Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łotwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łotwa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 sierpnia 2020

T E S A - C O N T R O L (2020) PL


Łotewski zespół TESA był dokładnie trzecim, o którym napisałem na tym blogu, prawie dokładnie cztery lata temu. Czas leci, a o post-rockowcach powiedzieć można tylko, że stają się coraz lepsi. Ich najnowszy album C O N T R O L dosłownie wgniata w ziemie.

Uwielbiam gdy znakomitej jakości gitarowe dźwięki stają się tak głośne, masywne i porywające, że wręcz niebezpieczne. I Łotysze takimi właśnie dysponują, co słychać już od pierwszych sekund pierwszego kawałka Control 1. Nie będzie przesadą, gdy powiem, że ich ogrom zachwyca jak i wywołuje uzasadniony niepokój, pierwszorzędny post-rock - mroczny i obezwładniający. A do tego f a n t a s t y c z n y, "popsuty" finał, od którego dostaję ciarek.

Ale błędem byłoby stwierdzenie, że to zdecydowanie najlepszy kawałek płyty bo po prostu cała reszta jest co najmniej tak samo dobra. Control 3 daje krótkiego wytchnienia, która jednak szybko zamienia się w maszerujący i jakże epicki Control 4 i tak do samego końca, niezwykle efektownego zresztą, po którym trzeba dać sobie dłuższą chwilę by dojść do siebie. Jeden z lepszych post-rocków w tym roku, bez wątpienia.

C O N T R O L kosztuje 27 złotych (6 EUR).


Sprawdź: Control 1
Kraj: Łotwa
Szufladka: massive post-rock



piątek, 27 września 2019

Accasari / Res Magnifica - Split (2019) PL


Rosyjskie Accasari uznaję za jednych ze speców od nawarstwiających się ambientowo-noise'owych dźwięków. Tym razem wydali bardzo udany split z mało znanym łotewskim projektem Res Magnifica.

Pierwsza, łotewska część albumu to może mało odkrywczy, ale dość wciągający, ponury i powolny drone. Nie jest on też zbyt głośny, więc spokojnie można puszczać nocami i nie martwić się o sąsiadów. Podobnie z rosyjską częścią, ale słychać trochę inne podejście. Tutaj muzyka faluje i hipnotyzuje nie pozwalając się od siebie oderwać, a to trzeba umieć. Tak czy inaczej, solidna dawka porządnego drone'u.

Split kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.


Sprawdź: Wave of Thorns
Kraj: Rosja/Łotwa
Szufladka: mesmerizing drone



poniedziałek, 1 lipca 2019

Reverb Moonlight - There's a Bonfire in My Living Room (2019) PL


Reverb Moonlight są z Rygi i grają bardzo interesującą muzykę z wykorzystaniem szerokiego spektrum instrumentów. Tego ich specyficznego art rocka posłuchać można na nowej płytce odpowiednio zatytułowanej There's a Bonfire in My Living Room.

Łotysze grają arcyciekawe połączenie kompleksowego folku z wieloma interesującymi instrumentami z art rockiem w stylu The Decemberists i szczyptą post-rocka. Trochę brzmi to jak bardziej przebojowe Her Name Is Calla, zwłaszcza w bardziej akustycznych kawałkach, w których tłach szemrze gitarowy noise (My Short Consolation). Kwintesencja ich muzyki jest długaśny Sectioning Suite z jego bardziej folkowymi przegadanymi fragmentami i znakomicie atmosferycznym zakończeniem. 

Druga część płyty to wciąż atmosferyczny post-folk ze świetnym Concise, zaskakująco energetycznymi skrzypcami w Moss (Demented Angel) i właściwym zakończeniem w Don't Ask, pts. 1 & 2.

There's a Bonfire in My Living Room kosztuje 22 złote (5 EUR).

Sprawdź: Don't Ask, pts. 1 & 2
Kraj: Łotwa
Szufladka: folk art rock



piątek, 8 marca 2019

Darja Kazimira & Dagmar Gertot - Ο θάνατος του Ταύρου (Death of The Bull) (2019) PL


Darja Kazimira to jedna z moich ulubionych mniej znanych artystek. I to artystek wszechstronnie uzdolnionych bo jej zdjęcia i prace graficzne to dla mnie nieustanne źródło inspiracji. Jej muzyczna strona ukazuje się natomiast na nowej płycie Ο θάνατος του Ταύρου nagranej wraz z Dagmar Gertot.

