Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Argentyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Argentyna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 sierpnia 2020

Nieeve - Lo fundamental permanece (2020) PL


Nieeve to zespół z Argentyny, który należy do moich faworytów od wydania ich poprzedniej EP-ki Nuestros inviernos encuentran el viento elevándonos  rok temu. Teraz pokazali ciut więcej materiału na kolejnej krótkiej płytce Lo fundamental permanece.

Kwartet charakteryzuje się nadzwyczaj pociągającym połączeniem eterycznego klimatu i post-rockowego grania. I w zasadzie mamy tego powtórkę i na nowym wydawnictwie. Nic dziwnego, że firmuje je zdjęcie sponad chmur - muzyka na niej jest jednocześnie eteryczna jak chmury właśnie oraz ekspresyjna i unosząca się wysoko nad ziemią. Głośne gitary (miejscami bardzo głośne, świetne, masywne fragmenty w Naufragamos) a jednocześnie eteryczne wokale żywcem zabrane z ultra-delikatnego dream popu. Uwielbiam.

Świetnie to brzmi w napędzanym kryształowymi klawiszami w Dibujando el vacio, bardzo dreampopowym A pesar de la Tormenta czy wzruszającym finale w Mar abierto. I to wszystko mimo tego, że słychać pewne niedoskonałości w nagraniu/produkcji. Cóż, akurat w tym przypadku nie jest to najważniejsze. 

Lo fundamental permanece kosztuje 19 złotych (5 USD).


Sprawdź: Naufragamos
Kraj: Argentyna
Szufladka: dreamy post-rock



poniedziałek, 1 czerwca 2020

WatchCamp Kwiecień-Maj (2020) with Leo Enmarañado, Feral Atom, Nabius, Polvö, Suffer Fools PL


Leo Enmarañado - Down Here

Artysta z Argentyny grający melodyjny i naprawdę wpadający w ucho synthwave z ciepłym wokalem i przejmującym, apologetycznym tekstem. Fajnie zrobiony, interesująco zakończony. Singiel kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Feral Atom - Love

Ola Beręsewicz z Białegostoku i jej projekt , duszny, mroczny rock tudzież folk, nie ma co kryć, to może być polska odpowiedź na Chelsea Wolfe. Bardzo ciekawi mnie kariera tej artystki. Singiel kosztuje 3 złote.

:bandcamp:

Nabius - 2020

Debiutancki materiał zespołu z Katalonii. Solidny, gitarowy post-rock. Jest potencjał. Dwa kawałki kosztują tyle, ile chcesz zapłacić.

:bandcamp:

Polvö - Estocolmo

Brazylijski zespół ze skandynawską nazwą. A grają psychodeliczny post-rock, bardzo zróżnicowany - są i sample i noise'owe gitary i w końcu efektowny finisz. Hałas i pomysł na ten hałas. Singiel kosztuje kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

:bandcamp:

Suffer Fools - i'maclicheblues // when i was a monster

Kolejny w ostatnich miesiącach singiel artystki/-ty znanej/go również jako Debbie Debased z Kanady. Bardzo interesujący projekt - mocno melodyjnie popowy ale również bardzo noise'owo shoegaze'owy. Ma w sobie to coś, w tym roku ma wyjść cała płyta.  Dwa utwory kosztują 5 złotych (1,5 CAD).

:bandcamp:

środa, 4 marca 2020

A CASA - Un pozo en el sol (2020) PL


A CASA to solowy projekt José de Diego z argentyńskiej Mendozy, który na swojej nowej płycie Un pozo en el sol pokazał niezwykle ciekawy i kompleksowy electro dream pop.

Na płycie dzieje się bardzo dużo. Przeważają żwawe elektroniczno-popowe klimaty okraszone mniej lub bardziej dream popowymi wokalami, ale zdarzają się też takie eskapady gatunkowe jak prawie metalowe wokale w He Mirado Atrás, bardzo elektroniczny finisz Hoy no, czy udział Agustiny Bécares, której wokal urozmaica album jeszcze bardziej. Nie mówiąc już o monumentalnie elektronicznym finiszu w dwuczęściowym Coty3.

Najważniejsze jednak jest jak łatwo muzykowi przychodzi łączenie przebojowości z klimatycznością, zwłaszcza jeśli chodzi o mój ulubiony kawałek, jeden z zupełnie nowych kompozycji (część to przeróbki starszych utworów) Contaba, kto by przypuszczał, ze piosenka o liczeniu do sześciu może być tym, czego potrzeba do szczęścia?

