Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płać-ile-chcesz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płać-ile-chcesz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 grudnia 2020

WatchCamp November-December'20 with Ashkan Beheshti, IMKORPO & DEATH TRASHER, Mr. Lazy, Obelia Waxwing, Pelts PL



Ashkan Beheshti - The Message

Ależ to jest piękna muzyka! Z jednej strony sporo elementów: dark ambient przeplatany jest samplami, sakralnymi chórami czy w końcu neoklasycznymi klawiszami, z drugiej strony to wszystko zrobione jest tak bardzo ze smakiem, że absolutnie nie brzmi to chaotycznie, wręcz przeciwnie: mrocznie minimalnie. Dwa kawałki kosztują tyle, ile się chce zapłacić.



IMKORPO & DEATH TRASHER - TIRO

IMKORPO to artysta multimedialny z Kaliforni znany ze współpracy z Pussy Riots, DEATH TRASHER to producent z Argentyny. Razem stworzyli singiel, o którym mogę powiedzieć wprost: dobrego trapu w stylu Ghostemane'a i Scarlxrda nigdy za mało. Singiel kosztuje 4 złote (1 USD).




Mr. Lazy - The Savichevs Are Dead

Projekt koreańskiego artysty Jimi'ego Kima i post-rockowy utwór inspirowany Tanią Sawiczewą, autorką pamiętnika obrazującego dramat oblężenia Stalingradu. Atmosferyczna i ponura muzyka i podobna tematyka przypominają mi tegoroczny album Besides. Singiel kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.




Obelia Waxwing - Morae Rally / Island on Fire

Projekt powstały jako odpowiedź na "dyskryminację, nierówność i podtrzymywanie nieporadnego systemu" w Australii. Duet Rebecca Williams - Dermot Seller tworzy niełatwy eksperymentalny pop pełen koślawych, powodujących ciarki na grzbiecie dźwięków ale też industrialnej i hipnotyzującej atmosfery. Dwa kawałki kosztują 15 złotych (4 USD).




Pelts - London Runner

Indie rockowy zespół z Glasgow i jego żwawa, chociaż nie głośna muzyka. Bardzo wciągający singiel, hipnotyzujący i nieco niepokojący. Zespół, na który trzeba mieć uwagę. Dwa utwory kosztują 5 złotych (1 GBP).



sobota, 19 grudnia 2020

Soraku - In My Head (2020) PL


Nikola Sorak tworzy jako Soraku i mimo, ze zaczął to robić zaledwie w zeszłym roku, produkuje materiał i kolejne albumy seryjnie. In My Head to już jego szóste wydawnictwo w 2020 roku. I dobrze się składa, że w końcu na niego trafiłem bo jego gitarowy noise bardzo do mnie trafił.

Płyta ma być dla autora "rezultatem rocznej podróży, refleksji na swój temat i prób dotarcia do głębin kreatywności" a wypełniona jest dronami i szorstkim ambientem tworzonym przez połączenie synthów i gitarowych pedałów, użyciu kasetowych loopów i innych eksperymentów z pianinem, gitarą i innymi instrumentami. Czasem pośród tych pejzaży wybijają się rozregulowane, szarpiące dźwięki powodujące jeszcze większy niepokój niż homogeniczny noise. Najważniejsze jednak, że "wszystko zrobione jest z miłością i bez kompromisów" i to słychać.

In My Head kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: In My Head
Kraj: Iowa, US
Szufladka: experimental noise



czwartek, 17 grudnia 2020

The Echelon Effect - Drift Static (2020) PL


David Walters wydaje swoją muzykę jako The Echelon Effect już od ponad dekady i ma w swoim dorobku dużą ilość materiału. Tym razem pokazał już drugi album w tym roku Drift Static.

Jego muzyka to przeznaczony do spokojnego przeżywania i medytacji miks wszystkiego od ambientu przez neoklasykę po łagodny post-rock. Zaczynami od epatującego urodą pianina w One Day We'll Have a Fireplace of Our Own by szybko zbliżyć się do dronującego ambientu i dalej w mieszaninę instrumentalnego ambientu i neoklasycznych klawiszy. Daje to efekt zatopienia w rozmarzonej atmosferze nie tak różnej od mgły na cover arcie, atmosferze, z której wybijają dopiero podniosłe dźwięki The Year Is Done, które z kolei jest górami - monumentalnymi i zachwycającymi.