Album wypełniony jest bardzo mrocznym i bardzo abstrakcyjnym folkiem. Dwie artystki wypełniają go dźwiękami gruzińskiego chuniri, bałkańskich dvojnic, hinduskiego gyaling (Kazimira), rzymskiego barbitonu, australijskiego didgeridoo (Gertot) i wielu innych, mniej lub bardziej oczywistych instrumentów. Do tego dochodzą wokale i zawodzenia nadające całości, wraz z efektownymi opisami płyty, bardzo wyraźnego okultystyczno-wiedźmowego klimatu. Płyta jest daleko od skocznego folku, to raczej pełna bólu eksperymentalna symfonia zagrana na szloch i feministyczny przekaz. Poruszająca.

Ο θάνατος του Ταύρου kosztuje 43 złote (9,99 EUR).

Sprawdź: U mom srcu starost (Hoar in my heart)
Kraj: Łotwa
Szufladka: dark experimental folk



czwartek, 13 grudnia 2018

A Farewell To Words - Matter Of Heart (2018) PL



Żaden inny zespół nie ma bardziej pasującej do post-rocka nazwy niż łotewskie A Farewell To Words. Ich muzyka to "riffy, ubarwione wpływami punku i blackened metalu", a ich nowa EP-ka Matter Of Heart pokazuje, że jest w nich spory gitarowy potencjał.

Tytuł albumu wzięty został z filmu Istota serca Matter of Heart , dokumentu o Karlu Gustawie Jungu, stamtąd są też ubarwiające dwa utwory sample, ale inspiracje artystów sięgają również poezji amerykańskiej (The Road Not Taken). Najważniejsze jest jednak brzmienie zespołu. To jest raczej tradycyjnie post-rockowe z gitarami, które na ogół dość łagodnie  i melodyjnie pląsają akompaniowane przez wyraźną perkusję, jednak czasem potrafią zmienić się w niezły, niemal metalowy hałas.

Matter Of Heart kosztuje 22 złote (4,99 EUR).

Sprawdź: Reflection
Kraj: Łotwa
Szufladka: guitar post-rock


poniedziałek, 25 czerwca 2018

WatchCamp June'18 Darja Kazimira, Film School, otom, thewalkingicon, Tony Anderson (2018) PL


Darja Kazimira - Хтона - моја Majka

Pogańskie zaklęcia artystki, która była tematem pierwszego postu na tym blogu. Łotyszka powraca ze swoim psychodelicznie mrocznym pagan folkiem. Może w końcu cała płyta? Utwór kosztuje niecałe 5 złotych (1 EUR).




Film School - Crushin

Jeden z tych kalifornijskich shoegaze'ów, które zadają szyku reszcie świata, nowy utwór, jesienią album. Singiel kosztuje ile zdecydujesz się zapłacić.




otom - Without You

Delikatnie zaśpiewany shoegaze z Japonii, eteryczny wokal spotyka żywą, industrialną muzykę i zdecydowanie na tym spotkaniu korzysta, warte uwagi. Kawałek kosztuje 5 złotych (150 JPY).




thewalkingicon - Dead Heart

Gotycki trip-hop powalający elektronicznym rozmachem i znakomitym, wpadającym od pierwszego momentu w ucho refrenem, warto śledzić dorobek zespołu z Moskwy. Singiel wraz z remiksem kosztuje ile chcesz.




Tony Anderson - Finding Your Heart

Singiel z zapowiedzianej już nowej płyty "CHASM" (premiera w sierpniu) amerykańskiego artysty z Kentucky. Muzyka Andersona to filmowa elektronika brzmiąca jak post-rock zagrany na samplach i klawiszach. Trzy wersje utworu (dodatkowo skrócona i zagrana tylko na pianinie) kosztują 8 złotych (2 USD)



czwartek, 23 marca 2017

George Will - Dawn (2017) PL


Fe-no-me-nal-na płyta nadeszła do nas z Inflant. Jurģis Narvils, gitarzysta łotewskich post-rockowego Audrey Fall, tworzący jako George Will stworzył najpiękniejszy nastrojowy album będący równocześnie soundtrackiem do najpiękniejszego filmu, jaki potraficie sobie wyobrazić. Nie ma co kryć, trzeba to usłyszeć.

Wszystkie utwory na płycie mają czteroliterowe tytuły. Ale łączy je coś więcej - niesamowity klimat. Motywem przewodnim jest delikatność ewoluująca powoli w stronę natchnionego hałasu. Pierwsze dźwięki "Dawn" to piękne klawisze i smyki w tle po chwili zmieniające się w gitarowe granie zapowiedziane przez rytmiczną jak uderzenia serca perkusję. Od razu słychać, w którym momencie utworu wzeszło słońce, a szary przedświt zamienił się w ciepły dzień. Ciężko wskazać piękniejsze momenty, bo cała płyta onieśmiela urodą. Jak "Aeon" i jego nerwowy puls zakończony prawdziwym zgiełkiem. Jak surowy "Rust". Jak epicki "Iris" Jak mój ulubiony kawałek "Rhea" zachwycający rozmachem. Nie da się wybrać.

Sprawa jest nadzwyczaj prosta - jeśli wzruszają cię smyki, nastrajają klawisze, a gitarowy hałas wprawia w ekstazę, George Will zaserwuje ci najlepszą muzykę. Na długie, samotne noce, gdy zamiast ze smutku chce się popłakać ze wzruszenia.

"Dawn" kupić można za 22 złote (5 EUR).



czwartek, 15 września 2016

TESA - G H O S T (2015) PL


Na koniec łotewskiej eskapady zespół o ugruntowanej już pozycji - TESA. Łotysze łączą w swojej muzyce pełne napięcia noisowe tła z powolnym sludge'owym rytmem ale ich muzyka to przede wszystkim masywne gitarowe fale uderzeniowe przypominające rytm przypływu przetykane gdy trzeba niemal ambientowym oddechem. Jest głośno ale wyraziście, więcej tu melancholii niż gniewu i melodii niż noise'u. 

G H O S T zmasterowany został przez James Plotkin odpowiadającego za produkcje m.in. dla SUNN O)). Na przełomie sierpnia i września zespół zawitał do Polski na koncerty w Katowicach i Warszawie.

G H O S T kupić można za 22 zł (5 EUR) - złotówka i osiemdziesiąt groszy za minutę.


środa, 14 września 2016

Darja Kazimira - Εσχατος (2015) PL



Kontynuując wycieczkę po Łotwie nadchodzi czas na naprawdę niszową artystkę. Dość powiedzieć, że Darja Kazimira na Bandcampie linkuje (również) do swojego prywatnego profilu na Facebooku. Niewiele o niej wiadomo poza tym, że pochodzi z Rygi i robi dobrą muzykę.

Εσχατος  to fascynujący krążek: ciemny ambient współgra z celebrowanymi rytualnymi śpiewami, które w niektórych miejscach przywołują na myśl krwawe pogańskie obrzędy przy ogniskach by w innych brzmieć jak chorały gregoriańskie w zimnych murach kościoła. Zresztą, Darja Kazimira przy "I Am The Spirit That Always Denies" cytuje "Fausta": 
Ja jestem duchem, który wciąż zaprzecza! 
I mam prawo! bo wszystko, co powstaje, 
słusznie się pastwą zatracenia staje; 
więc lepiej, żeby nic nie powstawało. 
A wszystko to, co wy zbyt śmiało 
zowiecie grzechem, złem przeklętem 
— moim jest właśnie elementem. 
Ta muzyka jest diaboliczna ale właśnie w tym smutnym aspekcie diaboliczności. Trzeba mieć nadzieję, że album nie będzie ostatnim dokonaniem artystki, chociaż sugeruje to sam tytuł (eschatos (gr.) - ostatni).

Εσχατος  kosztuje 4,36 zł (1 EUR).


wtorek, 13 września 2016

Gas of Latvia - Swan Lake (2015) PL



Tego lata zaniosło mnie na północ, za Łomżę, za Suwałki a nawet za Kowno. Zawitałem na festiwal spod znaku jelenia na biegunach, festiwal na wyspie na jeziorze pośrodku zielonego pustkowia północnej Litwy - Mėnuo Juodaragis. A na tym festiwalu na wyspie na jeziorze znalazłem z niejaką trudnością maleńką scenę, z łatwością dałoby się ją przeoczyć - nie dość, że ukryta w gęstym lesie, to jeszcze sama wyglądała jak szałas zbójców: pod ukośnym dachem podest, na którym miejsca było na maksymalnie dwie osoby i stół to odprawiania didżejskich czarów. A w środku nocy scena ta ożywała światłami, laserami i elektronicznym dźwiękami prosto z Inflantów. Będę do niej jeszcze wracał.

Na dobry wieczór jedno z odkryć Mėnuo Juodaragis: Gas of Latvia. Jednoosobowy projekt Andrisa Indānsa wspomaganego na płycie wokalistką i wiolonczelistką. Zarówno wokal Indānsa jak i Anny Kirse pasowałby może bardziej do projektu zimnofalowego ale ociepla je bogactwo sampli, które od sugerowania muzycznej tajemnicy (Sniegavīrs) szybko zapraszają na taneczny parkiet (Labdien, mans nezināmais draugs). Nic dziwnego, że GoL na swoim facebookowym fanpejdżu chwalą się zdjęciem z legendą trip-hopu Trickym.

Swan Lake (wyśmienita nazwa na pierwszy post tego blogu) nagrany został w studiu Gassound a wyprodukowany przez NABA MUSIC /MELO RECORDS. Na Bandcampie kosztuje 35 zł (8 EUR).




:bandcamp:
:facebook:
:soundcloud: