Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grecja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grecja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 marca 2019

Their Methlab - The Last Second (2019) PL


Pochodzą z Grecji, inspirują się całą gamą wykonawców od naszego Tides from Nebula po Maybeshewill i od System of a Down po Björk. No i grają przestrzenny post-rock, którym po ośmiu latach istnienia chwalą się w końcu na debiutanckiej płycie The Last Second.

Piszą, że starają się odnaleźć własne brzmienie grając mieszaninę post-rocka i post-metalu z elementami psychodelii. Ja dodałbym do tego trochę z majestatycznie ciężkiego stoner rocka, chociaż faktycznie, to psychodeliczne elementy dodają twórczości Greków smaku i oryginalności. Ich muzyka jest niezwykle gitarowa, czasem wręcz przygniatająco. 

Płyta poświęcona jest Ostatniej Sekundzie, jak piszą muzycy: "tej odrobinie czasu tuż zanim dostaniesz to, za czym tęskniłeś i o emocjach, które w niej żyją".  Czuć to zwłaszcza w umiejętnie budującym napięcie Decompression, znakomicie zakończonym Muktuk i kończącym album Golden Bond of Ambition z jego przygniatającym finiszem. Dobre słuchanie.

The Last Second kosztuje 22 złote (5 EUR).

Sprawdź: Muktuk
Kraj: Grecja
Szufladka: psychedelic post-rock



środa, 6 lutego 2019

Sediment Bruise - In​-​Between (2019) PL



Sedminet Bruise są z greckich Salonik i grają zabarwionego post-rockiem indie rocka. Robią to na tyle dobrze, że zwrócili moją uwagę, mimo, że nie jest to do końca muzyka tego bloga. Niemniej oryginalność i poziom wykonania ich nowego albumu In-Between nie pozwalał mi przejść obok niego obojętnie.

Zespół charakteryzuje się "klimatycznymi post melodiami, które harmonijnie łączą wyjątkowy dźwięk skrzypiec i klasyczną sekcję rytmiczną z pełnymi emocji wokalami". I właśnie te wokale od razu rzucają się w uszy. Są one niestandardowe, o niezwykłej barwie i często przerobione. Dobrze komponują się z głośną, gitarowo-syntezatorową muzyką i chwytliwymi melodiami. O atmosferę dbają natomiast eteryczne chóry i skrzypce.

Nie można odmówić Grekom umiejętności pisania wpadających w ucho kawałków. Posiłkują się przy tym takimi zagraniami jak dziecięcy (dziecięco-brzmiący?) chór w Mirror, czy prawie orkiestralny refren w stylu The Verve w The Shore.  No i te skrzypce, jestem fanem każdych, ale tutaj brzmią wyjątkowo dobrze, zwłaszcza w połączeniu z samplami w Emergency Response.

In​-​Between kosztuje 26 złotych (6 EUR).

Sprawdź: Mirror
Kraj: Grecja
Szufladka: post-rocking indie rock


poniedziałek, 10 grudnia 2018

Movement Of Static - Naegleria (2018) PL


Movement Of Static to grecki zespół grający kinowy post-rock, instrumentalne granie zarażające rozmachem i mające na siebie konkretny i wciągający pomysł. Ich płyta Naegleria to próba rozszerzenia brzmienia o psychodeliczną elektronikę i pomysł na tę dźwiękową ekspansję okazał się być strzałem w dziesiątkę.

Jak pisze zespół, album "oparty jest na wędrówce ku wiedzy" i opowiada "surrealistyczną historią dziewczyny, która odbyła daleką podróż by znaleźć antyczny sekret na temat sensu życia".  A że jest doprawdy surrealistycznie, zespół opowiada ją bez słów, a jedynie dźwiękami gitarowego post-rocka. Każdy utwór ma swoje miejsce w tej historii i jeśli ktoś chce pomocy w jej zrozumieniu, warto przeczytać opisy samego zespołu na ich bandcampowej stronie.

MoS nie ma najmniejszych problemów z mieszaniem stylów w swojej muzyce: raz grają bardziej psychodeliczny, pląsający post-rock by w innych momentach uderzyć w bardziej natchnione, wspomagane syntezatorami brzmienia albo wręcz zmieść słuchaczy post-metalowym hałasem. Dla każdego coś dobrego na tej niezwykle udanej płycie.

