Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Japonia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Japonia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 listopada 2020

RiLF - My Beloved Farewell (2020) PL


RiLF wydali właśnie swój, drugi dopiero choć ciężko w to uwierzyć, nowy album. Potężna dawka eterycznego i gęstego dream popu pasuje jak ulał do jesiennej aury i nastrojów ostatniego czasu. Tak więc posłuchajmy znakomitego My Beloved Farewell razem.

Dopiero teraz zorientowałem się, ze nazwa zespołu oznacza Ricco Label i Przyjaciele. Ale oczywiście, patrząc na to teraz, tak naprawdę zawsze o tym wiedziałem. Artyści wydający muzykę w ramach labelu ciągle mieszają się w różnych konfiguracjach, nic więc dziwnego, że powstał dla tych kolaboracji osobny zespół. Tutaj jest to Calu wraz z duetem Anoice. Nowy album zbiera single publikowane od jakiegoś czasu (takie Soraninaru jest z nami od czerwca '19) w jedną, wypełnioną mgłą kompozycję. Od samego początku towarzyszą nam nadzwyczaj eteryczne wokale Yuki Muraty połączone z wszystkim co najbardziej dreampopowe: smyczkami, hipnotyzującymi gitarami, lekkimi melodiami.

To wszystko brzmi idealnie w archetypicznych dla dream popu Never Ending Dream czy Soraninaru, czasem staje się głośniejsze i bardziej noise'owe, jak w Count4 czy w rozkręcającym się powoli acz nieubłaganie Someday We Will Find. Należy jednak pamiętać, że cokolwiek by się nie działo w muzyce Japończyków, na pierwszym planie zawsze pozostaje dream popowa atmosfera. I za to wszyscy kochamy nie tylko RiLF ale cały label. 

My Beloved Farewell kosztuje 27 złotych (7 USD).


Sprawdź: Never Ending Dream
Kraj: Japonia
Szufladka: uberethereal dream pop    
Label: Ricco



niedziela, 11 października 2020

[.que] - And Inside (2020) PL


Nao Kakimoto, znany jako [que.] to artysta z Japonii, który w ramach label sound in silence wydał drugi po albumie Wonderland z 2017 roku krążek na początku lata. Poza tym ma na koncie wiele innych, dłuższych, krótszych, muzykę do reklam i wszystkiego, co można sobie wymyślić. Czas nadrobić zaległości i przesłuchać go z wypiekami na twarzy.

Jego muzyka to nadzwyczaj eteryczne podejście do elektroniki nieco żwawszej od ambientu ale wciąż podobnie klimatycznej. Płyta zaczyna się klawiszowym intro, ale dość szybko trafiamy do najeżonego elektroniką (zarówno bitami jak i bardziej eksperymentalnymi dźwiękami) haze i dalej, ku optymistycznym dźwiękom sepii. W końcu wraca pianino w bardziej poważnym divagate, a później to już całkiem zróżnicowany i eklektyczny misz-masz z gitarą elektryczną, skrzypcami, chórkami. Na tej płycie jest wszystko.

And Inside kosztuje 32 złote (7 EUR).

Sprawdź: haze 
Kraj: Japonia
Szufladka: eclectic electronics
Label: sound in silence



sobota, 26 września 2020

Koji Itoyama - I Know (2020) PL


I Know, druga płyta długogrająca od japońskiego artysty ambientowego Koji Itoyamy, który "tworzy nostalgiczną muzykę będącą mieszanką field recordings i elektronicznych dźwięków". Bardzo nastrojowa i bardzo spokojna, tak dobrze pasuje do zaczynającej się jesieni.

Wydany przez świetnych gości z Hidden Vibes album zaczyna się od wypełnionego pięknymi klawiszami kawałku o swojsko brzmiącym tytule Jola, który w końcu pogrąża się w lekkim dronie. Przepiękny jest następny kawałek, Utopia, i jego ledwo słyszalny wokal i jeszcze subtelniejszy akompaniament przypomina mi nieco Jónsiego i jego ambientowe wycieczki. Podobnie jest z Kisha  a następujący po niej Perlan dodaje jeszcze większą dawkę eteryczności. Tak naprawdę każdy zakątek tej płyty zachwyca i trzeba ją odkryć samemu dla siebie. A ja bardzo polecam.

I Know kosztuje 27 złotych (7 USD).

Sprawdź: Kisha  
Kraj: Japonia
Szufladka: airy ambient
Label: Hidden Vibes



czwartek, 23 lipca 2020

Masato Abe - Flew Out from Birth (2020) PL


Masato Abe to artysta z Tokio. Nie jest specjalnie znany, a jego dorobek jest niewielki, ale to tym bardziej sprawia, że cieszenie się jego bardzo dobrą płytą Flew Out from Birth jest jeszcze bardziej satysfakcjonujące.  

Japoński artysta tworzy muzykę głównie instrumentalną, której najbliżej jednak do dream popu. Z początku wypełniają ją jasne, optymistyczne chociaż też ciche i subtelne dźwięki. Dzięki temu (i dzwonkom), przypomina mi bardziej akustyczną wersję brytyjski zespół Tim and Sam's Tim and the Sam Band with Tim and Sam. Gdy za to pojawia się wokal to nie ma już najmniejszych wątpliwości, że mamy do czynienia z dream popem - rozmyty, nieprzesadnie wyraźny, brzmiący raczej smutno niż ekstatycznie. 

To też zgrywa się ze zmianą nastroju całej muzyki, która już od Lakeside staje się bardziej melancholijna i pełna zadumy. Czasami prowadzi to do niezłego akustycznego hałasu (Gleam), czasami do instrumentalnego ambientu (Osmosis), a nawet do neoklasycznej ballady (Dreary). A w końcu do świetnego, łączącego to wszystko Ridgeline. Bardzo solidny krążek.

Flew Out from Birth kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: Ridgeline
Kraj: Japonia
Szufladka: acoustic dream pop



piątek, 26 czerwca 2020

Tokyo Ambient Collective - Healing for Damages (2020) PL


Wytwórnia Ricco opiera się zdecydowanie na zamkniętym gronie muzyków, którzy tworzą muzykę w rożnych konfiguracjach, z których najbardziej znane są te pod nazwami Anoice (kolejna świetna EP-ka ostatnio) i RiLF. Tymczasem kolejna z nich okazuje się być fantastyczną dawką pięknego ambientu. Posłuchajmy więc Healing for Damages.

Tokyo Ambient Collective składa się ze znanego właśnie z Anoice Takahiro Kido oraz dwójki Kenji Azuma, perkusista, i Sami Elu, "jedyny w świecie gracz na pixiechord, domowej roboty drewniany instrument strunowy stworzony ze złomu, jednorazowych pałeczek do jedzenia i strun pianina". Jako że Azuma bębni w równie alternatywne rzeczy, cała muzyka ma niezwykły posmak do-it-yourself i pełna jest unikalnych dźwięków. To wszystko spaja delikatna elektronika, czasem ledwo słyszalna, czasem wypełniająca głośnik swoją osobowością. A czasem towarzysząca świergotowi ptaków. Pierwszorzędny ambient.

Healing for Damages kosztuje 12 złotych (3 USD).

Sprawdź: Wind Woods
Kraj: Japonia
Szufladka: experimental soundscape
Label: Ricco



niedziela, 24 maja 2020

Hello1103 & Gargle - Angraecum (2020) PL


Dwa niezwykłe zespoły, w wielu miejscach podobne, ale w równie wielu oryginalne, spotkały się na jednym splicie. To zawsze dobra informacja, a Angraecum jest w dodatku naprawdę dobrym albumem (chociaż niezbyt długim), który sprawia że spotykają się Hello1103 i Gragle z Japonii.

Ten pierwszy to duet artystów znanych jako Hitomi i yukako. Oparty na delikatnym noisie i klawiszach potrafi zabrać w eteryczną podróż mimo dość minimalistycznej estetyki. Tak jak w otwierającym split kawałku Evergreen. Gargle, którzy pojawili się już na moim blogu z płytą Wading in Shallow Waters, to również duet  Minowa - Satoshi Ikeda. Ich trochę bardziej zróznicowana muzyka niezwykła jest przede wszystkim dzięki wkomponowaniu akordeonu w ich eteryczny post-klasycyzm.

