Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indonezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indonezja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 kwietnia 2019

WatchCamp April'19 - Adam Weikert, Ed Carlsen, Elenin, Лензвук, The Air of Hiroshima (2019) PL



Adam Weikert - Lantern

Muzyk znany z post-rockowego kolektywu Her Name Is Calla kontynuuje solową karierę tym nastrojowym, zagranym przede wszystkim na pianinie singlem. Dwie wersje dostępne są za ile chcesz zapłacić.


:spotify:

Ed Carlsen - Yearn


Kompozytor i multi-instrumentalista z Sardynii wydał nowy singiel, zwraca uwagę udział Dominika Frankiewicza i Piotra Mitki na smyczkach. Piękne. Kawałek kosztuje 4,5 złotego (1,50 CAD)


:spotify:


Elenin - Turtleneck

Eteryczny i gitarowy, taki jest kawałek zespołu z Dżakarty, który niejako na nowo debiutuje po trzech latach od debiutanckiej EP-ki. Singiel kosztuje 5 złotych (1,30 USD). 



:spotify:


Лензвук - Глупые белые люди


Petersburżanie pokazują kawałek, w którym śmiało łączą gatunki, zaczynają tradycyjnym post-rockiem, a w końcu trafiają w shoegaze'ujący alternatywny rock w stylu Сплин. Singiel kosztuje tyle ile chcesz zapłacić.


:spotify:


The Air of Hiroshima - Всегда молчать


Post-metalowcy z Rosji wracają z nowym, świetnym i głośnym materiałem. Dwie wersje singla kosztują 12 złotych (3 USD).



poniedziałek, 25 lutego 2019

WatchCamp February - Brass Box, FOG, Minor Movements, Sirati Dharma, Spark the Forest (2019) PL


Brass Box - Rivers

Kwartet dowodzony przez Ammo Bankoff i singiel z bardzo melodyjnym i bardzo nastrojowym shoegaze'em. Wygląda na to, ze będzie ich więcej, trzymam za Kalifornijczyków kciuki. Singiel kosztuje 4 złote (1 USD).



:spotify:

FOG - Shine / DreamingDreamingDreaming

Debiutanci z Korei Południowej pokazują kawał przygniatająco głośnego, ale niepozbawionego finezji i gracji shoegaze'u. Trio dowodzone jest przez artystę znanego jako Gyungwon, który wciąż jeszcze.... uczy się w liceum. Pozazdrościć talentu. Dwa kawałki kosztują 8 złotych (2 USD).



:facebook:

Minor Movements - We Dreamed to Each Other

W marcu premiera debiutanckiej płyty, a tymczasem możemy zaostrzyć sobie na nią zęby dzięki temu klimatycznemu singlowi. Zespół z Nebraski pokazuje swój klimatyczny, a równocześnie bardzo marszowy utwór. Kawałek kosztuje 4 złote (1 USD).




Sirati Dharma feat. Ray Marshall - Black Pond

Debiutanci z Indonezji z muzyką tak dojrzałą i dobra, zupełnie nie jak na debiutantów przystało. Głośny i psychodeliczny shoegaze z zawodzącym nieco wokalem i intrygującą melodią. Album powinien ukazać się za niedługo. Singiel kosztuje 4 złote (1 USD).



Spark the Forest - The Suffering in Erosion

Inspirowani zarówno Hans Zimmer jak i If These Trees Could Talk muzycy z Chicago wracają z nowym materiałem po dwóch latach od ostatniego minialbumu. Tak jak należało się spodziewać jest to kinowy post-rock wysokiej jakości. Singiel można mieć za ile się chce.



wtorek, 25 grudnia 2018

WatchCamp December'18 - Tender Buttons, The Chemical Mind, Tomy Herseta, Twin Oaks, Vacuum Karma (2018) PL


Tender Buttons - Cry At Night

Indie-dream-pop z Australii i ich smutny utwór o miłości. Bez wątpienia ma w sobie dużo uroku. Singiel kosztuje tyle, ile zapłacisz.




The Chemical Mind - Still and Silent

Post-metalowy zespół pod wodzą Nicka Kruegera z Teksasu, tutaj z pomocą wokalną Matthew Carla Earla. Utwór zapowiada nachodzący album Beneath The Shadow It Casts. Singiel kosztuje 4 złote (1 USD).




Tomy Herseta - Expanded Circumstances

Kolejny niezwykle interesujący projekt z indonezyjskiego Héma Records, tym razem trochę kinowej elektroniki. Utwór można mieć za ile się chce.




Twin Oaks - Montauk

Zapowiedź albumu See You When I See You, który ma wyjść w przyszłym roku. Bedroom folkowo-dreampopowa muzyka, ulotna i wpadająca w ucho. Dwa kawałki kosztują 5 złotych (1,25 USD).




Vacuum Karma - In The Distance

Projekt z Rosji pokazujący znakomite połączenie pięknych klawiszy i rwących dźwięków gitary. Utwór kosztuje tyle, ile zapłacisz.




środa, 21 listopada 2018

Airportradio - Selepas Pendar Nyalang Barbayang (2018) PL


Indonezyjskie Airportradio to stylowy eklektyzm w najlepszym wydaniu, do niego odwołuje się też nazwa nawiązująca do "cichych pomruków z pasa startowego". Zespół chce w swojej muzyce łączyć "trip-hop, post-rock, dreampop, dark-wave i downtempo". Można sprawdzić jak im się udało na nowej płycie Selepas Pendar Nyalang Barbayang.

Faktycznie gatunkowy miszmasz jest spory. Płyta zaczyna się kawałkami, na których obok delikatnego noise'u i smyczków króluje wokal Benedicty R. Kirany i potężny bas w tle (zwłaszcza w bardzo urokliwym Black Pepper). Gdy wydaje się, że płyta będzie emanować tym delikatnym, prawie akustycznym trip-hopem, do akcji wkracza agresywnie brzmiący rap (w The Episodes). Do tego mamy długie i niespiesznie jazzujące momenty w Nirmana Warna, noisowe w Letterlijk, czy outro zagrane na skrzypcach. Indonezyjczycy grają interesującą wariację na temat tego, co by było gdyby trip-hop zrezygnował z przytłaczającej elektroniki i postawił na żywe instrumenty.

Selepas Pendar Nyalang Barbayang kosztuje 16 złotych (4 USD).

Sprawdź: The Episodes
Kraj: Indonezja
Szufladka: acoustic trip-hop



środa, 8 sierpnia 2018

Summer Effect - Reverie (2018) PL


Filmowy post-rock bez zadęcia za to z ponadprzeciętną dawką atmosfery? Taki właśnie jest indonezyjski duet Summer Effect. "Reverie" to już ich czwarta płyta wypełniona gitarami współdzielącymi przestrzeń z pianinem i smyczkami.

Chociaż jest to typowo instrumentalna płyta, artyści mają jasne, pozytywne przesłanie do publiczności, jak piszą: "wsłuchaj się w słowa. Tak naprawdę ich tu nie ma. Żadnych słów. Ale jeśli wczujesz się w muzykę, to usłyszysz i słowa". Jeśli przyjąć takie kryterium to słowa na "Reverie" to prawdziwa poezja. Muzyka Indonezyjczyków rozpisana jest przede wszystkim na łagodzące pianino i szarpiące gitary, które potrafią miejscami być naprawdę głośne ("Evoking Paradise"), ale też tworzą klimat. Podobnie jak smyczki, tych jest naprawdę dużo, jak to przystało na muzykę filmową.

Słuchając płyty można spokojnie zorientować się w jakich "scenach" pojawiają się poszczególne ścieżki, wiemy że "Reverie" to scena rozstania i łez, "Unfeel" odrodzenia nadziei, a "Sultry Safari" to ostatnia scena, w której pojawia się najlepszy muzyczny motyw. Oglądałbym.

"Reverie" kosztuje 30 złotych (7,99 USD).



poniedziałek, 26 lutego 2018

:WatchCamp: ./noise, Eveleen, Loather, Tambour, the silhouette of nude (2018) PL

./noise - świergot

Polski eksperyment Karola Firmantego, dwa utwory - rozświetlony ptasim świergotem ambient w "ptakach" i bardziej tajemniczy i mroczniejszy w "beboku". Intryguje. I kosztuje ile zdecydujesz się zapłacić.