Un pozo en el sol kosztuje 28 złotych (7 USD).

Sprawdź: Contaba
Kraj: Argentyna
Szufladka: electro dream pop



poniedziałek, 16 września 2019

Clouds Are Learning - Slow Cities and Fake Lights (2019) PL


Clouds Are Learning to argentyński artysta Leandro Liguori, który w pojedynkę generuję niezwykle intymny i klimatyczny ambient. Niedawno wydał jego próbkę na EP-ce Slow Cities and Fake Lights. 

Natchniony neoklasyką ambient Liguoriego prezentuje nie do przecenienia klimat. Zwłaszcza, gdy, do kompletu z cover artem, uzupełniają go nagrania deszczowej aury (w zatytułowanej na przekór kompozycji Healed by the Sun) albo efekty przypominające deszcz lub trzaskanie ognia w Empty Places. Najważniejsze są jednak wciąż instrumentalne melodie, te grane na płaczącym pianinie jak i te na wzruszających smyczkach. Wszystko to tworzy delikatną, smutną i intymną atmosferę ciepłego pokoju deszczowego dnia.

Slow Cities and Fake Lights kosztuje 16 złotych (4 USD).

Sprawdź: Hurt by the Night
Kraj: Argentyna
Szufladka: rainy neoclassical ambient



wtorek, 2 lipca 2019

WatchCamp Maj-Czerwiec'19 eva ȧjbrin, Plasma Rüby, PROCESSIONS, trauma ray, Walk Among Statues PL



Bez owijania w bawełnę, artystka jest moją bliską znajomą a i mam małą cegiełkę dorzuconą do tworzenia tego singla. Ale i tak polecam z czystym sumieniem, bo Eva jest fantastycznie utalentowana i potrafi pisać bardzo przejmujące kawałki na pianino i swój głęboki głos. Singiel kosztuje 5 złotych (1 GBP). 


Kawałek stworzony jako część kompilacji Pluration I. Argentyński artysta stworzył elektroniczny kawałek o niespotykanej teksturze i znakomicie melancholijnym nastroju. Utwór kosztuje 4 złote (1 USD). 

:spotify:

Grupa z San Antonio wypuściła ten bardzo żwawy shoegaze'owy kawałek i ciekawi mnie, co potrafiliby zrobić na długogrającej płycie. Tym bardziej szkoda, że dosłownie wczoraj zespół... ogłosił zakończenie działalności. Singiel kosztuje 4 złote (1 USD).

:spotify:

Dwa perfekcyjne mocno shoegaze'owe kawałki, Teksańczycy pokazują jak robić gęstą i klimatyczną muzykę w tym gatunku jak niewiele innych projektów. Oba kawałki kosztują 8 złotych (2 USD).


Wkrótce będzie na blogu trochę nowego polskiego post-rocka zaczynając od tego świetnego materiału. Wrocławski zespół udowadnia talent i formę pokazując ten singiel, czekam z niecierpliwością na długogrającą płytke. Utwór kosztuje 8 złotych. 

poniedziałek, 17 czerwca 2019

Nieeve - Nuestros inviernos encuentran el viento elevándonos (2019) PL


Nieeve pochodzą z argentyńskiej Villa Pehuenia i warto sobie wyguglować to piękne miejsce położone w Andach na granicy z Chile. Góry sugerowałyby, że nazwa zespołu ma jakiś związek ze śniegiem (hiszp. "nieve"), ale muzycy na debiutanckiej płycie sugerują że to skrót.

Nazwa płyty przekłada się na "nasze zimy napotykają wznoszący nas wiatr" i czyż nie jest to nadzwyczaj poetycka fraza? Akurat pasuje do uduchowionej muzyki Argentyńczyków. To połączenie przejmującego post-rocka i delikatnych shoegaze'owych naleciałości zdobyło moje serce od razu, wraz z rozpoczęciem się singlowego Joa. W tym kawałku wielką rolę odgrywają eteryczne chórki przenikające zdecydowane i atmosferyczne gitarowe granie. Podobnie jest w kolejnym utworze Ruido blanco - takie połączenie jest jednocześnie głośne i chwytliwe jak i w pewien sposób sakralne, zarówno jeśli chodzi o monumentalność kawałków gitarowych jak i anielskość chórów.

W Brisa mamy w końcu pełnoprawny dreampopowy wokal w najlepszym, eterycznym wydaniu i w końcu przytłaczająco gitarowe Renacer. Ta krótka płyta ma w sobie bardzo dużo by zadowolić najbardziej wymagających fanów podniosło melancholijnej muzyki. 

