Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Black Books. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Black Books. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 marca 2020

Black Books - Cheer Up (2020 EN


Black Books is a band from Austin, Texas, that play together for a decade already. However, their name still is more associated with a great British sitcom that with dream pop works of the Americans. Perhaps it can change a little with the new EP called Cheer Up.

It consists of four indie pop tracks with a big dose of dream pop vibes. Great impression is made by Ross Gilfillan's vocals - high-pitched, oneiric and dreamy. They describe their music as "cosmic cowboy shoegaze", and on one hand it's a funny way to say that, on the other, it couldn't be more true. Because in their music there's both, a bit of catchiness and dream pop atmosphere, an important aspect of the album.

Especially when talking about Goodbye Cool a track with some indeed pop-esque touches with the vibes of, say, Scandinavian, ambitious pop. Similarly danecable is Holy Deja Vu, not to mention the album's best I'm not Sure, but I'm Sorry in which the vocals turn towards rock of the Kings of Leon quality and still fit perfectly.

Cheer Up costs 5 USD.

Check: I'm not Sure, but I'm Sorry
Country: Texas, US
Genre: dreamy indie rock
Label: Shifting Sounds



Black Books - Cheer Up (2020 PL


Black Books to zespół z teksańskiego Austin, który razem gra już od dekady. Ich nazwa wciąż kojarzy się jednak raczej ze świetnym brytyjskim sitcomem niż z dreampopową twórczością Amerykanów. Może zmieni się to trochę wraz z nową EP-ką zatytułowaną Cheer Up.

Znajdują się na niej cztery indie popowe kawałki z wielkim wkładem dreampopowego kunsztu. Wrażenie robi wokal Rossa Gilfillana - wysoki, oniryczny i rozmarzony. Sami piszą o sobie, ze tworzą "kosmiczny kowbojski shoegaze", co z jednej strony jest określeniem zabawnym, z drugiej, oddającym wiele prawdziwego stanu rzeczy. Bo z jednej strony nie sposób odmówić im pewnej dozy przebojowości, z drugiej - najwazniejszy na płytce jest dreampopowy klimat. 

Zwłaszcza jeśli chodzi o Goodbye Cool, na którym faktycznie dostrzec można popowe zagrania w stylu, powiedzmy, skandynawskiego ambitnego popu. Podobnie roztańczone jest Holy Deja Vu, nie mówiąc już o najlepszym na płycie I'm not Sure, but I'm Sorry, gdzie wokal skręca w stronę rocka spod znaku Kings of Leon i wciąż znakomicie pasuje.

Cheer Up kosztuje 20 złotych (5 USD).

Sprawdź: I'm not Sure, but I'm Sorry
Kraj: Teksas, US
Szufladka: dreamy indie rock
Label: Shifting Sounds