzo udaną płytę ボケっと. Nazwa wiele mówi o muzyce na niej zawartej. Bokeh to w fotografii sposób pokazania rozmytych, nieostrych obiektów, którego zadaniem jest uwypuklenie głównego elementu zdjęcia. A przy okazji jest piękne i nieszablonowe. Podobnie jest z twórczością Metsä. Składa się ona właśnie z dźwiękowych odpowiedników bokeh, stworzonych z zapętlonych taśm ambientów i dronów. 

ボケっと kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: ボケっと
Kraj: UK
Szufladka: looped ambient

piątek, 30 września 2016

Alex Kozobolis - Alex Kozobolis (2016) PL


Nadciągnęła nagle jesień, a z nią przyjdą też długie, szare dni, gdy krople deszczu będą jak niespieszne uderzenia w klawisze pianina, a myśli zwolnią gonitwę. Czasem myśli się o tych dniach z bezbrzeżnym smutkiem, czasem z nadzieją. Ze smutkiem przychodzi spokój.

Tak jest z muzyką Aleksa Kozobolisa z Londynu. Współczesna muzyka klasyczna na klawisze i struny brzmi albo melancholijnie albo spokojnie. Albo raczej i tak i tak. Na swoim profilu na FB artysta publikuje zdjęcia wypełnione minimalistyczną i geometryczną architekturą, na okładce swojej płyty wyłania się z mgły. Najwyraźniej da się pogodzić te dwie rzeczy. 

Polecam też jego stronę internetową, która roi się od dobrych fotografii.

"Alex Kozobolis" wydany został przez 1631 Recordings i kosztuje 26 zł (6 EUR).



poniedziałek, 26 września 2016

Fuzzy Lights - Twin Feathers (2010) PL


Nadciągnęła nagle jesień, a z nią mgły unoszące się nad jeziorami. Należy uczcić ten fakt najbardziej jesienną muzyką. A mój najbardziej jesienny zespół to Fuzzy Lights - dream folkowa ekipa z Cambridge z muzyką pachnącą jesiennym dymem. Jeśli wierzyć ich własnemu opisowi, zespół składa się z pięciorga muzyków, z których Rachel gra na mieniących się światłach, Xavier na czarnych, Dan na ciemnych pasemkach (low lights), Mark na światłach stroboskopowych a Chris na latarni morskiej.

Tymczasem na płycie wyraźnie słychać skrzypce, które grają pierwsze skrzypce oraz gitary (również elektryczne) i dodającą atmosfery perkusję. I dzwonki. Muzyka Fuzzy Lights łączy wiele gatunków, z których każdy z osobna dałby zespołowi przepustkę do tego bloga. Najwspanialej słychać to we "Through Water", gdzie delikatny folk całkiem nagle przechodzi w chropowaty post-rock i wraca z powrotem by zakończyć się wyjątkowo niepokojącymi szeptami. Na swoim FB określili swoją muzykę jako epicko melancholijna, Drowned in Sound określił ich jako "rzadki przypadek cichej dostojeństwa". Prawda leży pośrodku. Tak jak powalone drzewa i dwójka bohaterów "Fallen Trees".

"Twin Feathers" wydany został przez Little Red Rabbit Records i jest do nabycia za 15 zł (3 GBP).

A Wy? Lubicie jesień?




:bandcamp:
:facebook:
:official: