czwartek, 31 maja 2018

Beyond The Event Horizon - FAR EP (2018) EN


Four years after releasing the LP debut, the Poznań based Beyond the Event Horizon come back with an EP. As their name pledges, it is dominated with space atmosphere and matching electronic post-rock. It comes from their vision of creating "instrumental alternative rock not quite fitting in clichés".

That's probably why they create a well-balanced mix of guitar and electronic post-rock, it is exactly the electronic part that attracts and make the project unique and original. Pulsating, space backgrounds as in the opening "Far Beyond" and widely used delicate keys make the baseline of their music. This combined with engaging compositions that create the thrilling story of a being lost in the vast universe, make the album a good continuation of the debut.

What catches the attention is the way the compositions generate tension, especially in "Spiral" where the slow intro lined with samples sounding as if they were taken from SpaceX transmission, leads to the finishing explosion of loud guitar and electronic sounds. But in fact, the album has more down-to-Earth message because the real "Uncertain Return" addresses the whole humanity and what happens with it in those interesting times now. Besides the apocalyptic music, it is underlined by the use of samples from a TV broadcast from the 9/11 attacks.

"FAR" costs 4 EUR.



Beyond The Event Horizon - FAR EP (2018) PL


Cztery lata po wydaniu długogrającego debiutu, poznańskie Beyond the Event Horizon wraca z EP-ką. Tak jak nazwa zobowiązuje, dominują na niej motywy kosmiczne i odpowiadający im elektroniczny post-rock. Odpowiada on ich wizji by pisać muzykę około-rockową, oddaloną jak to tylko możliwe od gatunkowych banałów.

Pewnie dlatego tworzą harmonijny miks gitarowego i elektronicznego post-rocka. To właśnie elektronika przyciąga do projektu i nadaje mu oryginalności. Pulsujące, kosmiczne tła, jak w otwierającym EP-kę "Far Beyond" i często używane delikatne klawisze to podstawa ich muzyki. Do tego wciągające kompozycje, budujące przejmującą historię istoty zagubionej w bezgranicznym kosmosie sprawiają, że płyta jest godną kontynuacją debiutu.

Zwraca uwagę stopniowo narastające napięcie dzięki sprawnie napisanym kompozycjom, przede wszystkim w "Spiral", gdzie powolne intro poprzetykane samplami brzmiącymi jak wzięte z transmisji SpaceX-a, prowadzi do wybuchającego głośnymi gitarowymi i elektronicznymi dźwiękami finiszu. Jednak płyta ma w istocie charakter bardziej przyziemny bo prawdziwy niepewny powrót w "Uncertain Return" tyczy się całej ludzkości i tego, co się z nią dzieje w ostatnich czasach. Poza apokaliptyczną muzyką świadczą o tym sample z telewizji z momentu ataku na World Trade Center.

"FAR" kosztuje 17 złotych (4 EUR).



środa, 30 maja 2018

Reveries - Reveries (2018) EN


Reveries is a "product of wheat fields and grape vines", everybody should be able to decipher the pun from the band's website. So as you could imagine, the Washington state based artists filled their debut album with uncompromising approach to shoegaze mixed with other rock/noise guitar genres. 

"Hits My Eyes", that opens the album, makes a surprisingly massive ballad with a very noisy background and almost chanted chorus. It gets more catchy from "Existential Anxiety" where almost surf-rock composition and galloping melody meet clear guitar sounds and omnipresent noise. It is very similar with the following tracks, When Your Dreams" and "Here With You" being both perfectly engaging with their melodies nad noise. They are divided by peaceful, instrumental "Still" that makes it possible to rest from dancing  same as the album finish in the guitar droning "Passing".

"Reveries" can be yours for whatever you want to pay.



Reveries - Reveries (2018) PL


Reveries to "produkt pół pszenicy i winorośli", każdy chyba potrafi rozszyfrować ten rebus zamieszczony na koncie zespołu. Tak jak się można więc spodziewać, grupa pochodząca ze stanu Waszyngton, na swojej debiutanckiej płycie pokazuje bezkompromisowe podejście do szeroko pojętego shoegaze'u zmieszanego z rockowo-noise'owymi gatunkami.

"Hits My Eyes", które otwiera debiut, to zadziwiająca rozmachem ballada z bardzo noise'owym tłem i refrenem niemal wykrzykiwanym przez chór muzyków. Bardziej przebojowo zaczyna być od "Existential Anxiety", gdzie prawie surf-rockowa kompozycja i galopująca melodia spotykają zdecydowane, głośne gitary i wszechogarniający hałas. Podobnie jest z następnymi kawałkami idealnie wciągającymi i melodią i noise'em - "When Your Dreams" i "Here With You" z małą przerwą na odpoczynek od tańca przy "Still" i zamykającym płytę gitarowym drone'em w "Passing".

"Reveries" można mieć za ile chce się zapłacić.



wtorek, 29 maja 2018

Rocket Miner - The Long Goodbye (2018) EN


Instrumental music band from Chicago that has been playing "their blend of post-rock" for 8 years now, Rocket Miner have released a new album. As they describe it, it should match the taste of the Russian Circles, The Will Destroy You or Explosions In The Sky fans. Loud guitar music that finds the perfect balance between being atmospheric and aggressive.

It's impressive how the band build their compositions, slowly but methodically setting up the tension only to release it in a very satisfying way in the end, be it with very loud music or with surprising sample with a dialog about consciousness (in "Shorty Thereafter"). Very bitter but also unfortunately very up to the point. As of "In Extremis", it gets louder but there is no exaggeration, the Americans are very skilled in balancing the noise and they would rather make atmospheric music than music that makes ears bleed.

We can see that best in "Imbrium" that is in the biggest part filled with almost delicate guitar music that ultimately transforms into a rapid melancholy river. This pattern is visible in particular tracks but also in the whole album. The finishing sounds crown the tracks, and so does the last track, "Somewhere Between Nightmares and Dreams" with the whole album, thanks to the massive music layer and quite surprising but fitting vocal appearing out of nowhere.

"The Long Goodbye" costs 7 EUR.



Rocket Miner - The Long Goodbye (2018) PL


Instrumentalny zespół z Chicago grający od ośmiu lat "ich własne podejście do post-rocka", Rocket Miner wydał nowy album. Tak jak zapowiadają, powinien trafić w gusta fanom takich kapel jak Russian Circles, The Will Destroy You czy Explosions In The Sky. Głośna gitarowa muzyka, która znajduje idealny balans między atmosferą a agresją.

Na uznanie zasługuje sposób, w jaki zespół potrafi budować swoje kompozycje, powoli ale metodycznie podbijać napięcie by je w końcu w satysfakcjonujący sposób uwolnić, czy to głośną muzyką czy niespodziewanym samplem z dialogiem o świadomości (w "Shorty Thereafter"). Z bardzo gorzką ale niestety całkiem trafną puentą. Od "In Extremis" robi się głośno ale też bez przesady, muzycy ze Stanów bardzo umiejętnie szafują głośnymi dźwiękami i raczej wybierają muzykę pełną atmosfery niż taką, od której krwawią uszy.

Tak jest w "Imbrium", które prawie całe wypełnione jest raczej delikatną gitarową muzyką by w końcu przeobrazić się w rwącą rzekę melancholii. Tak jak w poszczególnych utworach, tak w całej płycie można znaleźć podobny układ. Tak jak poszczególne finały zwieńczają każdy utwór, tak finałowe "Somewhere Between Nightmares and Dreams" wieńczy płytę dzięki potężnej warstwie muzycznej i dość zaskakującemu, pojawiającemu się znikąd wokalowi.

"The Long Goodbye" kosztuje 30 złotych (7 EUR).



poniedziałek, 28 maja 2018

:WatchCamp: May'18 - ANTHOLOMOIR, Blade of Grass, MIM, pacificUV, SPRING WINDS (2018) EN



ANTHOLOMOIR - Her Name Was...

Artist from Kansas and his atmospheric music as if taken from a soundtrack to a non-existent movie. Filled with nostalgia, sadness and classical instruments. Must-hear for fans of trembling strings and beautiful keys. Two tracks cost 2 USD.




Blade of Grass - Looks so Good

Psychedelic shoegaze from California in a quite fitting lo-fi form and catchy as the best mesmerizing tricks. The track can be yours for a dollar.




MIM - S // S

Very guitar-esque post-rock from Malaysia, pretty aggressive but also able to build up an impressive atmosphere, worth waiting for more. Two tracks for 1 USD.




pacificUV

Electronic, synth post-rock from Georgia, well-written and well-executed, more atmospheric than hitting with noise, more melancholic than energetic. Beautiful. Two tracks for 2 USD.




SPRING WINDS

St Petersburg based band debuting with airy vocals and fantastic, dense guitar layers. Great first song. The single can be yours for whatever you want to pay.



:WatchCamp: Maj'18 - ANTHOLOMOIR, Blade of Grass, MIM, pacificUV, SPRING WINDS (2018) PL



ANTHOLOMOIR - Her Name Was...

Artysta z Kansas i jego atmosferyczna muzyka jak ze ścieżki dźwiękowej nieistniejącego filmu. Pełna nostalgii, smutku i instrumentów klasycznych. Dla fanów drżących smyczków i pięknych klawiszy. Dwa utwory kosztują 8 złotych (2 USD).




Blade of Grass - Looks so Good

Psychodeliczny shoegaze z Kalifornii z bardzo pasującą lo-fi'ową oprawą i wpadający w podświadomość jak najlepsze hipnotyczne sztuczki. Kawałek dostępny za cztery złote (albo dolara).




MIM - S // S

Bardzo gitarowy post-rock z Malezji, pełen drapieżności a jednocześnie potrafiący zbudować imponującą atmosferę, warto czekać na więcej materiału. Dwa kawałki za cztery złote (1 USD).




pacificUV

Elektroniczny, synthowy post-rock z Georgii, dopracowany i świetnie napisany, bardziej nastrojowy niż dorzucający do pieca, bardziej melancholijny niż energetyczny. Piękny. Dwa kawałki za 8 złotych (2 USD).




SPRING WINDS

Petersburski debiut pełen eterycznych wokali i fantastycznych, gęstych gitar. Doskonały debiut. Singiel można mieć za ile tylko się chce.



piątek, 25 maja 2018

cosmologists - Learning (Grandma's Piano) (2018) EN


In March this year, Singapore based artist, known as comsologists' Grandmother died. He created this tribute album using truly lo-fi recordings from a few moments he played with her old piano. The effect of this experiment is this lovely album filled with fantastic atmosphere of delicate neoclassical music.

Besides the uncanny atmosphere of the piano keys, he album offers also a great way to sneak-peak the everyday life of the artist's family. The muffled voices in the background, the normal sounds of life. This alone would be a great symbol and tribute for the Grandmother. The tracks played by the artist don't sound improvised, quite on the contrary, the delicacy of him touching the keys and the hum of life in the background seem as if they were carefully planned and absolutely in tune with each other.

Learning was absolutely not in vain.

"Learning" can be yours for whatever you want to pay.


cosmologists - Learning (Grandma's Piano) (2018) PL


W marcu tego roku umarła babcia singapurskiego artysty tworzącego jako cosmologist. Tworząc ten upamiętniający ją album, wykorzystał on całkiem lo-fi'owe sample z kilku momentów, gdy bawił się grając na jej starym pianinie. W efekcie otrzymaliśmy fantastycznie klimatyczny album pełen delikatnej neoklasyki.

Oprócz nadzwyczajnie atmosferycznych klawiszy, album oferuje kilka zerknięć w codzienne życie rodziny artysty, z przytłumionymi rozmowami w tle, z normalnymi odgłosami życia. To samo w sobie jest pięknym symbolem i hołdem dla seniorki rodu. Kawałki zagrane przez artystę nie brzmią na improwizowane, wręcz przeciwnie, delikatność, z jaką dotyka klawiszy i szum życia w tle wyglądają na doskonale zaplanowane i zgrane.

Nauka zdecydowanie nie poszła w las.

"Learning" można mieć za ile się chce.


czwartek, 24 maja 2018

Landing - Bells In New Towns (2018) EN


Landing give us great albums for over twenty years now, they were on this blog last year with their EP called "Taeppe". Now it's high time for another long-play as I already missed the moody and dreamy shoegaze by the band with the line-up consisting of Daron Gardner, John Bent, Aaron Snow and Adrienne Snow.

The album's opener, "Nod", introduces the very thing we know about the band - heavy guitars and clear drums combined with the unrealistically airy vocal by Snow, that often goes to such extremes that it sounds as if whispered directly to your ear. And it has to go through the layers of guitar sounds! After that, there are more clasically written dream pop tracks ("By Two") but it doesn't mean they lack any of the atmosphere and the beauty.

They are divided by instrumental interludes called "Gravitational" as they have in them something from this space nothingness and sci-fi movies samples. Some of this climate stays in the following tracks, especially in "Bright" and probably the most interesting one on the album, "Secret", introduced by a long, tension-building sequence. It seems that Snow's voice and the dense atmosphere of dream pop are meant for each other and no wonder the band manage to release something great every year.

"Bells In New Towns" costs 8 USD.




Landing - Bells In New Towns (2018) PL


Landing od dwudziestu lat wydaje kolejne doskonałe albumy, gościł już także na tym blogu z EP-ką "Taeppe". Tym razem pora na kolejny długogrający album i w samą porę bo już stęskniłem się za nastrojowo senny shoegaze kwartetu, w skład którego wchodzą Daron Gardner, John Bent, Aaron Snow i Adrienne Snow.

Otwierający płyty utwór "Nod" wprowadza od razu to, do czego się przyzwyczailiśmy - szarpiące gitary i wyraźna perkusja połączone z niemożliwie eterycznym wokalem Snow, który nierzadko wpada w takie rejestry, że brzmi jak szeptany do ucha, chociaż przecież musi przebijać się przez ścianę gitarowego dźwięku. Potem częściej pojawiają się bardziej klasycznie napisane dream popowe kawałki ("By Two"), którym jednak nie brakuje ani atmosfery ani urody.

Poprzetykane są instrumentalnymi interludiami zatytułowanymi "Gravitational" bo też mają w sobie coś z kosmicznej pustki i sampli nadających się do filmów sci-fi. Trochę z tego klimatu zostaje w kolejnych kawałkach z "Bright" na czele, a także w najciekawszym chyba na płycie, poprzedzony długim intrem "Secret". Wydaje się, że głos Snow i atmosfera dusznego dream popu są dla siebie stworzone, nic dziwnego, że prawie co roku tworzą coś nowego.

"Bells In New Towns" kosztuje 29 złotych (8 USD).




środa, 23 maja 2018

Sairen - Neige Nuit (2018) EN


Published by Fluttery Records new album by the French composer creating as Sairen casts a spell o the audience not only because of the delicatelly beautiful cover art. It's a combination of musical romanticism and brutalism, it is somewhere on their border where the instrumental-electronic post-rock from "Neige Nuit" is situated.

Romantic, "baroque" as the artist himself calls it, atmosphere is clearly visible in tracks such as "Nordvarme", where warm, bass sounds match wonderfully the airy backing vocals just like well designed ballads would, or such as truly neoclassical "Shied of Light". On the other hand, the artist clearly likes building up verses of music that are being looped and lasting for long minutes mesmerizing the audience.

On the yet other hand, he juxtaposes the ballads with dramatic post-rock based either on hard sounding guitar sounds as in "Salvation" or on more orchestral, absolutely epic sounds in "Fall of the Colossus". And in the end, everything spectacularly dies in "Neolithic".

"Neige Nuit" costs 7,99 USD.



Sairen - Neige Nuit (2018) PL


Wydana przez Fluttery Records nowa płyta francuskiego kompozytora tworzącego jako Sairen"czaruje nie tylko delikatną grafika na okładce. To połączenie muzycznego romantyzmu i brutalizmu, gdzieś na ich granicy sytuuje się instrumentalno-elektroniczny post-rock z "Neige Nuit".

Romantyczna, "barokowa" jak pisze na swoim koncie muzyk, atmosfera doskonale widoczna jest w takich kawałkach jak "Nordvarme", gdzie ciepłe, basowe dźwięki kompozycji doskonale współgrają z eterycznymi chórkami niczym doskonale skrojone poetyckie ballady albo w zupełnie neoklasycznym "Shied of Light". Z drugiej strony, artysta ma wyraźne ciągoty do budowania wersów, które później zapętla i ciągnie przez długie minuty i hipnotyzujące słuchaczy. 

Z trzeciej, przeciwstawia balladę dramatycznemu post-rockowi budowanemu na twardo brzmiących dźwiękach gitary, tak jak w "Salvation" albo na bardziej orkiestralnym, absolutnie epickim brzmieniu w "Fall of the Colossus". W końcu jednak i tak wszystko efektownie ginie w czasie przypominającego swoim rozmachem kosmiczne kolizje "Neolithic".

"Neige Nuit" kosztuje 29 złotych (7,99 USD).



wtorek, 22 maja 2018

Elizabeth Colour Wheel - Queen Tired (2018) EN


In the "information" section on their Facebook account, there is only one word: "loud". They borrowed their name from a title of a song by a slightly forgotten American shoegaze classic band, Lilys. In their band picture, they look like punks wanting to destroy everything. Elizabeth Colour Wheel, shoegazers from Boston have released a short but meaty album.

Three tracks present a combination of punkishly raw guitars and female vocal with a great range. The whole things sounds like something from the border of shoegaze and exciting punk music, the noise atmosphere consumes the audience and the vocal emits incredible amounts of emotions. Just like in "Mika Says" in which for a long time a listener is surprised by the quality of the vocal which in the end collapses and leads the way to a dirty, energetic finish.

If dream pop is one side of shoegaze, the Americans are on its exactly opposite end. The tracks stimulates to go wild and have no place for any moments of an airy peace. Even a slower beginning of "Unknown Tomb" radiates dangerously unsettling atmosphere blasting from time to time with great noise. And if anyone still has any doubts about the band's punk nature, it's worth mentioning that almost the whole, 17-minutes-long "Pomsky" makes a love tribute to ugly, droning reverbs. And also beautiful.

"Queen Tired" costs whatever you would pay.



Elizabeth Colour Wheel - Queen Tired (2018) PL


Na swoim koncie na Fejsbuku w rubryce "informacje" wpisali tylko "głośno". Swoją nazwę pożyczyli z tytułu utworu jednej z trochę zapomnianych ikon shoegaze'u, amerykańskich Lilys. Na zdjęciu wyglądają jak niszczący wszystko punkowcy. Elizabeth Colour Wheel, shoegazerowcy z Bostonu wydali krótką płytę ale ile na niej jest!

Trzy kawałki to połączenie punkowo chropowatych gitar i kobiecego wokalu o wspaniałych osiągach. Całość brzmi jak coś na granicy shoegaze'u i ekscytującego punku, noise'owa atmosfera pochłania a wokal emanuje emocjami. Tak jak w "Mika Says", gdzie przez dłuższy czas zdumiewa swoją jakością by w końcu załamać się i doprowadzić do brudnego ale kipiącego od energii finału.

Jeśli dream pop to jedna ze stron shoegaze'u, Amerykanie są na jego dokładnie przeciwległym końcu. Pobudzające do wściekłego pogo utwory nie pozwalają na ani chwilę eterycznego spokoju. Nawet spokojnie zaczynający się "Unknown Tomb" epatuje niebezpiecznie niepokojącą atmosferą co chwilę wybuchającą wspaniałym hałasem. A jeśli jeszcze ktoś ma wątpliwości co do punkowej natury zespołu, warto zauważyć, że prawie cały 17-minutowy utwór "Pomsky" to umiłowanie brzydkich, dronujących reverbów. I pięknych.

"Queen Tired" kosztuje ile zapłacisz.



poniedziałek, 21 maja 2018

Hemelbestormer - A Ring of Blue Light (2018) EN


Wall of overpowering, almost brutal sound of guitars raw like winter in mountains, this is what the Belgian Hemelbestormer is the best in. In Dutch, their name signifies those, who "storm heavens" with their revolutionary ideas, their new album's cover art shows the heavens being stormed by a high mountaintop and their music is filled with storming, high-quality post-metal.