Eveleen - From Me To You

Solowy projekt Sety Respatiego z Indonezyjskiego Magelangu. Przepięknie delikatne dwa neoklasyczne utwory, które po chwili wybuchają, jak sam artysta to nazywa, hałasem. Można je mieć za ile się chce.




Loather - †

Inspirowany Jimem Jarmushem post-rockowy zespół z Austrii. Muzyka pena mroku i napięcia z zaskakująco pięknym wokalem, być może nowa płyta? Dwa utwory za 9 złotych (2 EUR).




Tambour - Silhouettes

Kolejna dawka neoklasycznego piękna, tym razem w wykonaniu uznanego kanadyjskiego multiinstrumentalisty - Simona Piché-Castonguay'a. Kawałek do kupienia za 4 złote (1.5 CAD).




the silhouette of nude - Jusen

Szalenie głośny i chaotyczny post-rock z Tokyo, doskonała muzyka. Dwa utwory kosztują jednak aż 16 złotych (500¥).



wtorek, 2 stycznia 2018

Agura Matra - In Silence EP (2017) PL


Nasz dobry znajomy Ben Rammsier powraca z kolejnym albumem projektu Agura Matra. Mroczna, funeralna elektronika z Indonezji jest równie klimatyczna jak była na początku zeszłego roku, być może nowa muzyka Rammsiera zimą zwiastuje dobry rok?

Tym razem jego muzyka jest nieco bardziej żywiołowa i niemal roztańczona. Trudno nie ruszać nogą do melodyjnego "Runaway Toy" czy mroczno-dyskotekowym (jak sam tytuł wskazuje) "The Darkness Dance". Jak zwykle jednak kosmiczno-elektroniczne sample i klawisze brzmiące jak organy przy ostatnim pożegnaniu znakomicie grają z niezwykle klimatycznym wokalem artysty. I tworzą ten charakterystyczny dla projektu mariaż.

Taneczny klimat wypala się po jakimś czasie i jego miejsce zajmują numery jeszcze bardziej klimatyczne. Zawsze jednak na pierwszym planie jest melodia, czy to w cichym jak kaplica "In Silence" czy roziskrzonym elektroniką "Fear".

"In Silence" kosztuje 11 złotych (3 USD).




wtorek, 5 września 2017

The Trees Strip - Trip To Tibet (2017) PL


"Trip To Tibet" to nieco zdradziecka nazwa. Zgodnie z tytułem, od czasu do czasu pojawiają się tradycyjno azjatyckie, tybetańskie brzmienia ale to żaden mistyczny, new age'owy folk. The Trees Strip nagrali bardzo mocną, odpowiednią wyważoną post-rockową płytę.

Tak jak w podręczniku, post-rock Indonezyjczyków umiejętnie łączy fragmenty łagodne i pełne smutku z prawdziwą nawałnicą gitar. W intrze zaskakują wspomniane tradycyjne instrumenty. W "Tibet; 1959" bardo mocna perkusja wygrywająca szybkie tętno utworu czy delikatne klawisze w "Guts Will Take Your Hope". 

Zespół obiecuje z jednej strony gwałtowne emocje w swojej interpretacji post-rocka, z drugiej tchnienie piękna tybetańskiej przyrody, kultury ale też mrocznej historii tego kraju. Należy to przeżyć wybierając się na wycieczkę do Tybetu z The Trees Strip.

"Trip To Tibet" kosztuje 14 złotych (3.50 USD).



sobota, 20 maja 2017

my violainé morning - Where's My Place to Play (2007) PL


Indonezyjskiego undergroundu najwyraźniej nigdy mało. Tym razem pod postacią shoegaze'owego kolektywu z Bandung - my violainé morning. Muzycy zespołu opisują swoją twórczość jako ekspresję napędzaną nasyceniem, izolacją, smutkiem, szaleństwem, nadzieją i życzeniami. Sporo tego, ale też ich muzyka jest bardzo bogata.

Zaczyna się skoczną melodią w "Morning Angels" ale już w "Room Flies" jest głośniej z ogłuszającymi gitarami w finale, znakomicie grającymi z rozmarzonym wokalem. Którego niespodziewanie brakuje w "Mindless Dreams" ale niczego to utworowi nie ujmuje. "99 Miles" to powrót fantastycznego noise'u, "Where's My Place to Start" to znakomite podsumowanie albumu. Cała filozofia zespołu nastawiona jest na pomoc środowisku i uświadamianie ludzi o jej znaczeniu. Widać po grafice na okładce.

Ich muzyka ma zaskakiwać wizjami "z drugiej strony tego świata". Czyli, patrząc bardzo dosłownie, stąd.

"Where's My Place to Play" dostępny jest za 12 złotych (3 USD).


sobota, 25 lutego 2017

:ŁŚ Magazine: Dobranoc, słuchaczu - wywiad z Agura Matra PL


Wchodzi w duszę wraz ze swoimi funeralno dreampopowymi klawiszami i żałobnym głosem śpiewającym o miłości. Ben Rammsier a.k.a. Agura Matra z Indonezji wnosi kolory w nasz sypialny pop. Zadałem mu kilka pytań właśnie o te kolory, o pracę nocą i o ukochane osoby. Terima kasih, Ben!


ŁŚ: Swoją mroczną muzykę zestawiasz z jaskrawymi, nasyconymi kolorami, z których budujesz swój imydż. To celowe? Jaka jest twoja prawdziwa natura?

AM: Zawsze lubiłem psychodeliczne kolory, a w mojej głowie zawsze dużo się dzieje, pojawia się wiele różnych myśli, różnorodność, kolorów których używam to symbolizuje. Ale to wszystko zawsze staje się czymś mrocznym, czasem mroczniejszym niż bym chciał. Tak więc uważam, że moja prawdziwa natura jest szara. Mroczna i szara.

Opisując swój poprzedni album, “Riverland”, napisałeś, że jest to muzyka, którą tworzysz, gdy nie możesz zasnąć. Zawsze w ten sposób pracujesz? Praca nocą wpływa na twój pogrzebowy dreampop?

Płyta, jej powtarzające się schematy, inspirowana jest twórczością Burzum, jego hipnotyczną naturą, którą chciałem oddać. To, w jaki sposób potrafi wyczerpać energię słuchacza, tak by nie przestał słuchać, i w końcu go uśpić. Zanim ją wydałem, słuchałem jej nocami, by sprawdzić, czy osiągnąłem ten efekt. A pracuję zazwyczaj nocą, gdy dookoła jest cicho.

The Cure
Jacy artyści mieli na ciebie największy wpływ? Są jakieś indonezyjskie projekty, które mógłbyś nam polecić?

Burzum i The Cure. Lubię to, jak monotonnie hipnotyczna jest ich muzyka. Zwłaszcza na ich wcześniejszych płytach. W sumie to smuci mnie, że nie potrafię wskazać żadnych zespołów z mojego kraju bo jestem zbyt introwertyczny by wyjść i poszukać czegoś fajnego w moim otoczeniu.

Album “Die With You” określasz jako pogrzebowy dreampop (funeral dreampop) i według mnie ta labelka pasuje idealnie. Skąd wzięła się ta mieszanka gotyckiej atmosfery i elektronicznych melodii?


Piosenki z "Die With You" to w zasadzie stary materiał, który napisałem, gdy byłem młodszy. To miks różnych stylów, który starałem się ujednolicić i jestem dość zadowolony z tego, jak mrocznie i lo-fi'owo to brzmi.





Uwielbiam to, że każdy twój utwór ma swoje własne tempo i melodię. Czy to jest coś, do czego przykładasz dużą wagę, czyli liczy się dla ciebie raczej ogólny klimat albumu?

Ogólny klimat jest dla mnie bardzo ważny. A także odpowiedni początek i zakończenie albumu. Materiał nazbierał się przez lata i stąd zróżnicowany styl. Każdy kawałek jest inny.

“Die With You” jest tak pięknym utworem. Jak powstał? Napisałeś go dla kogoś szczególnego?

Przyszedł mi do głowy, gdy myślałem o tych, których kocham. Jak zawsze chcemy być przy nich, opiekować się nimi do końca naszych dni. Jest to dość zaborcze szczerze mówiąc.





Prawie zapomniałem spytać o nazwę twojego projektu. Oznacza coś po indonezyjsku?

To skrócona wersja mojego imienia, Agung Rama Putra. "Agura" oznacza też medytację, zagłębianie się w myślach, "matra" to materia, świat, na którym żyjemy. Więc może to oznaczać bycie świadomym, uważnym, zawsze myślącym zanim się coś zrobi. Tak mi się przynajmniej wydawało gdy wybierałem nazwę.