Drift Static kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: The Year Is Done
Kraj: UK
Szufladka: ambient post-rock
Label: Glidescope Recordings



piątek, 27 listopada 2020

Convulsif - Extinct (2020) PL


Convulsif pochodzą ze Szwajcarii, a jak przekonujemy się co i rusz, Szwajcaria głośną muzyką gitarową stoi. Helweci wydali właśnie swój drugi krążek zatytułowany Extinct, a na nim kawał szalenie oryginalnego podejścia do post-rockowego hałasu.

Z pewnością oryginalności zespołowi przydają instrumenty, którymi się posługują - skrzypce czy klarnet to nie są twoje oczywiste skojarzenia z post-rockową zawieruchą. A ta jest naprawdę przednia. W muzyce zespołu króluje chaos zamieniający się w kompleksowy hałas praktycznie w każdym kawałku. Zwłaszcza, że muzycy dają sobie czas by powoli rozwijać swoje wielominutowe kompozycje z instrumentalnego ambientu graniczącego z bazującym na mocnej linii basu jazzem prosto w noise'owy i bardzo jazzowy w brzmieniu post-rock. A może wręcz po prostu noisy jazz bo z tradycyjnymi post-rockowymi kompozycjami to specjalnie się nie kojarzy. 

Jednak nie patrząc na labelki można śmiało stwierdzić, że twórczość Szwajcarów jest w swoim założeniu bardzo artystyczna i mocno chaotyczna, nie zdziwiłbym się gdyby większość z tego albumu była improwizowana. No ale taki właśnie jest urok takiej muzyki instrumentalnej. Polecam. 

Extinct kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: The Axe Will Break
Kraj: Szwajcaria
Szufladka: jazzy post-rock



środa, 25 listopada 2020

Gnot - Dead Birds (2020) PL


Dead Birds to debiutancka EP-ka petersburskiego zespołu Gnot. Rosjanie pokazują na nim kawał głośnych gitar i efektownego, nie żałującego gardła post-metalu.

Energia i gniew aż kipią w pierwszych nutach tego krążka. Szybkie tempo regulowane żywą perkusją i głośne, chociaż nie zagłuszające całości gitary, a do tego wściekły wrzask wokalisty. W zasadzie czego więcej chcieć od post-metalowego kolektywu? Artyści nimi emanują przez wszystkie cztery utwory aż po zakończony melancholijnym gitarowym noisem finisz Poisoned Seed. Taka muzyka powoduje ciarki na grzbiecie i aż chciałoby się rzucić wszystko i zobaczyć zespół na żywo, z pewnością potrafią zarazić widownię tą mroczną energią. Należy mieć Rosjan na radarze.

Dead Birds kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: Poisoned Seed
Kraj: Rosja
Szufladka: post-black metal



piątek, 13 listopada 2020

Misertus - Earthlight (2020) PL


Tomas, angielski muzyk tworzący jako Misertus (a także jako Misterus, co mnie bardzo bawi), na bloga trafił w zeszłym roku z albumem Outland. A teraz nie chce się zatrzymać także wydał co najmniej tak samo dobry followup w Earthlight.

Płyta o tytule, który kojarzy mi się jednoznacznie z ziomkami z Tides from Nebula, to tradycyjne dla post-metalowo-blackgaze'owych rubieży połączenie agresji i eteryczności. Czyli podobnie jak to było na poprzedniej płycie. Także tutaj tempo jest szalenie szybkie, a regulują je bardzo metalowe perkusje i oczywiście brutalne gitary. Wszystko jest łagodzone synthami i natchnionymi chórkami, a w wokalach jest coś z obu twarzy - agresywne, post-metalowe ale też wycofane i rozmyte. Wszystko jest na swoim miejscu.

Natomiast to, co przykuwa uwagę to energia, którą muzyka Anglika ze sobą niesie. W zasadzie w każdej sekundzie trwania krążka, jednak apogeum tumultu osiąga chyba w świetnym Vision & Sight. Jeśli ktoś szuka muzyki łączącej w sobie mrok i światło to blackgaze jest tutaj idealny. A jeśli blackgaze to Misertus jest jednym z lepszych wyborów.