The album consists of a handful of long, epic compositions masticating with guitar noise but also letting the audience fall in love with this feeling and catch a breath in those sparse moments of peace. The latter is present for example in "Clusters", and the strength is needed to survive another incoming doses of the instrumental blizzard. There so much of this noise, no wonder that it is space that is the leitmotif of the album, space meaning something the scale of which overpowers even the strongest of us.

The musicians prove that noise can be served in various ways, like a raw dose of guitars ("Eight Billion Stars") or guitars supported by strong, almost danceable rhythm ("Towards the Nebula") or preceded by a tension-building intro ("Redshift"). They compare being on their concerts to being sucked in by a black hole. This year, some lucky bastards could taste the feeling during Dunk! Festival among others.

"A Ring of Blue Light" costs 6 EUR.



Hemelbestormer - A Ring of Blue Light (2018) PL


Ściana przygniatającego, niemal brutalnego dźwięku surowych jak zima w górach gitarowego dźwięku, w tym specjalizuje się belgijskie Hemelbestormer. W języku niderlandzkim ich nazwa oznacza tych, którzy rewolucyjnymi pomysłami "szturmują niebo", na okładce ich nowego albumu niebo szturmowane jest przez wysoki szczyt a w muzyce przez wysoką jakość post-metalu.

Płytę tworzy garść długich, epickich kompozycji miażdżących gitarowym hałasem ale też pozwalających rozkoszować się tym uczuciem i nabierać oddechu w nielicznych chwilach spokoju. Taką jest na przykład "Clusters", a siły potrzebne są by przetrwać kolejne dawki instrumentalnej zawieruchy. Tej jest dużo, nic dziwnego, że motywem przewodnim płyty jest kosmos, coś, czego skala potrafi przygnieść najmocniejszych z nas.

Muzycy zespołu udowadniają, że hałas potrafią serwować na rozmaite sposoby, jako surowa dawka gitar ("Eight Billion Stars") ale też wspomożona solidnym, niemal tanecznym rytmem ("Towards the Nebula") czy w końcu poprzedzone budującym napięcie intrem ("Redshift"). Sami porównują uczestnictwo w swoich koncertach do bycia wessanym przez czarną dziurę. W tym roku szczęśliwcy mogli się tak poczuć między innymi na Dunk! Festivalu.

"A Ring of Blue Light" kosztuje 26 złotych (6 EUR).



piątek, 18 maja 2018

Bartosz Szturgiewicz - Metal Underbelly (Field Recordings from Kraków's bridges) (2018) EN


Bartosz Szturgiewicz, musician from Kraków, created a unique concept album full of field recordings captured under various bridges of the city. Those metal beasts provided him with a range of sounds - from the rumbling of incoming trams and the sounds of birds flying by, up to chatting of people walking on the boulevards. An extraordinary portrait of the city I also live in.

Composing also as Wound, Szturgiewicz did a good job. It's hard to believe that all the sounds were created by the reality around us - with the captivating noise in "Kotlarski" where even a bicycle bell sounds extremely piercing, solo made of birds' screams in "Powstańców Śląskich" and tribal-like sounding rhythm performed by trams in "Marszałka Józefa Piłsudzkiego".

"Metal Underbelly" makes up the most honest tribute to the city you could imagine.

"Metal Underbelly" costs whatever you want to pay.




Bartosz Szturgiewicz - Metal Underbelly (Field Recordings from Kraków's bridges) (2018) PL


Bartosz Szturgiewicz to muzyk z Krakowa, który stworzył oryginalny concept album wypełniony po brzegi field recordings spod krakowskich mostów. Te metalowe bestie zagwarantowały całą gamę dźwięków - od łoskotu przejeżdżających tramwajów, przez przelatujące ptaki aż po spacerowiczów przechadzających się bulwarami. Nadzwyczajny portret miasta, w którym również ja mieszkam.

Tworzący również jako Wound artysta wykonał kawał dobrej roboty. Trudno uwierzyć, że wszystkie te dźwięki stworzyła otaczająca nas rzeczywistość - od wciągającego noise'u w "Kotlarskim", gdzie niesamowicie przejmująco brzmi nawet dzwonek rowerowy, przez solo z drących się ptaków w "Powstańców Śląskich" po tribalowo brzmiący rytm wykonywany przez tramwaje w "Marszałka Józefa Piłsudzkiego".

"Metal Underbelly" tworzy najbardziej szczery hołd dla miasta, jaki można sobie wyobrazić.

"Metal Underbelly" kosztuje ile zdecydujesz się zapłacić.




czwartek, 17 maja 2018

Forever Losing Sleep - Ritualistic (2018) EN


Forever Losing Sleep is a band from New Jersey that after releasing their debut album in 2014 disappeared and is gradually appearing back this year finally. In April they showed the word their new EP that is short but managed to catch my attention.

No wonder as "Ritualistic" is filled with dark emotions all the way to the top. The combination of post-rock music and vocal reminding of the old, touching emo (and sometimes of my beloved Mew ("Dazed")) provides a lot of those. The musicians don't try to be super-duper catchy, they are careful to build up an atmosphere and tension in the tracks that create one, longer work. And the finish in "Broken Dance" with, indeed, ritualistically sounding drums, is extraordinarily satisfying.