Płyta to "kolekcja inspirowanych >modlitwą< dźwiękowych rozkoszy " i faktycznie można odnieść wrażenie, że muzycy chcieli stworzyć coś, co byłoby uduchowione jak tylko się da. Z drugiej strony nie ma w  tym za grosz przesady i patosu - wręcz przeciwnie, czuć wyraźnie duch minimalizmu, który ustępuje jedynie wszechobecnej eteryczności.

Angraecum kosztuje 26 złotych (6 USD).

Sprawdź: Calling
Kraj: Japonia
Szufladka: ethereal neoclassicism
Label: Dewfall Records



sobota, 28 marca 2020

Ambient Punks - Seasons EP (2020) PL


Ambient Punks to duet japońskich artystów Taro Shimanouchiego i Masatomo "Vari" Komakine. Ich nowa EP-ka to znakomite połączenie elektronicznego ambientu i neoklasyki.

Ich motto jasno wyjaśnia nazwę projektu: "Ambientowa muzyka + Punkowe nastawienie". Zacny pomysł, chociaż osobiście nie widzę tego w muzyce. Wydana w lutym EP-ka zawiera naturalnie cztery kawałki, każdy poświęcony jednej porze roku. Każdy łączy kompozycje na pianino z ambientową elektroniką w tle. Czasem są to sample wzięte z mediów (Haru, wiosna po japońsku), czasem niepokojące szumy (Summer Daze). Najlepiej to połączenie brzmi chyba w Autumn Steps, gdzie pianino niejako odpowiada na zaloopowane sample w tłach.

Seasons kosztuje 20 złotych (500 JPY).

Sprawdź: Autumn Steps
Kraj: Japonia
Szufladka: neoclassical ambient



wtorek, 3 marca 2020

WatchCamp January/February 2020 with Florence Elysée, fule, Scary Font, Southwest Hotel, Spirit Lapse PL



Florence Elysée - Now It's Been

Włoski zespół indie popowy ze sporymi naleciałościami z dream popu/shoegaze'u, zwłaszcza jeśli chodzi o delikatny wokal, a do tego melodyjna kompozycja i wyrazisty image, singiel kosztuje 5 złotych (1 EUR).


fule - 藍、梔子

Debiutancki utwór japońskiego zespołu grającego bardzo tradycyjny shoegaze, brzmią oni praktycznie jak gdyby przywędrowali z lat 90-tych, delikatny wokal i noise'owe gitary, a do tego lo-fi'owa, garażowa otoczka. Singiel kosztuje 28 złotych (¥800), pewnie jest to cena za całą EP-kę w przyszłości.


Scary Font - Shedding

Bardzo mało znany i na oko bardzo DIY projekt M. Primaka z Filadelfii, spora dawka ambientowego soundscape'u z bardzo silnymi uspokajającymi właściwościami, kawałek kosztuje 8 złotych (2 USD). Dodajmy, że zyski z tego wydawnictwa artysta przeznaczy na organizacje wspierające zwierzęta w Australii.


Southwest Hotel - Gone

Trochę post-punku, trochę dream popu, trochę indie rocka, każdy znajdzie coś dla siebie w nowym singlu zespołu z Exeter. Utwór kosztuje 5 złotych (1 GBP).


Spirit Lapse - Ein Sof

Elektronika slash trip-hop slash ambient z solidnymi synthami, ale też chaotyczną, mocno psychodeliczną kompozycją i tribalowym klimatem. Album Lee Becka z Kalifornii jest krótki, ale dzieje się na nim bardzo dużo. Dwa kawałki kosztują tyle, ile chcesz zapłacić.

wtorek, 4 lutego 2020

MONO & A.A. Williams - Exit in Darkness (2019) PL


Japońskiego MONO przedstawiać nikomu nie trzeba, również Brytyjka A. A. Williams dała się poznać między innymi dzięki supportowaniu zeszłorocznej trasy Cult of Luna. Ich kolaboracja od początku wydawała mi się co najmniej dziwna, ale szybko okazała się również bardzo dobra, a jej efekty można usłyszeć na krótkiej EP-ce Exit in Darkness.

