Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Waszyngton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Waszyngton. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 września 2020

Sleepwalkers Baseball Club - How the World Ends (2020) PL


O Sleepwalkers Baseball Club pisałem już w styczniu 2019, kiedy to ukazał się szalenie intrygujący singiel Grow Wings, później była EP-ka Six Steps Back. Teraz w końcu ukazał się debiutancki long play How the World Ends będący "kulminacją trzech lat, trzech miejsc pracy, trzech laptopów, niezliczonych godzin i zera instrumentów".

Chociaż artysta zarzeka się, że nie było jego celem wydanie albumu o końcu świata w czasie, który faktycznie ten przypomina to nie ulega wątpliwości, że jest on bardzo aktualny. Zresztą muzyk dodaje: "jeśli nic więcej, to może album posłuży jako odpowiednia ścieżka dźwiękowa do wariactwa, jakim jest rok 2020". Temat pobrzmiewa od pierwszego kawałka i jego przesyconego elektroniką post-punku. Wokal, teksty i wyraźny bas bardzo do tego gatunku pasują. Z drugiej strony mamy bogactwo elektronicznych dźwięków (które świetnie grają np. w Beware).

Rzuca się w uszy, że mimo mrocznego, fatalistycznego tematu, SBC nie zrezygnował z synthowych, melodyjnych kompozycji i pewnie ten kontrast sprawia, że tak dobrze słucha się tego wydawnictwa. Nie można zapominać też o znakomitym cover arcie w moim ulubionym stylu. Klasa.

How the World Ends kosztuje 28 złotych (7 USD).

Sprawdź: Beware
Kraj: Waszyngton, US
Szufladka: electronic post-punk



środa, 8 lipca 2020

Kotlovan - Kotlovan II, Pt. 1 (2020) PL


Waszyngtoński Kotlovan to projekt grający eksperymentalny rock zahaczający o post-rock ale też o post-punkowy shoegaze spod znaku Ride. Nowy, dwuczęściowy album zatytułowany został po prostu Kotlovan II. Dodajmy, że jego druga część ukazała się już na Spotify.

Pierwsze, co rzuca się w uszy to wokale. Powolne, zwłaszcza w stosunku do muzyki, śpiewane bez emocji, a przede wszystkim chóralne. Stąd moje porównanie do zespołu Andy'ego Bella i Marka Gardenera bo jako żywo przypominają mi Nowhere (chociażby w Batmanie). Z drugiej strony, warstwa gitarowa nie jest tak rozmyta i, chyba jednak, popowa. Za to bardzo wyraźne instrumenty pokazują zmysł do budowania ciekawych kompozycji, tak jak w A.A., gdzie atakują one słuchaczy niczym w bardzo udanym post-rocku. Dodać należy jak złożona jest warstwa muzyczna, wystarczy zobaczyć sobie spis instrumentów, których używali muzycy - imponujący.

Zespół dowodzony jest przez Farkhada Saidmuratova, który nie tylko śpiewa, ale sam też pisze zarówno teksty jak i muzykę, a nawet maczał palce w projekcie okładki. Ode to Fatigue, finał płyty to kolejna dobra kompozycja na tym równym krążku. Warto więc sprawdzić sobie i drugą jego część.

Kotlovan II, Pt. 1 kosztuje 20 złotych (5 USD).

Sprawdź: Ode to Fatigue
Kraj: Waszyngton, US
Szufladka: shoegazing psychedelic rock



piątek, 12 czerwca 2020

Slow Dancing Society & zakè - Mirrored (2020) PL


Kiedy dwaj lubiani przeze mnie i opisywani tutaj artyści łączą siły, można spodziewać się najlepszego. I tak jest ze współpracą między niezwykle płodnym w ostatnich miesiącach Drew Sullivanem a Zachiem Frizzellem i ich wspólnym dziełem Mirrored.

Od pierwszych minut w ich muzyce słychać połączenie stłumionej do granic możliwości żywej elektroniki i gęstego drone'u. Brzmi to trochę jakby kilka ścian dalej odbywała się dyskoteka, a słuchacz cieszył się nią z komfortowej pozycji w łóżku. Podobnie jest w Drift, tylko tutaj to pod miękką pierzyną ambientu ukrywają się neoklasyczne dźwięki. Reszta płyty podobnie otula i cieszy.

Mirrored kosztuje 4 złote (1 USD).


Sprawdź: Mirrored
Kraj: Indiana/Waszyngton, US
Szufladka: deep soundscape



piątek, 13 grudnia 2019

somesurprises - somesurprises (2019) PL


somesurprises to muzyczne alter ego artystki Natashy El-Sergany z Seattle, która zaczynała karierę solo, a obecnie rozwija się w towarzystwie innych muzyków. Wychodzi jej to na dobre bo doczekała się właśnie długogrającego debiutu zatytułowanego, oczywiście, somesurprises. I jest to debiut znakomity.

Znakiem rozpoznawczym artystki jest instrumentalne użycie swojego wokalu, jak czytamy w opisie płyty, "El-Sergany używa swojego eterycznego głosu jak instrumentu, nie będącego mniej ani bardziej w centrum uwagi niż gitary czy perkusja". I tak piękny, rozpływający się w uszach wokal w Sometimes to uosobienie eteryczności. I nawet jeśli w innych kawałkach większą rolę odgrywa bardziej tradycyjny, choć nadzwyczaj łagodny, śpiew - element eteryczny przez całą płytę wywołuje gęsią skórkę.

Fantastyczne są również, a może nawet przede wszystkim, fragmenty narastającego, atmosferycznego i niespiesznego hałasu, takiego jak w Late July, Country Sun czy w końcu w fantastycznym Cherry Sunshine - najdłuższym kawałku na płycie, ale takim, który mógłby trwać w nieskończoność.

somesurprises kosztuje 27 złotych (7 USD).

Sprawdź: Cherry Sunshine
Kraj: Waszyngton, US
Szufladka: ambient pop



piątek, 11 października 2019

Retrospecter - Wormhole (2019) PL


Retrospecter to zespół z waszyngtońskiej Tacomy tworzący muzykę na pograniczy onirycznych gatunków. Warto jej spróbować na płycie Wormhole.

Tak jak sugeruje nawa zespołu, artyści zapatrzeni są w muzykę z nieco poprzedniej epoki. Pisza o sobie, że "łączą delikatne i rozmarzone shoegaze'owe melodie z cięższymi pasażami i riffami zaczerpnietymi ze swoich punkowych korzeni." Nie jestem pewien, czy to dokładny opis tego, co znajduje się na płycie. Ochrzciłbym to raczej mianem tradycyjnej americany i psychodelii z bardzo wyraźnym dreampopowym dotknięciem. Oczywiście, dość chropowate gitary w bardzo rockowy sposób wszystko ubarwiają, ale ogólnie to album idzie swoim niespiesznym tempem wypełnionym chwytliwymi balladami.

Wormhole kosztuje 28 złotych (7 USD).

Sprawdź: Urchin
Kraj: Waszyngton, US
Szufladka: psychedelic dream pop



środa, 14 sierpnia 2019

Lofty Stills - Holy Flutter (2019) PL


Lofty Stills to projekt dowodzony przez Luke'a Culbertsona z Seattle. Ich melodyjny dream pop można podziwiać na drugiej płycie długogrającej zatytułowanej Holy Flutter.

Zespół przyznaje się do inspiracji dream popem spod znaku Beach House ale również muzyką country w stylu Patsy Cline, niemniej ich muzyka jest bardziej eteryczno-popowa niż pachnąca końmi i kurzem. Jak sami piszą o swojej muzyce "zawiera ona świergoczące sample z taśmy, gęste i ciężką produkcję i emocjonalne, rozżarzone wokale". Zwraca uwagę jak bardzo jednocześnie popowa i oniryczna potrafi być ich muzyka, chociażby w świetnym Strong Enough.

Miejscami na płycie pojawiają się bardziej lo-fi'owe fragmenty, w których energia zespołu nieco siada  (jak w Beach Bird), jednak nie zdarza się to często. Wiele mówi również maksyma zespołu: "Ból jako błogosławieństwo. Marzenia jako życie. Zmiana jako wrażliwość. Natura jako ukojenie. Takie są tematy Lofty Stills". Zespół stara się więc przekazać te eteryczne i metafizyczne treści w jak najbardziej przyswajalnej i chwytliwej formie. Trzeba przyznać, ze na ogół im się to udaje.

Holy Flutter kosztuje 39 złotych (10 USD).

Sprawdź: Strong Enough
Kraj: Waszyngton, US
Szufladka: airy pop



sobota, 6 lipca 2019

Chris Joye - Lure of the North OST (2019) PL


Chris Joye to multiinstrumentalista zajmujący się ścieżkami dźwiękowymi do filmów. Jedna z nich wydana została niedawno i Lure of the North warto przesłuchać niezależnie od mediów wizualnych. 

Album to ścieżka dźwiękowa do filmu Jonathana Chapmana i, zgodnie z przewidywaniami, opowiada o psach, śniegu i ludziach pośród nich. Stąd muzyka Joye'a ma w sobie dużo ze skandynawskiej wrażliwości i piękna. Wyraźne i głośne klawisze pianina są motorem napędowym kompozycji, a ich tłem smutne smyczki i dźwięki przywodzące na myśl surową północ. Tak jak chce tego tytuł płyty, Północ kusi dzięki nim jeszcze bardziej.

Lure of the North kosztuje 23 złote (6 USD).

Sprawdź: Instincts
Kraj: Waszyngton, US
Szufladka: melancholic neoclassical



środa, 8 maja 2019

Black Nite Crash - Conflict of Disinterest (2019) PL


Black Nite Crash mają być może rację pisząc o sobie nieco dramatycznie "Przeoczani i Niedoceniani od 2002". Tymczasem warto to zmienić, a okazją do tego jest znakomita płyta wydana przez Neon Sigh - Conflict of Disinterest. 

Żeby nie było, przyznaję, że sam ich nie znałem mimo że mają na koncie już cztery albumy. A muzyka zespołu z lider w postaci Jima Biggsa zaskakuje przebojowością i w ogóle jakością wykonania. Post-punkowy wokal przypominający innego Jima - Rieda z The Jesus and Mary Chain. Natomiast w odróżnieniu od Szkotów, muzyka Amerykanów to tłustszy, wielowymiarowy shoegaze. Nawet w tych najbardziej przebojowych kawałkach (Heart of Stone czy Here It Comes) nie jest ona zostawiona na drugim planie.

W zasadzie każdy kawałek mógłby znaleźć się na którymś z kultowych albumów TJAMC i nikt nie zauważyłby większej różnicy. Natomiast Conflict of Disinterest  nie słucha się jak kompilacji coverów bo za dużo a niej świeżości tak jak w psychodelicznym All the Times I Never Slept, czy potężnie brzmiącym This Is Mine.

Conflict of Disinterest kosztuje 27 złotych (7 USD).

Sprawdź: All the Times I Never Slept
Kraj: Waszyngton, US
Szufladka: post-punk shoegaze



poniedziałek, 25 marca 2019

WatchCamp March - Ellie Wilson, Existence Is A Coincidence, Night Swimming, Voluptuous Panic, We Shine Every Night (2019) PL



Ellie Wilson - Halyard

Kompozytorka i skrzypaczka z Londynu pokazuje kilka pierwszych singli w oczekiwaniu na debiutancką płytę. Będzie to nadzwyczaj niepokojący i emocjonalny neoklasyczny krążek. Singiel kosztuje 3 złote (niecały funt).



Existence Is A Coincidence - Kiss The Sun

Nowy muzyczny projekt Warrena Jacobsa z angielskiego Goole, solowy projekt a brzmi jak cały zespół udanie łączący instrumentalny post-rock z shoegaze'ową atmosferą w stylu Slowdive. Singiel kosztuje tyle ile zapłacisz.



Night Swimming - TV//Clean

Drugi krótki krążek "przesyconego shoegaze'em emo" z Anglii, łagodne wokale, porywiste gitary, a w końcu też wściekły wrzask, ma to swoją unikalną atmosferę. Dwa kawałki kosztują 7 złotych (2,5 GBP).



Voluptuous Panic - Broken

Duet Gretchen DeVault (liderki zespołu The Icicles) i dziennikarza muzycznego Briana J. Bowe to  bardzo melodyjne piosenki śpiewane wysokim głosem DeVault i atmosferyczny, senny dream pop. Dwa kawałki kosztują 8 złotych (2 USD).



We Shine Every Night - Shelter

"Ciepłe muzyczne krajobrazy z serca Rosji", zespół z Tambowa wydał krótką płytę pełną nastrojowego gitarowego grania. Robi wrażenie. Dwa kawałki można mieć za ile się chce.


piątek, 18 stycznia 2019

Pilot Cloud - Signals Through The Static (2018) PL


To nie byle jaka płyta, Signals Through The Static to powrót duetu Justin Lerner - Nick Biscardi po prawie dekadzie! W 2008 roku wydali oni swoją drugą płytę In Transition, a potem stracili zupełnie kontakt. Nowa płyta pokazuje, że warto było wrócić do projektu i jego shoegaze'owo-post-rockowych klimatów.

Płyta powstawała przez internet, co zostawiło trochę ślad w lo-fi'owej atmosferze muzyki duetu. Jakość nagrań rekompensuje ich różnorodność, bo melodie, riffy i ogólnie pomysły na kolejne kompozycje sprawiają, że słucha się ich z przyjemnością. Zwłaszcza, że w każdym momencie albumu słychać podstawowe założenie muzyków: bardzo post-rockowe gitary (i inne efekty, takie jak wplatanie sampli, np. w Binary Road) i bardzo shoegaze'owy wokal. Czasem takie połączenia sprawiają wrażenie, że artyści nie mogli się zdecydować na jeden gatunek i wyszli na tym jak Zabłocki na mydle. Pilot Cloud potrafią w te klocki.

Signals Through The Static kosztuje 38 złotych (10 USD).

Sprawdź: Binary Road
Kraj: Waszyngton, US
Szufladka: lo-fi post-rock



czwartek, 27 września 2018

If Only the Trees - Drop the Air (2018) PL


If Only The Trees (nie mylić z If These Trees Could Talk) mają swoje właśnie podejście do muzyki, łącząc w niej post-rockowe gitary i atmosferę z indie folk rockiem, w równym stopniu inspirowaną Mogwai jak i The National. Można tę mieszankę sprawdzić na ich debiutanckim "Drop the Air".

Te inspiracje można traktować bardzo dosłownie: części z wokalem mają tego samego ducha americany i amerykańskiej prowincji, co twórczość zespołu Matta Berningera, natomiast nadbudowana na nich warstwa gitarowa, w której wokal nieraz się gubi, zagłuszony fantastycznym hałasem, w żaden sposób nie jest słabsza od instrumentalnego uderzenia Szkotów. Te dwie składowa słuchać często tuż obok siebie (na przykład w znakomitym "The Way They Leave"), ale potrafią funkcjonować osobno, bo "Let Alone Love" jest fantastycznym kawałkiem post-rockowym, a "So Much Plenty Of" stoi gdzieś między twórczością The National, a The Black Heart Procession.

"Drop the Air" kosztuje 26 złotych (7 USD).



poniedziałek, 4 czerwca 2018

gabriel / Cederström - Becoming Animal (2018) PL


Gabriel Wheeler, jedno z moich największych odkryć końca ubiegłego roku, powraca z nową, inspirowaną duetem francuskich filozofów Gillesem Deleuze i Féliksem Guattarim, płytą. Amerykański artysta jak zawsze czaruje atmosferą i tekstami, a do tego potrafi porwać melodią, jednym słowem zupełnie nie obniżył lotów od genialnego "To Space, To Heaven". 

Tak jak nas do tego przyzwyczaił, Wheeler bazuje na szybkim, lo-fi'owym noise'ie w tle. To na jego bazie pisze swoje utwory, z szybkim tempem ale nostalgicznymi tekstami, które, wydawałoby się, mogłyby tu nie pasować. A tak nie jest. Jeśli tylko usłyszy się neurotyczny głos Amerykanina i usłyszy fragment chociażby "OTS 44", nie da się nie poczuć czegoś głębokiego. "Kim byłem o tej porze zeszłego roku? (...) Czy byłem szczęśliwszy? Może byłem mniej niespokojny, mniej obawiałem się pójścia spać" to bardzo bezpośrednio pokazana lekka depresja, codzienny przejmujący smutek.

Nie da się ukryć, że za tymi uczuciami stoi nieudany związek, Wheeler powraca do tego co chwilę, czy to w "Brutalism" ("Nie chcę się przyznać, że za tobą tęsknię") czy "Hazel" ("Objęliśmy się, czułem miłość i wtedy się obudziłem"). Bardzo szczery przekaz, połączony z lo-fi'owym vibe'em całości pozwala wczuć się w tą muzykę aż do zatracenia.

"Becoming Animal" to wydatek 30 złotych (8 USD).




środa, 30 maja 2018

Reveries - Reveries (2018) PL


Reveries to "produkt pół pszenicy i winorośli", każdy chyba potrafi rozszyfrować ten rebus zamieszczony na koncie zespołu. Tak jak się można więc spodziewać, grupa pochodząca ze stanu Waszyngton, na swojej debiutanckiej płycie pokazuje bezkompromisowe podejście do szeroko pojętego shoegaze'u zmieszanego z rockowo-noise'owymi gatunkami.

"Hits My Eyes", które otwiera debiut, to zadziwiająca rozmachem ballada z bardzo noise'owym tłem i refrenem niemal wykrzykiwanym przez chór muzyków. Bardziej przebojowo zaczyna być od "Existential Anxiety", gdzie prawie surf-rockowa kompozycja i galopująca melodia spotykają zdecydowane, głośne gitary i wszechogarniający hałas. Podobnie jest z następnymi kawałkami idealnie wciągającymi i melodią i noise'em - "When Your Dreams" i "Here With You" z małą przerwą na odpoczynek od tańca przy "Still" i zamykającym płytę gitarowym drone'em w "Passing".

"Reveries" można mieć za ile chce się zapłacić.



środa, 13 grudnia 2017

gabriel / Cederström - To Space, To Heaven (2017) PL


gabriel / Cederström to solowy projekt waszyngtońskiego artysty Gabriela Wheelera i jest jednocześnie jednym z najbardziej oryginalnych podejść do ogłuszająco głośnego shoegaze'ującego schematu, który ostatnio słyszałem. Pokazuje to na swojej nowej pycie, którą chce, dosłownie, dostać się jak najwyżej.

"To Space, To Heaven" to ekscytująca kombinacja shoegaze'owej ściany gitar w tle z rockiem eksperymentalno-psychodelicznym. Niebanalne rozwiązania i melodie połączone są z niezwykle dobrej jakości gitarami, takimi, które są jednocześnie głośne i "gęste", nie ranią uszu drapieżnym brzmieniem tylko koją hałasem. A do tego płynne przechodzenie z jednego utworu w drugi, zmiany tempa i pożyczone od NASA dźwięki kosmosu. 

Psychodelicznie piękne są też teksty, a mój ulubiony to oryginalne porównania w "Westport to Whidbey" i tytuł płyty (i tekst w "I Want To Go, I Want To Go"), który świadomie miesza naukę (kosmos) i religię (raj). Kto wie, może w tak psychodelicznej mieszance jest właśnie metoda i tak naprawdę nie ma co tych dwóch od siebie odróżniać?

"To Space, To Heaven" można mieć za 29 złotych (8 USD).