The lyrics are also accordingly dark and touching as, for example, "Will it ever end, I keep asking myself, how did I get here, shaking in the bathroom, will it ever end ... I was born to sin ". Dark and stunning. I'd listen to more of their stuff.

"Ritualistic" can be yours for whatever you want to pay.




Forever Losing Sleep - Ritualistic (2018) PL


Forever Losing Sleep to zespół z New Jersey, który po wydaniu płyty w 2014 zniknął i pojawia się stopniowo dopiero w tym roku. W kwietniu wydał niedługą EP-kę ale to wystarczyło by przykuć moją uwagę.

I nic dziwnego, bo "Ritualistic" jest wypełniona po brzegi mrocznymi emocjami. Połączenie post-rockowej muzyki i wokalu rodem z dawnego, przejmującego emo (chociaż miejscami też trochę jak z mojego ulubionego Mew ("Dazed")) daje ich w nadmiarze. Muzycy nie starają się być nie wiadomo jak przebojowi, starannie budują atmosferę i napięcie w  tworzących jedną całość utworach. A finał w "Broken Dance" z, owszem, rytualistycznie brzmiącą perkusją jest wyjątkowo satysfakcjonujący.

Odpowiednio mroczne i przejmujące są też teksty, tak jak "pytam się sam siebie, czy to się kiedyś skończy, jak to się stało, że trzęsę się w łazience... Zrodziłem się do grzechu". Mroczne i mocne, posłuchałbym więcej.

"Ritualistic" można mieć za ile chcesz.




środa, 16 maja 2018

Centrefold - Centrefold (2018) EN


The Canadian Centrefold is one of the bands that really value "shoegaze bliss, noise rock intensity, and raw emotion". The four pieces band after gaining a lot of attention in their local St John's area, have released their debut album and seems to be ready to conquer more of the shoegazing loving world.

No wonder that the artists inspired by the biggest names, from MBV and Slowdive up to Ride (this Polar Bear in the band's image!) recorded an album filled with heavy sounding guitars and airy melodies. This blending sounds particularly well in "Damned If You Do, Damned If You Don't" that appears surprisingly just after "Break" and introduces the high-pitched voice of Becca Spurrell (who is responsible for drums and... gender balance in the band) and high-pitched guitar riffs. It seems that Spurrell is generally very important for Centrefold as the super clearly heard drums leads the way throughout the whole album.

Another interesting track would be "Sprain the Sun" that is both extremely catchy and one of the most lo-fi sounding. In general, the whole album was recorded in living rooms and basements so there has to be some imperfection (and laughter). Apparently, the band is known for the crazy things they do on stage, you can only imagine how extraordinary an experience seeing them live can be.

"Centrefold" costs 7 CAD.



Centrefold - Centrefold (2018) PL


Kanadyjskie Centrefold to jeden z tych zespołów, które stawiają na "shoegaze'ową błogość, intensywność noise rocka i surowe emocje". Czteroosobowy skład po zdobyciu lokalnej sławy w okręgu St John's, wydał właśnie swój debiut i wydaje się gotowy na podbicie większej części zasłuchanego w shoegaze'ie świata.

Nic dziwnego, że inspirujący się wszystkimi największymi, od MBV przez Slowdive, po Ride (Polar Bear na obrazku!) nagrali płytę pełną ciężkich gitar i zwiewnych melodii. Znakomicie brzmi to połączenie w "Damned If You Do, Damned If You Don't" pojawiającym się z zaskoczenia po "Break", z wysokim kobiecym wokalem Bekki Spurrell (odpowiedzialnej na scenie za perkusję i... gender balance) i wysokimi dźwiękami gitarowego riffu. Spurrell w ogóle gra pierwsze skrzypce bo również bardzo wyraźna i przewodząca reszcie perkusja solidnie rzuca się w uszy.

Ciekawym kawałkiem jest "Sprain the Sun", wybijająco się chwytliwy, a przy okazji jeden z brzmiących bardziej lo-fi'owo. W końcu cała płyta została nagrana w "salonach i piwnicach", musi być trochę niedoskonałości (i śmiechów). Podobno zespół jest znany z szalonych rzeczy, które wyprawia na scenie. Można się tylko domyślać, że zobaczenie ich live jest niezwykły przeżyciem.

"Centrefold" kosztuje 20 złotych (7 CAD).



wtorek, 15 maja 2018

Blush Response - Hearts Grow Dull (2018) EN


As the Adelaida based musicians describe themselves, the band is all about the internal conflict between their leader, Alister Douglas', liking to write dream pop melodies and his urge to tear them apart with reverbs and guitar noise. Blush Response benefits from this as on their new album, both of those things sound brilliant.

From the very first moments, you can notice both, the delicate or even drowsy vocal of Douglas and very determined, noisy guitars. "Blasphemy" misleads a bit with its slow pace and great usage of silence as just after this one, way faster music takes the stage with "Cruel" and other songs. The band in general balances the amount of music in both climates but I would say that I enjoyed the more ballad-like, filled with dreamy atmosphere instead of catchiness tracks more, as for example the already mentioned "Blasphemy" or "Horizon".