Nuestros inviernos encuentran el viento elevándonos kosztuje ile tylko zapłacisz.

Sprawdź: Ruido blanco
Kraj: Argentyna
Szufladka: ethereal post-rock



piątek, 7 września 2018

When i miss the rain - Daydreaming (2018) PL


When i miss the rain to kolejny z szeregu jednoosobowych metalowych projektów z Ameryki Południowych, jaki zawitał na Łabandzi Śpiew. Tym razem jest to dziecko Pablo Cubilli znanego jako członek takich zespołów jak Rebhellion czy Hatred Source. Tym razem wybrał się w podróż samemu i, trzeba przyznać, że mu się udało.

"Daydreaming", tak jak sugeruje to nazwa, prezentuje metal, któremu blisko do onirycznej atmosfery shoegaze'u czy dream popu. Tak jak one skupia się na nastroju generowanym reverbami i echem, natomiast środowisko, z którego wywodzi się Cubilla dodaje do tego moc metalowego hałasu. Podobnie jak jego poprzednicy, dowodzi on, że do generowania pięknego hałasu wystarczy jedna, uzdolniona osoba.

"Daydreaming" kosztuje 26 złotych (7 USD).



piątek, 31 sierpnia 2018

A Magnificent Cold - Nocturne (2018) PL


Sebastian Crugley znany lepiej jako siła napędowa projektu Alldrig wydał właśnie płytę pod swoim bardziej nostalgicznym aliasem, A Magnificent Cold. "Nocturne" wypełniona jest oczywiście muzyką pasującą do nocnej pory, neoklasyką w jej mrocznej odmianie.

Argentyńczyk tworzy zapisaną nutami melancholię i wypełnił nią całą płytę. Połączenie klawiszy pianina i ciężko brzmiących smyczków zawsze brzmi dobrze, ale Crugley na swoim krążku naprawdę nimi czaruje. Trzeba więc przygotować sobie chusteczki, wyłączyć światło i dać się ponieść czarowi jego muzyki.

"Nocturne" można mieć za ile się chce.



piątek, 9 marca 2018

Bruno Sanfilippo - Unity (2018) PL


Bruno Sanfilippo to argentyński muzyk z profesjonalnym wyszkoleniem i znakomitą wyobraźnią, w końcu "w snach nic nie jest zbyt absurdalne czy za dziwne". Na wydanej przez rosyjskie Dronarivm "Unity" potwierdza obie te cechy i pokazuje, że nie na darmo porównuje się do takich tuzów jak Max Richter, Arvo Pärt, czy nieodżałowany Jóhann Jóhannsson.

Od początku płyty muzyk wprowadza sakralny klimat dzięki chórom ulotnym jak dusze zmarłych. Akompaniują one minimalistycznemu ambientowi nierzadko dochodzącego do drone'owej brzydoty i neoklasycznym kompozycjom na pianino i skrzypce. Show kradnie utwór numer trzy - "Lux", w którym powtarzająca się sekwencja na klawiszach i piękne melodie na smyczkach to tylko przygrywka do kinowego finału z królującymi nad resztą anielskimi chórami.

"Unity" kosztuje 26 złotych (6 EUR).



czwartek, 22 lutego 2018

MVGRE - Punks De La Ola Oscura EP (2018) PL


Tytuł EPki projektu z Buenos Aires oznacza ni mniej ni więcej jak "punki darkwave'u". W zasadzie tyle wystarczy do opisu muzyki tworzonej przez Argentyńczyka znanego jako MVGRE. 

Wszystkie trzy niedługie utwory mają tę samą atmosferę nihilizmu łamanego przez fascynację mroczną elektroniką sprzed kilku dekad. Do tego rozproszony wokal dodający całości darkgaze'ującego posmaku. Synthowe kompozycje opowiadają o lęku przed przyszłością ("Paranoja to tarcza, której nie potrafię się pozbyć, zostawmy przyszłość przed nami" w "Dejemos El Futuro Atrás") i kryzysie osobowości ("W jaki sposób mogę się uleczyć? W jaki sposób mógłbym uwierzyć?" w "Porcelana Marcial"). 

Całość ma w sobie dużo uroku nieprofesjonalnej zimnej fali, takie, która jest bardziej szczera i wiarygodna od innych gatunków. A że całość jest o inwokacją o bólu istnienia, należy tylko współczuć autorowi i cieszyć się emocjami, które zawarł w muzyce.

EP-kę "Punks De La Ola Oscura" można mieć za płać-ile-chcesz.



