Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Litwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Litwa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 maja 2019

Giriu Dvasios - Aidai (2019) PL


Na dziesiątą rocznice założenia swojego projektu, litewski producent Girių Davasios powraca do swojej bez wątpienia najlepszej płyty, Ratu. To na niej właśnie dokonał tego, co mnie w nim zakochało - połączenia nowoczesnej elektroniki i litewskiego folku. Tak samo jest na nowej płytce, Aidai, która brzmi jak bezpośrednia kontynuacja Ratu.

Słychać to od pierwszych dźwięków. Brzmiące jak zapętlone utwory w litewskim stylu "sutartinės", które w założeniu mają wprawiać w trans, tutaj robią to ze spotęgowaną skutecznością. Tak jak poprzednio, artysta "pożyczył" je sobie od folkowego zespołu Trys Keturiose, ale także dzięki współpracy z bardziej znaną Obeliją. Pewną nowością za to jest "normalny" wokal w Neskubek, który nie brzmi tak dobrze.

Natomiast to, co działało cztery lata temu, działa i teraz. A więc kawałki takie jak Bitela, Tuto valijo, czy Linelius, ale zwłaszcza te z udziałem Obeliji. Wszystko jest i do tańca i do kontemplacji.

Aidai kosztuje 26 złotych (6 EUR).
Sprawdź: Vai kaip as buvau
Kraj: Litwa
Szufladka: folk dub



czwartek, 28 lutego 2019

Autism - Have You Found Peace? (2019) PL


Autism, przynajmniej ten konkretny, jest z Litwy, a swój ciężki post-rock vel post-metal vel post-hardcore gra od siedmiu lat (wtedy wydali pierwszą EP-kę). W tym roku potwierdzają swój poziom na Have You Found Peace?, na którym pokazują jak muzyką oddać pewną nadzwyczaj niepokojącą historię.

Płyta Litwinów jest przemyślana do najmniejszych szczegółów. Układa się ona w historię nastoletniego Nolana, który od czasu wypadku boryka się z wyrzutami sumienia i problemami psychicznymi. Chłopak pisze niepokojące listy, a w końcu znika. Album, jak pisze sam zespół, to "typowy przykład użycia przez niego kinowego storytellingu w pewnym sensie muzyczny Gesamtkunstwerk (synteza sztuk)", historia opowiedziana głównie przytłaczająco melancholijnymi i niezwykle niepokojącymi gitarami.

Ale nie tylko. Ważna postacią na krążku jest Krzysztof Traczyk, na co dzień muzyk warszawskiego ROSK. Tutaj odpowiada nie tylko za ekspresyjne wokale, ale również za budujące kawał klimatu fragmenty mówionego storytellingu (jak te na zapadającym w umysł Tremorous Luminance). To zresztą nie koniec bogatej liści gości, bo wśród nich jest też kolejny muzyk ROSK - Mateusz Szymański, a także muzycy grający na saksofonie i wiolonczeli, które w Haunting Recollections ubogacają jeszcze post-metalowe pasaże z Litwy.

Have You Found Peace? kosztuje 31 złotych (7 EUR).

Sprawdź: Haunting Recollections 
Kraj: Litwa
Szufladka: epic post-hardcore



czwartek, 17 stycznia 2019

Sakebi - Initial Dusk (2018) PL


Solowy projekt Simony Navašinskienė, działającej na litewskiej scenie w projektach takich jak Popietės Mergiotė czy Seagull Overseas. Tym razem wydała płytę jako Sakebi z muzyką, którą można starać się określić jako shoegaze'ujący trip-hop. Warto przyjrzeć się bliżej Initial Dusk.

Płyta pełna jest ballad napisanych na eteryczną elektronikę i klawisze. Synthowe tła i elektronika współgrają z eteryczną oprawą i tworzą znakomite kompozycje, takie jak II. W większości jednak są one tylko akompaniamentem dla wokalu Litwinki opowiadającego kolejne wzruszające historie. W innym kontekście, mniej eterycznym i zachwycającym, byłyby one banalne, tutaj pasują jak nigdzie indzie.

Do tego dochodzą też wyraźne inspiracje folkiem (choćby całkiem pierwsze dźwięki płyty w Farewell) oraz barwa wokalu Navašinskienė zmuszająca do porównań z metalowymi projektami spod znaku Nightwish. Dla mnie to jest najsłabszy punkt Sakebi, ale to już kwestia gustu.

Initial Dusk kosztuje 22 złotych (5 EUR).

Sprawdź: Evening With You
Kraj: Litwa
Szufladka: ethereal trip-hop



czwartek, 5 października 2017

Noyus - Mucha (2017) PL


Noyus to kolejny w tym tygodniu artysta, który pojawia się po raz kolejny na blogu. Litwin, który na początku roku nagrał wspaniale nastrojową płytę w duecie z Ükku, tym razem nagrywa samemu. I nie jest w tym ani trochę mniej klimatyczny.