The track the album is named after, "Hearts Grow Dull", proves on the other hand, that the musicians can also build up a beautiful noise that fills up heart and overshadows minds. This is what you listen to such music for. Similarly with "Drive", the noise in this track makes a real ocean of overpowering sounds in the way My Bloody Valentine does. It makes also a great metaphor of life with the chorus going like "It’s a long drive home, and I don’t know where this road goes". 

"Hearts Grow Dull" costs whatever you want to pay.



Blush Response - Hearts Grow Dull (2018) PL


Jak muzycy z Adelajdy piszą o sobie, zespół bazuje na wewnętrznym konflikcie między skłonnością jego lidera, Alistera Douglasa, do pisania dreampopowych melodii i jego chęci do niszczenia ich reverbami i gitarowym noise'em.  Blush Response wychodzi to na dobre bo ich nowa płyta obie te rzeczy robi fenomenalnie.

Od pierwszych chwil w uszy rzuca się łagodny, usypiający wokal Douglasa i bardzo zdecydowane i hałaśliwe gitary. "Blasphemy" oszukuje nieco wolnym rytmem i genialnym graniem ciszą, bo zaraz po nim na scene wkraczają zdecydowanie szybsze utwory z "Cruel" na czele. Zespół zręcznie lawiruje między tymi klimatami, mi osobiście bardziej do gustu przypadają utwory bardziej balladowe, bogatsze w senną atmosferę kosztem chwytliwości, tak jak wspomniane "Blasphemy" czy "Horizon".

Tytułowy utwór, "Hearts Grow Dull" udowadnia z kolei, że muzycy potrafią skonstruować przepiękny hałas, który wypełnia serca i przyćmiewa rozum. Właśnie po to słucha się takiej muzyki. Podobnie jest w "Drive", hałas w tym utworze to prawdziwe morze obezwładniających dźwięków w stylu My Bloody Valentine. Doskonale pasuje do tej metafory życia z refrenem "to długa droga do domu, a nie mam pojęcia, dokąd ona wiedzie".

"Hearts Grow Dull" kosztuje tyle, ile zechcesz.



poniedziałek, 14 maja 2018

Daydream Arithmetic - FATES (2018) EN


The band that "exists to elevate the ordinary, animating one's imagination with broad strokes in vivid hues" have released an album about "embracing the risk of fates uncertain" instead of "retreating to familiar comforts"/ The American Daydream Arithmetic realize those ideas with the help of ambitious, very complex post-rock that influences the audience to the highest degree.

The album makes a long, really long symphony played with electric guitars but also piano, trumpet and a whole spectrum of string instruments. This variety is super reach but also, what's also important, everything is noticeable in the music. Even raw guitar sounds, as in "Rocketeering" are no obstacle to fully experiencing this variety. And if there's need for vocals, Katie Chastain (known from Faux Fix) and Aaron Tucker  are employed and they deliver another layer of dream pop airiness.

The middle part of the album is ruled by the epically long (of course) "Odyssey" and extremely delicate, in comparison to other tracks, "A Brittle Form of Calm" with beautiful piano and sidelong backing vocals. This one transforms into the most beautiful ballad here, "I Don't Want to Fight" based on dialogical vocal between Chastain and Tucker and the fantastic instruments. After well over an hour, the last sounds of piano in "The Stillness of Twilight" end the album giving a feeling that it still could be longer. And it is, when you listen on Spotify.

"FATES" costs 9 USD.



Daydream Arithmetic - FATES (2018) PL


Zespół, który "istnieje by wywyższyć to co zwykłe animując waszą wyobraźnię za pomocą szerokich pociągnięć i żywych barw" nagrał płytę o "akceptowaniu ryzykownego losu" zamiast "wycofywaniu się do strefy komfortu". Amerykański Daydream Arithmetic te zacne idee realizuje pod postacią ambitnego, bardzo złożonego i znakomicie oddziałującego na słuchacza post-rocku. 

Płyta tworzy długą, naprawdę długą symfonią napisaną na gitary elektryczne ale też pianino, trąbkę i cały zestaw instrumentów smyczkowych. Instrumentarium bogate i, co ważne, wszystko to słychać w ich muzyce. Nawet surowe dźwięki gitar, takie jak w "Rocketeering" nie przeszkadzają w przeżywaniu tej różnorodności. A jeśli na pokładzie potrzebny jest wokal to zatrudniani są Katie Chastain (znana z Faux Fix) i Aaron Tucker dodający kolejną warstwę dreampopowej eteryczności.

W środku płyty królują epicko długa (naturalnie) "Odyssey" i wyjątkowo łagodna w porównaniu z innymi utworami "A Brittle Form of Calm" z pięknym pianinem i powłóczystymi chórkami. Ta z kolei przechodzi w najładniejszą balladę, "I Don't Want to Fight" opartą na dialogicznym wokalu między Chastain a Tuckerem oraz fantastyczne instrumentarium. Po ponad godzinie całość kończą ostatnie dźwięki nastrojowego pianina w "The Stillness of Twilight" z przeświadczeniem, że płyta mogłaby być jeszcze dłuższa. I jest, na Spotify.