Earthlight kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.


Sprawdź: Vision & Sight
Kraj: UK
Szufladka: post-metal/blackgaze



poniedziałek, 9 listopada 2020

Occult Modem Settings - Like Like Like Like Like Like (2020) PL


Rzadko kiedy nazwa muzycznego projektu tak dobrze odzwierciedla jego właściwą zawartość, a tak jest w przypadku Steven Danglisa i jego projektu Occult Modem Settings. Dlaczego? Bo tworzy minimalistyczną DYI elektronikę, która jednocześnie potrafi zabrzmieć jak opętana przez złego ducha.

Słychać to na nowej płycie Like Like Like Like Like Like. Zawiera ona "strumień świadomości noise'owego drone popu", na który składają się fragmenty urodziwe pełne field recordings, drobnych melodii i smutnego piękna Ale który potrafi być też brutalnie (Heave(n) czy niespodziewany wybuch w Bird Brides) albo delikatnie noise'owy (piękny w A Very Watery River). I w tym zasadza się clue tego piękna, że zawiera w sobie bardzo wiele różnego do niego podejścia.

Like Like Like Like Like Like kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: A Very Watery River
Kraj: Nowy Jork, US
Szufladka: ethereal noise



wtorek, 3 listopada 2020

WatchCamp September-October '20 with The Dreamless Sleep, Dumb Numbers, Flights of Helios, Small Planets, Soular Order (2020) PL


The Dreamless Sleep - Until the Sea

Muzyczny projekt Matthew Chastneya z Wielkiej Brytanii, kompozytora zajmującego się na co dzień soundtrackami, który tym razem postawił na orkiestralno-neoklasyczne piękno w tej smutnej, smutnej balladzie. Dwie wersje kawałka, jedna instrumentalna, druga z fenomenalnym wokalem Axela Mansoora kosztują 4 złote (1 USD).



Dumb Numbers - The Longest Goodbye

Dwa kawałki od amerykańskiego projektu kręcącego się wokół Adama Hardinga i Dale'a Crovera. Ich muzyka to atmosfera generowana przez wiolonczele i głuche i wyraziste dźwięki perkusji. A na tym tle melancholijny wokal. Muzyka do przeżywania, także w drugim, instrumentalno-eksperymentalnym utworze. Dwa kawałki kosztują 8 złotych (2 USD).

Flights of Helios - I Feel / Gulo Gulo #1

Znowu neoklasyczne instrumenty, tym razem w tym art rockowym singlu zespołu z Oxfordu. Niespieszne kompozycje, soulowo-popowe wokale, gęsta atmosfera. Dwa utwory kosztują tyle, ile chcesz zapłacić.

Small Planets - Breathe

Tym razem coś zdecydowanie gitarowego. Shoegaze'ujący rock o urokliwym wokalu i wpadającej w ucho melodii to muzyka od zespołu z Kalifornii. To pierwszy kawałek, a drugi to zupełnie pierwszoligowy post-rock. Dwa utwory kosztują 12 złotych (3 USD).

Soular Order - Below / Waves

Singiel muzyka z Manchesteru wydany przez City By Night Records to bardzo ambientowe, bardzo gęste i bardzo eteryczne (te ledwo słyszalne, rozproszone wokale!) soundscape'y. Idealne do rozpłynięcia się późną nocą. Dwa kawałki kosztują tyle, ile chcesz zapłacić.


wtorek, 20 października 2020

Threestepstotheocean - Del fuoco (2020) PL



Threestepstotheocean to zespół, który debiutował już bardzo dawno, ich pierwsza płyta wyszła w 2007 roku. Teraz post-rockowcy z Mediolanu pokazali już piąte, za to najdłuższe jak mi się wydaje, wydawnictwo zatytułowane Del fuoco.

Tytuł po włosku oznacza ogień i tego ognia na krążku nie brakuje. Przez cały czas jego trwania, wyczuwa się podskórnie napięcie transmitowane przez gitarową muzykę zespołu. Czasem odpowiedzialne są za to pulsujące linie basu, czasem dodające nieco eteryczności chórki. Sporo tego, mimo że całość muzyki Włochów opiera się bez wątpienia na gitarach to wciąż jest ona bardzo urozmaicona, zarówno jeśli chodzi o pomysły jak i ich wykonanie.

Nic dziwnego, że sami artyści przyznają się do inspiracji prawdziwą mieszanką stylów, sami piszą, że ich płyta "porusza się między granicami instrumentalnego rocka łącząc elementy metalu i post-rocka i mieszając je z psychodelią i muzyką świata". Osobno słowo należy się kawałkowi Dispersi, który napięcie, o którym pisałem na początku, podsyca do niezwykłego poziomu, również za pomocą umiejętnie włączonych do muzyki sampli z czegoś, co brzmi jak skandowanie w czasie protestu. Brzmi to niesamowicie.

Del fuoco kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: Dispersi
Kraj: Włochy
Szufladka: guitar post-rock



czwartek, 1 października 2020

Rod Sigautt - Castle of Sand (2020) PL


Rodrigo Sigautt to młody artysta z Rio, zupełnie nieznany (20 lajków na FB) ale znakomicie uzdolniony, a jego debiutancka płyta Castle of Sand przykuła moją uwagę przyjemnym, domowej roboty dream popem.

Od razu słychać, że płyta musiało powstać głównie z pomocą komputera i zapewne w sypialni. Ale nie ma to żadnego znaczenia bo słucha się jej doskonale. Z jednej strony eleganckie melodie i swobodny wokal, z drugiej opływające w reverby klimatyczne tła. Czasem jest tutaj trochę grania na wyraźnych bitach więc brzmi to trochę jak dream r'n'b, czasem wręcz orkiestralnego rozmachu (jak w The Blue), dużo też klawiszy, które napędzają kompozycje i dodają klimatu (np. w fantastycznym, instrumentalnym Dancing as Flying Leaves Surround You).

Podoba mi się wokal Brazylijczyka - idealnie równoważący przebojowość popu i melancholię dream popu, zwłaszcza w ultra smutnym It's Silent on the Outside. Zawsze fajnie jest znaleźć taki nieznany diamencik, mam nadzieję, że coś osiągnie, potencjał ma duży.

Castle of Sand kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: The Blue
Kraj: Brazylia
Szufladka: lo-fi dream pop



poniedziałek, 28 września 2020

Watchcamp July-August '20 with Almanave, Aux Portes, BEGGAR, Corasandel, maheekats (2020) PL



Almanave - ATÉ AO FIM

Portugalski zespół podróżujący między elektroniką, ambientem i post-rockiem, a nade wszystko w tym utworze, pierwszym od materiału demowego sprzed pół roku, atmosferą i niespiesznym, delikatnym wokalem, który w finale zastępuje nienachalny noise. Singiel kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.






Aux Portes - Phobophobia​/​Audioliced Nightmare

Psychodeliczny noise pop z Austrii, trio gra żwawą indie popową muzykę, która całkowicie tonie wśród rozproszonej atmosfery i delikatnego noise'u, a gdy trzeba potrafią pokazać także trochę głośniejszych gitar. A do tego gustowny cover art. Muzycy mają na koncie już kilka EP-ek i trzeba im się przyjrzeć. Dwa kawałki kosztują 9 złotych (2 EUR).





BEGGAR - We No Longer (Endless Version)

Muzyczne alter-ego Seana H. z Michigan tworzącego mroczne, nieprzeniknione soundscape'y. Singiel to drone'ująca wersja utworu z nadchodzącej, debiutanckiej EP-ki artysty, a także "przypomnienie, ze wszystko się rozkłada". Singiel kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić (i wcale nie trwa bez końca).





Corasandel - Cracked Light

Ponad rok od ostatniego wydawnictwa, angielski zespół pokazuje trochę nowej muzyki, swojego ambient/dream popu, który trafnie opisują jako "mglisty drone z dzwonkami zanurzonymi w reverbie" oraz kilku innych interesujących efektach. Dwa utwory kosztują 8 złotych (2 USD).






maheekats  - Circle of Dominion

Szalenie wpadający w ucho kawałek od weteranów z Kalifornii grających razem już od ponad 20 lat. Trochę post-punk, trochę dream pop, wyrazisty i ekspresyjny tekst, do tego rapowany fragment. Zróżnicowane i wciągające. Dwie wersje singla kosztują 8 złotych (2 USD). 



niedziela, 13 września 2020

Cave Cricket - March-May 2020 (2020) PL


Domowy ambient nagrany, jak sam tytuł wskazuje, w czasie pandemicznego lockdownu - to jest nowa płyta artystki z Portland znanej jako Cave Cricket.

Płyta-zbiór prac z kilku miesięcy zaczyna się pomiędzy dronującymi soundscape'ami a delikatny ambient. Motywem przewodnim wydaje się być natura jak zjawiska pogodowe (Storm's Coming), czy morze (Making Space). Z czasem w muzyce artystki robi się głośniej, tak jak w elektroniczno-industrialnym Mystical i generalnie intensywniejszą drugą częścią płyty.

Bez wątpienia jest to zróżnicowany materiał, który artystka przeznacza do powolnej kontemplacji. Jak sama pisze: "wyobrażam sobie, że ludzie będą jej słuchali i odpływali siedząc cicho ze słuchawkami albo może na zewnątrz na podwórku albo w swoich ulubionych, wygodnych miejscach", stąd hipnotyczne, powolne dźwięki sączące się z głośników, chociaż nie zgadzam się, że zawsze są uspokajające.

March-May 2020 kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: Making Space
Kraj: Oregon, US
Szufladka: industrial ambient



sobota, 12 września 2020

Ov Shadows - I djävulens avbild (2020) PL


Ov Shadows to szwedzki zespół stworzony z członków Waning, którzy przybrali inną tozszamosć. Już pod nowym szyldem wydali dwie płyty, a najnowszą zatytułowaną I djävulens avbild całkiem niedawno we współpracy z labelem Hypnotic Dirge Records.

Z jednej strony mamy do czynienia z dość typowym mrocznym metalem. Tytuł albumy oznacza nie mniej nie więcej jak "na obraz diabła", do tego dochodzi klimatyczny cover art i panoszące się growle. Z drugiej strony muzyka na albumie jest na tyle post-metalowa, że niezwykle mnie zainteresowała - kompozycje mają w sobie tonę atmosfery - mrocznej i przerażającej a także nadzwyczaj gęstej. A do tego giną w nawale gitarowej zamieci, ale nie w punktowy, agresywny metalowy sposób, a raczej pod postacią ściany gitar sunącej przed siebie powoli i nieprzerwanie.

Artyści dodają, że "(ich) wizja to stworzenie atmosferycznego Black Metalu rządzonego przez chaos i mrok" i to im się udaje, zwłaszcza, że muzyka na krążku wciąga jak mało który metal.

I djävulens avbild kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: I djävulens avbild
Kraj: Szwecja
Szufladka: post-black metal
Label: Hypnotic Dirge Records



piątek, 28 sierpnia 2020

Jardín de la Croix - Letargo (2020) PL


Jardín de la Croix to zespół z Madrytu, który udało mi się zobaczyć na żywo ba Dunk! Festivalu w zeszłym roku. A więc wspomnienia mam dobre, teraz natomiast mogę posłuchać nowego materiału na wydanej cztery lata po Circadii, EP-ce Letargo.

Hiszpanie lubują się w graniu szybkiego, skomplikowanego i pozornie chaotycznego gitarowego post-rocka. Ciężko jest śledzić poszczególne sekwencje bo wiją się one jak w szalonym tańcu, a utwory skaczą pomiędzy szybkimi kawałkami do tańca a ładnymi, budowanymi na dźwiękach pianina fragmentami, takimi jak w Brechas. Wydaje się więc, że zespół gra wzorowy math rock, niemal od linijki taki, jakim być powinien (co jest ciekawym stwierdzeniem dla tak chaotycznego gatunku). Nawet zakończenie pierwszego kawałka to istna ekstaza dla fanów tej muzyki. Szkoda, że tak krótka jest to płytka bo dwa kawałki nie zaspokajają apetytu i tylko droczą się z chęcią do tańca i skakania.

Letargo kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: Brechas
Kraj: Hiszpania
Szufladka: instrumental math rock



środa, 26 sierpnia 2020

Antipoesis - AYRE (2020) PL


Chile to kraj, który jawi mi się jako zagłębie metalu i mrocznego darkwave'u. Być może bazuję swoją wiedzę na pojedynczych labelach, które akurat obserwuję, niemniej co jakiś czas się w tym przekonaniu. Antipoesis to kolejny projekt, który wpisuje się weń w jakimś stopniu.