środa, 19 lipca 2017

Uppsala Solemne - Logo de Manhã (2017) PL


Cristiane Miranda i Leonardo Fleck nie pochodzą z Uppsali ani z żadnego innego miasta Szwecji, a z argentyńskiego Buenos Aires. Wystarczy jednak posłuchać najnowszej epki Uppsala Solemne by zrozumieć, że wiedzą z czym je się skandynawską muzykę.

Miranda zajmuje się muzyką klasyczną więc to zapewne ona dostarcza projektowi tego niezwykłego klimatu opartego na klawiszach pianina i skrzypcach (jak we "Flor de inverno..." będącym jedną długą kompozycją klasyczną przerywaną czasem łagodnie folkowymi wokalami). Zresztą cała płyta taka jest i tworzy coś, co można by nazwać folkowo klasycznym ambientem, który odwołuje się do głęboko pochowanych pokładów duszy. Miejscami, jak w "Volcie" jest bardziej folkowo, w innych bardziej klasycznie ("Green Shore") ale płyta sprawia wrażenie przemyślanej i kompletnej kompozycji. 

"Logo de Manhã" ("wcześnie rano") kupić można za 8 złotych (2 USD). 



środa, 15 marca 2017

Huszar - Los Nuevos Absolutos : Acto Segundo (2017) PL



Huszar, jednoosobowy projekt z boskiego Buenos to jedna z bardziej depresyjnych rzeczy, które ostatnio słyszałem. A jednocześnie wciągających. Argentyńczyk swoją nową płytę reklamuje zdaniem "ścieżka skończyła się dokładnie tam, gdzie się zaczęła, ślepy podążał szlakiem głuchego, nie było niczego". Jak tu się nie uśmiechnąć? Płyta to trzy utwory ale niech ich liczba was nie zwiedzie, całość wciąż ma prawie 45 minut. Trzy kwadranse, które nie dłużą się ani przez chwilę. Są zgrabnym (chociaż to może nie jest najlepsze słowo) połączeniem elektronicznego flowu i ciężkiego gitarowego grania.

Pierwszy utwór pokazuje już na co stać cały album. Zaczyna się od żwawego elektronicznego soundscape'u, który brzmi jakby był oglądany z okien pędzącego pociągu. Wrażenie potęguje potem szybka, praktycznie metalowa perkusja zmuszająca puls do gwałtownego przyspieszenia, a w końcu też kolejne metalowe elementy - agresywnie głośne gitary i dramatyczny wokal. Ten ostatni brzmi jak krzyki dręczonego zwierzęcia dobiegające gdzieś zza ścian, tak że nie wiadomo czy przypadkiem się nam nie przyśniły. A gdyby ktoś się zastanawiał to śpiewa o czarnych zorzach.

Dwa kolejne utwory tylko to potwierdzają. Znów pojawia się podobna niepokojąca symbolika, która jednocześni wpisuje się w metalową estetykę jak i zaciekawia oryginalnością. Drugi utwór jest o księżycu barwy koralu, trzeci o gwiezdnym gniewie. Wszystkie razem porażają swoją siłą i szybkością.

Płyta dostępna jest za "płać-ile-chcesz".



czwartek, 19 stycznia 2017

Superficial - Montevideo (2017) PL


Superficial to pseudonim artystyczny Federico Schmida z boskiego Buenos w Argentynie. W swojej twórczości (a może i w życiu) kieruje się trzema ideami - romantyzmem, symbolizmem i hedonizmem. Pierwsze dwa łatwo odszukać na "Montevideo" bo tak enigmatyczna w przekazie sztuka musi sama w sobie być symbolem. Ale hedonizm? Być może dla części słuchaczy stanie się ona ścieżką dźwiękową dla zażywanych przyjemności.

"Montevideo" to zbiór utworów stworzonych w latach 2015-16 w jednym z argentyńskich pokojów. Są one mieszaniną ambientu, delikatnego noise'u i elementów post-rocka, który wpycha się w podświadomość i rozgaszcza się tam jak u siebie. Jest to również muzyczna podróż. Musi odbywać się gdzieś niedaleko stolicy Urugwaju. Pośród śpiących dębów i jezior rtęci, w których można wziąć kąpiel. Czy nie brzmi to rozkosznie? Jest to również "melancholia w najczystszej postaci, taka której nie da się wytłumaczyć i niepewność przyszłości, która nadchodzi z gestii nieobliczalnego losu".

Płyta dostępna jest za "płać-ile-chcesz". Pysznie.