"FATES" kosztuje 33 złote (9 USD).



piątek, 11 maja 2018

Colliding Galaxies - Snowy Days (2018) EN


Snowy days have passed by a long time ago but there is a way to bring them back in front of our eyes. Colliding Galaxies, a project from, surprisingly enough, Florida knows exactly how to achieve this.

"Snowy Days" is forty minutes of calm blizzard, delicate breaking through banks of snow. Atmospheric drones build up spacious soundscapes full of whiteness. Depending how to look at it, they bring sadness or awe. And finally, they invite us to sleep under the blanket made of clouds. The best way.

"Snowy Days" costs whatever you want to pay.



Colliding Galaxies - Snowy Days (2018) PL


Śnieżne dni minęły już dawno, jednak jest sposób by przywołać je przed oczy. Colliding Galaxies, projekt z, i tu niespodzianka, Florydy, wie doskonale jak to zrobić. 

"Snowy Days" to kilkadziesiąt minut spokojnej śnieżycy, łagodnego przedzierania się przez zaspy. Nastrojowe drony budują rozległe krajobrazy pełne bieli i przestrzeni. Zależy jak patrzeć budzą smutek albo fascynację. A na końcu zapraszają do snu pod kocem zrobionym z chmur. Najlepiej właśnie tak.

"Snowy Days" można mieć za ile chcesz.



czwartek, 10 maja 2018

The Great Filter - The Pain Of Knowing (2018) EN


The Great Filter is Sean Lang, artist-drummer from Vancouver. Within this project, he wrote one track in two parts, which together deal with the feeling of loss. In an epic and making-you-lose-your-shoes way.

The track is released as "The Pain of Knowing", a long developing, breathtaking product of unmanageable emotions. Slow, steady pace of the first part, "To The One Whose Embrace I Will Never Feel", suddenly changes to death metal speed of drums (it's clear, what the artist's specialty is) adding form to the darkness of the guitars. Similarly, the second part's finish brings great deal of satisfaction after long phase of tension building.

The album, as stated by Lang, is not finished nor unfinished. Which is a statement on its own.

"The Pain Of Knowing" costs whatever you want.


The Great Filter - The Pain Of Knowing (2018) PL


The Great Filter to Sean Lang, artysta perkusista z Vancouver. W ramach tego projektu napisał jeden utwór w dwóch częściach, w całości poświęcony odreagowywaniu straty. W bardzo epicki i bardzo zrzucający buty z nóg sposób.

Utwór wydany jest jako "The Pain of Knowing", długo rozwijający się, zapierający dech w piersiach produkt niedających się okiełznać emocji. Powolne, miarowe tempo części pierwszej "To The One Whose Embrace I Will Never Feel" przechodzi po chwili w death metalową szybkość perkusji (od razu widać, w czym specjalizuje się artysta) ubierającą mrok gitar w formę. Podobnie jest z drugą częścią, której finał nagradza długą fazę budowania napięcia w sposób idealny.

Płyta, jak mówi Lang, nie jest ani skończona ani nieskończona. Co samo w sobie jest przesłaniem.

"The Pain Of Knowing" kosztuje ile zdecydujesz się zapłacić.


środa, 9 maja 2018

Dear Laika - Rinzen (2018) EN


"Music like when there are stars but the sky isn't dark yet". Visionary artist known as Dear Laika has released her new album and it's so difficult to stop listening to. Mystical ambient filled with sadness and beauty is just one of labels you could use here if you wanted. But what for. It's better to listen to and cry.

Rinzen in Japanese means "sudden awakening". It is addressed in the most interesting track of the album, "Brenhilda's Wake", in which delicate but also very much unsettling in this delicacy sounds in the backgrounds accompany theatrical vocal and incapacitating choral that tops the track well. If you came for catchy melodies, you have to leave. But if you came for beauty, leaving is not possible.

The rest of the album is filled with dancing drones, samples and combination of singing and live instruments that sounds like a soundtrack from a musical (especially in "Leaves in Valombrosa"). Phenomenal.

"Rinzen" costs 3.50 GBP.



Dear Laika - Rinzen (2018) PL


"Muzyka jak ten moment, gdy widać już gwiazdy ale nie jest jeszcze ciemno". Wizjonerska artystka tworząca jako Dear Laika wydała nową płytę i trudno się od niej oderwać. Pełen smutku mistyczny ambient to tylko jedna z łatek, jakimi można ją obdarzyć jeśli się chce. Ale po co. Lepiej posłuchać i popłakać.

Rinzen to z japońskiego "nagłe przebudzenie". Ma to odbicie w najciekawszym na płycie "Brenhilda's Wake", gdzie delikatne ale też niepokojące w swojej delikatności dźwięki w tłach towarzyszą przejmującemu, bardzo teatralnemu wokalowi i wieńczącemu całość obezwładniającemu chórowi. Jeśli się przyszło dla chwytliwych melodii to trzeba wyjść, ale jeśli dla piękna to wyjść się nie da.

Reszta płyty to tańczące ze sobą drony, sample i kombinacja śpiew i żywe instrumenty brzmiące razem niczym w musicalu ("Leaves in Valombrosa"). Fenomenalna.

"Rinzen" kosztuje 16 złotych (3.50 GBP).