Więcej o "Die With You" przeczytaj tutaj. Sprawdź również strony Agura Matry na Facebooku Bandcampie!

piątek, 24 lutego 2017

The Rights - Di Dalam Fana EP (2017) PL


The Rights, kolejny z dobrych indonezyjskich egzotycznych kwiatów w ogrodzie botanicznym muzyki offowej. Co jest takiego w tym kraju, że daje tyle dobrej i nastrojowej muzyki? Projekt tworzony własnoręcznie, jak podkreśla autor, przez Luthfi Praditę to mroczny post-rock, który zamiast wprawiać w podziw - niepokoi, zamiast umilać czas, sprawia, że zaczynamy nerwowo rozglądać się wkoło.

Jeśli dobrze tłumaczę tytuł płyty, oznacza on tyle co "przejazdem". Zresztą tytuły utworów też są ciekawe - mamy zapisane po malajsku "Bądź tam" ("Menjadi Ada") i "Szczęśliwi sparaliżowani" ("Bahagia Dalam Lumpuh") i w końcu klamrujący kompozycję nawiązując do pierwszego kawałka "Menjadi Tiada" - "Nie bądź". Za nimi czai się niezwykle konsekwentny post-rock niestroniący od drone'ujących teł czy pięknych klawiszy, ale również żywych gitar i niepsującego niczego wokalu pojawiającego się na anglojęzycznym "Light".

W całej twórczości Pradity widać konsekwencję i sporo przemyśleń. Grafiki ozdabiające płytę pasują do muzyki idealnie dodając projektowi sporo immersji. No i mroku.

"Di Dalam Fana" nie jest tanie jak na epkę, kosztuje 29 złotych (7 USD).



piątek, 13 stycznia 2017

Annie Hall - Saudade EP (2016) PL


Dopiero co było o niepodrabialnym shoegaze'ie lat 90-tych, a już mamy przykład na to, co robi inspiracja tą dekadą. Annie Hall to kolektyw muzyków z mniej znanych zespołów z undergroundu Dżakarty, stolicy Indonezji, którzy zafascynowani "mglistymi, ciężkimi i onirycznymi gitarami oraz miękkim, ukrytym wokalem" nagrali własną odpowiedź na shoegaze sprzed dwóch dekad.

Ich muzykę charakteryzuje niespieszne tempo, któremu wcale nie przeszkadzają naprawdę głośne gitary. Pomaga mu za to niezwykle klimatyczny głos Bintoro Joyo, który brzmi jakby chciał zaprzeczyć, że eteryczne dreampopowe wokale to muszą być wokale damskie. I robi to znakomicie. W muzyce Annie Hall słychać naturalnie inspiracje wielkimi, jak w "Hollow", gdzie charakterystyczne "trąby" pod koniec przywodzą na myśl wielkie MBV z "Loveless".

"Saudade" wydane jest przez wytwórnię Héma Records, kosztuje 21 złotych (5 USD).


piątek, 6 stycznia 2017

Agura Matra - Die With You (2016) PL


Rzadko kiedy zapuszczam się muzycznie w tak dalekie rejony jakimi jest Indonezja, a to błąd. To kraj, który ma w zanadrzu bardzo dużo alternatywnego towaru (w tym tygodniu słucham na przykład debiutanckiej epki Annie Hall). Kolejnym przykładem jest Agung Rama Putra tworzący jako Agura Matra, który swoje zajęcia określa jasno - "manipuluję dźwiękami", a robi to z dużą gracją.

Żywe podkłady prawie tanecznych sampli zachwycająco kontrastują z melancholijnym, dreampopowym wokalem. Najlepiej wychodzi to w "Good Night", gdzie dochodzą jeszcze ulotne i fenomenalne klawisze, czy w najlepszym chyba "Daggers and Horns", w którym wszystko zgrywa się jakby nigdy nie istniało jako osobne dźwięki. Album aż do końca przepełniony jest potencjalnym przebojami z charakterystycznymi, brzmiącymi kościelnie albo nawet pogrzebowo klawiszami budującymi melodie.

"Die With You" dostać można za 13 złotych ($3).