Artystka (albo artyści, nie udało mi się ustalić) z Południowej Ameryki wydała niedawno debiutancką, jak się wydaje, płytę AYRE i jest na czym zawiesić ucho. Muzyka na niej to minimalistyczne, mroczne instrumentarium i spokojne, cichutkie wokale. Ma też dużo z darkwave'u jeśli chodzi o lo-fi'owość realizacji i płaskość dźwięku. Jest więc dużo zgrzytów, świstów a niewiele basu, natomiast jeśli już to tylko sprzyja to generowanej atmosferze. Zwłaszcza, gdy w Hospedaje dochodzą niewygodne, noise'owe wstawki dodające całości wielowymiarowości. 

Antipoesis umiejętnie żongluje tempem, tak jak w Roma (Acto I & II), gdzie bardzo delikatny ambient pop sąsiaduje z gitarowym, takim trochę grundge'owym noise popem. Inteligentne i interesujące.

AYRE  kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: Hospedaje 
Kraj: Chile
Szufladka: darkwave dream pop



niedziela, 23 sierpnia 2020

Meqonenôt - So Hollow Hallowed (2020) PL


Niemiecki projekt Meqonenôt to klasyka anonimowego bandcampowego grania. Nie wiadomo o nim nic, ale nie zmienia to wiele - muzykę tworzy bardzo, bardzo udaną, a posłuchać można jej na płycie So Hollow Hallowed .

Bardzo ważną częścią muzyki projektu są wiersze walijskiego poety Dylana Thomasa. Zarówno Ceremony After a Fire Raid jak i Death Shall Have No Dominion to poważne poematy ważnego twórcy deklamowane niczym wojenne przemowy. Poza tym płyta opiera się na powolnym post-rocku graniczącym z instrumentalnym ambientem opartym na pojedynczych dźwiękach gitar i perkusji, co tworzy mroczny i minimalistyczny klimat, który pasuje tu jak ulał. Niemniej, długie utwory rozwijają się z czasem, So Hollow kończy się marszową perkusją i eterycznymi chórami, a So Hallowed na odwrót, zaczyna się niczym demowy utwór I Like Trains, a kończy deklamacją na tle minimalistycznego ambientu. Interesujące.

So Hollow Hallowed kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: So Hallowed
Kraj: Niemcy
Szufladka: spoken word post-rock



poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Watchcamp July-June'20 with Ausklang, Doce Fuegos, I Mean Us, Nevy, Post Park (2020) PL


Ausklang - Abschied

Niemiecki zespół grający klimatyczną muzykę instrumentalną rozciągającą się od ambientu po post-rock. W tym singlu to jednak głównie bardzo mroczna, bardzo niespieszna i super klimatyczna neoklasyka, która ma znaleźć się na albumie Chronos. Singiel kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.


Doce Fuegos - Variación sobre Juan de Yepes

Solowy projekt z Hiszpanii poruszający się w rejonach noise'owo-dronowych ze szczyptą dark wave'u. Kawałek powstał na potrzeby magazynu Revista Rock ID i jest zaskakującą interpretacją utworu Niño de Elche, śpiewaka flamenco na łzawe smyczki i niepokojącą elektronikę. Mega interesujące. Singiel kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić. 



I Mean Us - 24 Years Old of You

Pięcioosobowy zespół z Tajwanu, który gra zwiewny dream pop łamany przez indie pop. Jest trochę melancholijnie, trochę eterycznie, trochę tanecznie. Tutaj w zaskakująco marszowej i pulsującej aranżacji. Singiel kosztuje 8 złotych (2 USD).


:spotify:

Nevy - Nothing to Be Remembered

Bardzo tajemniczy projekt z Francji. Brzmi jak rock czerpiący garściami z post-rocka, neoklasyki i wszelkiego eterycznego grania. Słychać niedoróbki w produkcji ale jak na jeden z pierwszych kawałków brzmi to naprawdę interesująco. Utwór kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

  

Post Park - Gemeinsam

Drugi singiel z nadchodzącego debiutu rosyjskiego projektu dowodzonego przez Artura Kułakowa. Zimna fala, ale taka na której gitarach można zawiesić ucho, a darkwave'owe wokale nie brzmią kiczowato. Zwraca uwagę jednak zwłaszcza wersja na pianino, która dodaje neoklasycznej urody. Dwie wersje single kosztują aż... 27 złotych (7 USD). 


piątek, 24 lipca 2020

Ten Sticks - T_S (2020) EN


Ten Sticks is a duo from UK's Newcastle (interestingly, there's another Ten Sticks but coming from Czech Republic) for whom instrumental improvisation is part of their nature. The musicians just released a collection of singles and remixes from 2014-18 entitled T_S.

Not to beat around the bush, for me the best improv music is one that doesn't show it's improved. And it's exactly in this example. The music of the band is based on the combination of guitar, drums and electronics including sometimes keys. And the whole thing sounds as if it was deeply thought-through aiming to create unique atmosphere in which everything is possible. Outstanding drums noise (The No.63 Bus Exploded into Light), electronic chaos (Line (Rail Cables)), subtle piano passages, this all can be found on the album.

And then, there are also remixes of songs from bands such as A Festival, A Parade and Ten. Undoubtedly they are some talented guys and although the albums is made as a collection of single tracks, it sounds like a well-constructed whole.

T_S costs whatever you want to pay.

Check: The No.63 Bus Exploded into Light
Country: UK
Genre: improv post-rock



Ten Sticks - T_S (2020) PL


Ten Sticks to duet z angielskiego Newcastle (co ciekawe jest też zespół Ten Sticks z Czech), dla którego instrumentalna improwizacja to chleb powszedni. Muzycy wydali właśnie kolekcję singli i remiksów z lat 2014-18 zatytułowaną T_S.

Co tu dużo kryć, dla mnie najlepsza muzyka improwizowana to taka, po której tego nie słychać. Tak właśnie jest w tym przypadku. Muzyka zespołu opiera się na połączeniu gitar, perkusji i elektroniki, a do tego dochodzą też na przykład klawisze. I wszystko brzmi jak przemyślana robota mająca na celu stworzyć niepowtarzalną, abstrakcyjną atmosferę, w której wszystko jest możliwe. Wybijający się perkusyjny hałas (The No.63 Bus Exploded into Light), elektroniczny chaos (Line (Rail Cables)), spokojne pasaże wypełnione dźwiękami pianina, to wszystko spotkać można na albumie.

Do tego dochodzą też remiksy utworów takich zespołów jak A Festival, A Parade i Ten. Co tu kryć, utalentowane ziomki, mimo że płyta to tylko zbiór pojedynczych kawałków, słucha się jej jak dobrze skonstruowanej całości.

T_S kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: The No.63 Bus Exploded into Light
Kraj: UK
Szufladka: improv post-rock



czwartek, 23 lipca 2020

Masato Abe - Flew Out from Birth (2020) PL


Masato Abe to artysta z Tokio. Nie jest specjalnie znany, a jego dorobek jest niewielki, ale to tym bardziej sprawia, że cieszenie się jego bardzo dobrą płytą Flew Out from Birth jest jeszcze bardziej satysfakcjonujące.  

Japoński artysta tworzy muzykę głównie instrumentalną, której najbliżej jednak do dream popu. Z początku wypełniają ją jasne, optymistyczne chociaż też ciche i subtelne dźwięki. Dzięki temu (i dzwonkom), przypomina mi bardziej akustyczną wersję brytyjski zespół Tim and Sam's Tim and the Sam Band with Tim and Sam. Gdy za to pojawia się wokal to nie ma już najmniejszych wątpliwości, że mamy do czynienia z dream popem - rozmyty, nieprzesadnie wyraźny, brzmiący raczej smutno niż ekstatycznie. 

To też zgrywa się ze zmianą nastroju całej muzyki, która już od Lakeside staje się bardziej melancholijna i pełna zadumy. Czasami prowadzi to do niezłego akustycznego hałasu (Gleam), czasami do instrumentalnego ambientu (Osmosis), a nawet do neoklasycznej ballady (Dreary). A w końcu do świetnego, łączącego to wszystko Ridgeline. Bardzo solidny krążek.

Flew Out from Birth kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: Ridgeline
Kraj: Japonia
Szufladka: acoustic dream pop