Dwa kawałki, które się na niej znajdują to z jednej strony zmysłowy, a zarazem niepokojąco melancholijny wokal Williams i dość spokojna muzyka Japończyków. Właśnie to ostatnie mnie zaskoczyło, bo wydawało się, że długość utworów predestynuje je do rozwijania się w hałaśliwe piekło, do którego MONO nas przyzwyczaiło, a tu nic z tego. Najpierw odbierałem to jako wadę, potem doszedłem do wniosku, że pasuje to ostatecznie do balladowo-dark-folkowej atmosfery całości. Bo oba kawałki to w gruncie rzeczy ekstremalnie mroczny pop/folk, w którego tłach słychać znajome dla wszystkich fanów MONO dźwięki nieco chaotycznego, nieposkromionego post-rocka, który jednak tutaj postanowił pokazać swoją spokojniejszą, bardziej nastrojową twarz.

Exit in Darkness kosztuje 18 złotych (3,90 EUR).

Sprawdź: Exit in Darkness
Kraj: Japonia/UK
Szufladka: vocalized post-rock



środa, 15 stycznia 2020

Otom - New Life EP (2019) PL


Otom to jeden z moich ulubionych artystów grających azjatycki shoegaze. Tak się złożyło, że do tej pory pojawiał się na blogu tylko z singlami, w końcu dzięki EP-ce New Life się to zmienia.

EP-ka zawiera utwory skomponowane w różnych momentach na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat, a teraz poddane nowym aranżacjom. Prezentują wypadkową pomiędzy eksperymentalnym post-rockiem a lo-fi'owym shoegaze'em. Ciepły wokal artysty przewija się pomiędzy udziwnionymi dźwiękami instrumentów i eterycznymi chórkami. Zwłaszcza słyszalne oraz urokliwe jest to w tytułowym New Life czy w zapętlonym refrenie Walk with the Stars.

Warto dodać, że 20-tego stycznia płyta pojawi się w innych serwisach z muzyką, pewnie również na Spotify.

New Life kosztuje 35 złotych (¥1 000).

Sprawdź: New Life
Kraj: Japonia
Szufladka: lo-fi Asian shoegaze



poniedziałek, 9 grudnia 2019

Collapse - Endogenic Rebirthday (2019) PL


Collapse to japoński zespół shoegaze'owy z Tokio. Ale w jego muzyce kryje się dużo więcej, co pokazywali już na dwóch albumach długogrających, niemniej nie są specjalnie znani w Europie. Odkryć można ich na najnowszej, króciutkiej ale jakże intensywnej EP-ce Endogenic Rebirthday.

EP-ka to trzy krótkie kawałki, ale jest na nich i eteryczność shoegaze'u i post-metalowa agresja i niebywały hałas i ten niezwykły, brutalny flow spod znaku Crystal Castles. Słucha się więc go z mieszaniną nostalgii i podwyższonego tętna, w wielu miejscach przypomina mi A Sunny Day in Glasgow, tylko być może Japończycy mniej eksperymentują, a więcej poświęcają się melodyjności.

Tym właśnie zaskakuje pierwszy kawałek, Ritual, miażdżąc od pierwszego dźwięku po to by z czasem hałas uspokoić i znów do niego powrócić. Drugi utwór wciąż emanuje agresywnymi, bijacymi po uszach dźwiękami gitar i perkusji, ale łagodzi to rzewny wokal Shoko. Ten jeszcze lepiej brzmi w spokojnym, chociaż niepozbawionym przecież hałasu Oblivion. Piękna EP-ka.

Endogenic Rebirthday kosztuje 27 złotych (7 USD).

Sprawdź: Ritual
Kraj: Japonia
Szufladka: shoegaze metal



piątek, 6 grudnia 2019

Of Decay and Sublime - Psalm, La Mer (2019) PL


Japończycy z Of Decay and Sublime zdążyli nas już oczarować splitem z Sequoian Aequison, a teraz pokazują niedługą, debiutancką EP-kę. I jeśli tak będą się rozwijać (chociaż oczywiście muzycy to żadni tam debiutanci) to wiele przed nimi. Tak, Psalm, La Mer jest tak dobry.

Płyta pełna jest wyjątkowej atmosfery. Dbają o to przepiękne smyczki, robiące dużo mrocznego i melancholijnego hałasu. Do tego dochodzą oczywiście gitary i tutaj już, tytułowe zresztą, morze ich dźwięków zmiata słuchaczy z powierzchni ziemi. Przypomina to właśnie wielkie masy wody - obywa się bez ekstremalnej gwałtowności, ale powolny, pewny swego i przerażający hałas robi wrażenie. Znakomite dwa kawałki i czekam, tak jak pewnie duża część post-rockowego świata, na więcej.

Psalm, La Mer kosztuje 28 złotych (7 USD).


Sprawdź: La Mer
Kraj: Japonia
Szufladka: neoclassical post-rock



czwartek, 12 września 2019

Anoice - Ghost in the Clocks (2019) PL


Szybko po wydaniu trzyczęściowej EP-ki there/missing/unknown, japoński kolektyw z Ricco Label powraca ze swoją piątą płytą długogrającą zatytułowaną Ghost in the Clocks i nagraną wraz zinnymi ważnymi personami dla wytwórni: Takahiro Kido i Yuki Muratą. 

Właśnie missing pojawia się również na płycie długograjacej i to właśnie to połączenie sentymentalnych smyczków z pięknym pianinem i niepokojącymi samplami jest jednym z najlepszych na niej kawałków. Zanim jednak on się pojawia, Japończycy zaczynają z nadzwyczaj klimatycznym after the rain z zupełnie post-rockową pełną napięcia atmosferą.

Do szczytów neoklasycznej podniosłości Japończycy dochodzą między innymi w heroes, gdzie do wzruszających smyczków dochodzi niemal marszowa perkusje i w końcu w monumentalnym rebirth. Dzięki takim utworom, muzyce Anoice z pewnością można dokleić łatkę muzyki neoklasycznej z prawdziwie post-rockową duszą.

Ghost in the Clocks kosztuje 34 złote (8,50 USD).


Sprawdź: missing
Kraj: Japonia
Szufladka: post-rocking neoclassicism 



czwartek, 4 lipca 2019

Anoice - nothing there / missing / unknown error (2019) PL


Zespół, którego muzycy zaangażowani są w wiele fantastycznych projektów, które na tym blogu już się pojawiały: RiLF, Films., czy Mizu Amane. Teraz powracają do szyldu Anoice i pokazują trzy single połączone rybim tułowiem.

W dodatku granice przynależności zespołowej są płynne, słyszymy więc miedzy innymi Yuki Muratę z Films i Mizu Amane, która w zaczynającym rybę nothing there,  dostarcza przejmujących smyczków. Reszta utworu natomiast to bardzo żywe, kinowe granie o wysokim tempie i wciągającej melodii. missing jest dużo spokojniejsze i delikatniejsze z płaczliwymi klawiszami i melancholijnymi skrzypcami. unknown error z kolei łączy te dwa nastroje w epicki i nadzwyczaj gitarowo-głośny finał.

EP-ka osładza czekanie na piąty studyjny album Japończyków, który ukazuje się już na początku sierpnia. Czekamy!

nothing there / missing / unknown error kosztują tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: missing 
Kraj: Japonia
Szufladka: cinematic neoclassical








piątek, 3 maja 2019

Marty Hicks - Olreilion (2019) PL


Marty Hicks to artysta  z Melbourne, którego nowej płyty, Olreilion, nie można przegapić. Wydany przez specjalizujący się w ambientach label White Paddy Mountain krążek to skondensowany smutek, którego należy słuchać wyciszonym ale emocjonalnym.

Hicks porywa publiczność bardzo wolnym tempem swoich kompozycji, w których ambientowe soundscape'y sąsiadują z mniej lub bardziej chaotyczną neoklasyką. Tak jak w tytułowym Olreilion , gdzie klawisze pianina nie potrafią się zdecydować, czy chcą być piękne, czy chaotycznie intrygujące. Cała płyta zresztą taka jest, natomiast najważniejsze są chyba jej właściwości relaksacyjne, bo trudno się im nie poddać słuchając przelewającej się w tle wody w pięknym Unlianum. Warto odpłynąć.

Olreilion kosztuje 39 złotych (10 USD).

Sprawdź: Unlianum
Kraj: Australia
Szufladka: meditation ambient



poniedziałek, 28 stycznia 2019

WatchCamp Styczeń'19 - Brise-Glace, Former Hero, otom, Sleepwalking Baseball Club, Veneer (2018) PL



Brise-Glace - Primer Coma

Niemiksowane demo sprzed dwóch lat francuskiego zespołu i jak na niemiksowane demo sprzed dwóch lat fantastyczne - wgniata w ziemię gęstym, ale również spokojnym post-rockiem i melancholijną atmosferą. Dwa utwory w cenie jaką sobie zażyczysz.



Former Hero - Ecotone

Dwa kawałki Mike'a Jonesa ku czci jego niedawno zmarłej Mamy. I tak są to smutne, zawiesiste ambientowo-neoklasyczne kompozycje muzyka z Yorku brzmiące całkiem inaczej niż jego muzyka normalnie. Dwa kawałki kosztują tyle, ile zapłacisz.




otom - snowfall

Co zrobić, uwielbiam brzmienie muzyki otom. Ten gęsty shoegaze i senna atmosfera jest tym, czego na ogół poszukuję w podobnych wydawnictwach. Mam nadzieję, że wkrótce Japończyk wyda jakiś dłuższy album. Singiel wraz z wersją alternatywną kosztuje 11 złotych (300 JPY).




Sleepwalkers Baseball Club - Grow Wings

Napisany na nowo utwór z debiutanckiego albumu projektu z Seattle, którego motto brzmi "tańcz jakby cały świat płonął. Bo płonie". Synthpopowy shoegaze, w którym wyjątkowo dla muzyka więcej jest romansu niż nihilistycznej atmosfery. Singiel kosztuje ile zapłacisz.




Veneer - Spheres

Słowacki Veneer powraca po wielu latach i 15 lat od debiutu. I dobrze bo to odpowiednio eteryczny i atmosferyczny trip-hop. Utwór kosztuje tyle, ile zechcesz zapłacić. 



środa, 10 października 2018

saisa - Melancholy Fado (2018) PL


Fado, jeśli ktoś nie wie, to tradycyjny portugalski sposób śpiewu w towarzystwie dwóch gitar. Sam w sobie jest on melancholijny, a jeśli ktoś nazywa album Melancholy Fado, należy się spodziewać ciężkiego klimatu. Saisa są z Japonii, nie z Portugalii, ale wydaje się, że wiedzą, o czym mowa.

Miły dla ucha kobiecy wokal (dochodzący czasem do imponujących częstotliwości), klawisze pianina i gitarowa atmosfera to motywy przewodnie nowej płyty Japończyków. Muzyka na niej to trudna do zdefiniowana mieszanina post-rocka, neoklasyki i indie rocka - dość tradycyjnie rockowe wokale (czasem brzmiące, ośmielę się to powiedzieć, jak z Nightwisha, choćby w Restore the Pain), ale bardzo interesująca warstwa muzyczna, to przepis na sukces saisy.

Świetnie brzmi między innymi Morning Haze, w którym wokal i pianino  leżą na podkładzie z gitarowego noise'u. Równie ciekawy jest w całości instrumentalny Lucid Dreaming and Nightmares, brzmiący może nawet lepiej niż kawałki z wokalem.

"Melancholy Fado" kosztuje niestety aż 46 złotych (1400 JPY).

Sprawdź: Morning Haze
Kraj: Japonia
Szufladka: neoclassical indie rock



czwartek, 13 września 2018

Gargle - Wading in Shallow Waters (2018) PL


Gargle, instrumentalny duet z Tokio łączy w swoim brzmieniu post-rock z muzyką neoklasyczną i takimi instrumentami (m.in. pianino i akordeon) tak by "przekazać żywe historie ze szczyptą melancholii". Jak na mój gust ta szczypta na ich drugim albumie "Wading in Shallow Waters" jest naprawdę pokaźna.

Melancholijny rozmach czy też melancholijny drone, dla Gargle wszystko jest możliwe. Czasem na płycie sięgają górskich szczytów ("Hibernation"), a czasem szukają inspiracji w ponurych, prawie ambientowych dźwiękach (pierwsza część "Desert Bloom"). Co ciekawe, inspiracją była również powieść Dostojewskiego "Notatki z podziemia", a inspirowany nią poemat słychać deklamowany w "Morphine". W instrumentarium Japończyków najciekawszym elementem wydaje się być akordeon, dodatek nieoczywisty i rzadko spotykany, a potrafiący zbudować znakomity klimat (najlepiej to słychać w mrocznym "A Prelude to Nightfall").

Album zamyka prawdziwie orkiestralny "Distanced", aż trudno uwierzyć, że projekt to naprawdę tylko dwie osoby, które przecież występują też z tym repertuarem live! Znakomite doprawdy skojarzenie rozmachu orkiestry i melancholii post-rocka. Albo na odwrót.

"Wading in Shallow Waters" to wydatek 38 złotych (9,99 USD).



wtorek, 4 września 2018

Emerald Zombi - toxic emerald (2018) PL


Dużo eteryczności, elektroniki i fantazji, taki jest Emerald Zombi, projekt z Kraju Kwitnącej Wiśni. Projekt, o którym nie wiadomo zupełnie nic, wydał swoją debiutancką płytę "toxic emerald" i jest to wydawnictwo godne zauważenia.

Za toksyczność w muzyce projektu odpowiadają kwaśne sample wykrzywiające twarz podobnie jak przesycona kolorami grafika na cover arcie. Szmaragdem w tym brzmieniu są za to eteryczne chórki towarzyszące muzyce w każdym momencie płyty. Nie zmienia niczego fakt, że zostały nagrane za pomocą vocaloidu, jeśli coś brzmi dobrze to brzmi dobrze. Najciekawiej robi się, gdy eteryczny wokal nabiera sensu i słów, co w połączeniu z pojawiającymi się nagle znienacka gitarami i wybijającymi się ponad wszystko perkusjami, brzmi jak odrobinę dziwny, androidowy shoegaze.

"toxic emerald" można mieć za ile zechcesz.



poniedziałek, 23 lipca 2018

WatchCamp July'18 - cathedral echo, Clovvder, Hey Exit, mizu amane, Orchin (2018) PL



cathedral echo - crystal flowers (कमल का फूल)

Projekt Lefterisa Tsourapisa z greckich Aten określający się jako cosmic shoegaze, bardzo mocno psychodeliczny i nie chodzi tylko o tytuł/cover art. Czekam na zapowiadaną EP-kę "ΨΧ". Utwór kosztuje 4,5 złotego (1 EUR).




Clovvder - Witch

"Dzikie koty mruczące do księżyca" z Urugwaju. Duet tworzony przez Tanky i Cobrę to prawdziwe muzyczne wiedźmostwo łączące folk, ambient i industrial. Utwór kosztuje ile zdecydujesz się zapłacić.




Hey Exit - Every Recording of Gymnopedie 1

Muzyka Brendana Landisa to kawał neoklasycznego grania, mniej tu jednak delikatności, a więcej rozmachu. Singiel wzbogacony wersją live z udziałem The Ambient Orchestra. Obie wersje kosztują tyle ile chcesz zapłacić.




mizu amane - okuribi

Projekt poboczny japońskiego mroczno-klasycznego zespołu Films skupionego wokół dwóch wokalistek.  Tym razem zamiast śpiewać w swoim wymyślonym języku, robią to po japońsku przy akompaniamencie pianina Yuki Muraty. I jest przepięknie. Utwór kosztuje 6 złotych (1,5 USD).



Orchin - Hate // Talking Alone​/​Walking Away

Bardzo lo-fi'owy i surf rockowy shoegaze z Los Angeles, brzmi nad wyraz wdzięcznie. Dwie piosenki kosztują tyle ile chcesz.