Wręcz przeciwnie, wyprowadza na kolejny poziom swoją mroczną elektronikę. Jego kompozycje to coś jakby elektroniczna zimna fala. Poza mrocznym we wrażeniu basem, tutaj pod postacią tłustych bitów, i rozlanego w przestrzeni przejmującego wokalu, nie ma zbyt wiele. Ale dzięki temu minimalizmowi artysta osiąga niepowtarzalną atmosferę, dzięki niemu również każdy dodatkowy efekt znaczy dużo więcej niż zwykle, jak na przykład field recordings w "Good" czy ledwo słyszalny podkład pod "SiRENS".

Nie obcy jest też artyście klimat zagrożenia i niebezpiecznej tajemnicy, który znakomicie oddaje w  moim ulubionym "Dark Woods". A jeśli ktoś był na Litwie to wie, że takich ciemnych, nieskończonych lasów można się tam bać.

"Mucha" kosztuje 26 złotych (6 EUR).



środa, 25 stycznia 2017

Noyus, Ükku - Warzone EP (2017) PL


Nie tak dawno w końcu się doczekaliśmy! Cały świat nie mógł zliczyć dni do oficjalnej premiery nowego albumu The xx. A w międzyczasie zza naszej północnej granicy nadeszła lokalna wersja Szkotów - połączone siły artystów z Litwy Noyusa i Ükku.

Nie mogę pozbyć się wrażenia, że Warzone to jak zmiksowanie duetu Romy Madley Croft - Oliver Sim i naszego Kasia - Łukasz czyli Coals. Zwłaszcza z tym drugim mają sporo wspólnego - wokal Ükku i niepokojące muzyczne tła z pulsującą perkusją i pogmatwanymi chórkami na czele. A do tego wszystko ma w sobie litewską magię, przez co brzmi jak stworzone nie w Wilnie a pod rozgwieżdżonym niebem gdzieś daleko poza miastem. Może i tak było. 

Duet pracuje znakomicie, być może mniej ma z dialogowego stylu The xx bo artyści raczej wchodzą sobie w słowo i dopawiadają swoje kwestie. I jest bardzo elektronicznie. I naprawdę, im dalej w album tym bardziej duet Noyus-Ükku brzmi jak litewskie Coals. Ale to dobrze.

"Warzone" kosztuje 22 złote (5 EUR).



środa, 4 stycznia 2017

Local Blood - A Lure Of Sights (2016) PL


Post-punkowy charakter, zimnofalowe tła i linia basu na pierwszym planie oraz przejmujące post-rockowe momenty. Local Blood to litewski kwartet z Wilna, który musiał nasłuchać się The Horrors i zaczął grać swoją wersję czegoś pomiędzy "Strange House" a "Skying". 

Wszystko zaczyna się od historii nocy, podczas której wyrósł las - kompozycji łączącej zimny syntezator i gorące gitary, a potem jest tylko lepiej bo dochodzi wokal Šarūnas Vyštartas (gdyby nazywał się Badwanas to wcale by mnie to nie zdziwiło - jeśli przesadzam w porównaniach do Horrors to tylko dlatego, że darzę ich ogromnym szacunkiem). Całość brzmi jednocześnie niepokojąco i przebojowo - nic dziwnego skoro teksty nie opisują najprzyjemniejszych doświadczeń. "Klęczę sam / ja i moje myśli / pod maską / którą widzą inni" ("Crawling Borders"), czy "Zagłębiam się w przeszłości / tracę teraźniejszość / wzburzenie to mój nowy przyjaciel" ("Past Perfect Continous").

Największe wrażenie robi jednak ostatni utwór, którego powtarzany wkoło tekst zamienia się w hymn dla, no właśnie, dla czego? Czy chodzi o toksyczny związek, w którym jedna strona czuje się dobrze będąc kontrolowana? A może o coś więcej? Po wielu kolejnych odsłuchaniach, które i tak planuję, może do tego dojdę.

"A Lure Of Sights" nagrano w Eleventy-One, kosztuje 18 złotych (4 EUR).



poniedziałek, 3 października 2016

Girių Dvasios - Ratu (2015) PL


Powracam na małą, schowaną w lesie scenę na litewskim festiwalu Mėnuo Juodaragis. Tym razem ciemna noc rozrywana jest elektroniką Girių Dvasios. Elektronika to trochę ogólnik - muzyka artysty łączy ambienty i dub z litewskim folkiem. Tłuste podkłady i pulsujące bity pasują zadziwiająco perfekcyjnie do zapętlonych etno zaśpiewów. Chóry, dokładniej grupy Trys Keturiose i Kūlgrinda, wyśpiewują "sutartinės", esencję bałtyckiego folku - monotonną i wprawiającą w trans.

Girių Dvasios oznacza "leśne duchy" i to w zasadzie wyczerpująco opisuje twórczość didżeja. Gdyby szamani tańczyli dzisiaj wokół ognisk, narkotyzując się dymem i rytmiczną muzyką robiliby to do dźwięków Litwina. Nad wami kołyszą się korony drzew, wokół wirują wasi bracia i siostry z rozpalonymi oczami, a nogi rwą wam się do tańca. Co robicie?

"Ratu" i jego transy kosztują 26 zł (6 EUR).