Naegleria kosztuje 30 złotych (7 EUR).

Sprawdź: Mountain of Life
Kraj: Grecja
Szufladka: psychedelic post-rock



poniedziałek, 23 lipca 2018

WatchCamp July'18 - cathedral echo, Clovvder, Hey Exit, mizu amane, Orchin (2018) PL



cathedral echo - crystal flowers (कमल का फूल)

Projekt Lefterisa Tsourapisa z greckich Aten określający się jako cosmic shoegaze, bardzo mocno psychodeliczny i nie chodzi tylko o tytuł/cover art. Czekam na zapowiadaną EP-kę "ΨΧ". Utwór kosztuje 4,5 złotego (1 EUR).




Clovvder - Witch

"Dzikie koty mruczące do księżyca" z Urugwaju. Duet tworzony przez Tanky i Cobrę to prawdziwe muzyczne wiedźmostwo łączące folk, ambient i industrial. Utwór kosztuje ile zdecydujesz się zapłacić.




Hey Exit - Every Recording of Gymnopedie 1

Muzyka Brendana Landisa to kawał neoklasycznego grania, mniej tu jednak delikatności, a więcej rozmachu. Singiel wzbogacony wersją live z udziałem The Ambient Orchestra. Obie wersje kosztują tyle ile chcesz zapłacić.




mizu amane - okuribi

Projekt poboczny japońskiego mroczno-klasycznego zespołu Films skupionego wokół dwóch wokalistek.  Tym razem zamiast śpiewać w swoim wymyślonym języku, robią to po japońsku przy akompaniamencie pianina Yuki Muraty. I jest przepięknie. Utwór kosztuje 6 złotych (1,5 USD).



Orchin - Hate // Talking Alone​/​Walking Away

Bardzo lo-fi'owy i surf rockowy shoegaze z Los Angeles, brzmi nad wyraz wdzięcznie. Dwie piosenki kosztują tyle ile chcesz.



wtorek, 29 sierpnia 2017

Monochromatic Visions - Monochromatic Visions (2017) PL


Monochromatic Visions to jeden z tych projektów, który w moich uszach niezwykle udanie łączy duszność shoegaze'u z prostym przekazem zimnej fali. Już sama nazwa projektu zdaje się to sugerować z wizjami przeżywanymi w czerni i bieli.

W muzyce Grecy stawiają na wyraźny bas z coldwave'u i pokaźne gitarowe tło shoegaze'u, a do tego wokal, który spaja oba gatunki. Płyta brzmi jak idealny garażowy koncert, przy którym należy się dobrze bawić, a jednocześnie można się trochę zadumać. 

Otwierający ją "Deep" to prosty przekaz z rytmicznym tłem, niezwykle efektownie zakończony. "Secret Gardens (DIV)" to trochę senna ballada zakończona solidnym rytmem "Synesthimy" i rozpływającym się w eterze, melancholijnym "Untitled For Now".

"Monochromatic Visions" można mieć za 13 złotych (3 EUR).



środa, 5 kwietnia 2017

SANAA - Tell Time By The Sun (2017) PL


Bardzo krótko, bo projekt jest super tajemniczy. Albo to moje umiejętności wyszukiwania informacji są słabe albo o SANAA nie ma prawie niczego w Internecie. A szkoda. Bo Grecy nagrali genialną płytę, która za wizerunkiem słońca ukrywa najlżejszy z softcore'ów, najsłoneczniejszy z dreampopów. A słońce nie jest w tym epitecie żadnym przypadkiem.

Pomyślcie o oceanie, o wschodzie słońca i o sytuacji, gdy do sprawdzenia czasu nie potrzebujecie zegarków, a wystarczy wam spojrzeć na słońce. To o tym jest ta płyta. Niespieszne, wręcz leniwe tempo perkusji, a do tego brzdękające w abstrakcyjnie melancholijny sposób gitary oraz ten wokal. Jak wspomnienie najlepszych wakacji z młodości. Można się zasłuchać. A najpiękniej wyszło to w "Sunrise", gdzie przykurzone już trochę szczęście widziane z perspektywy czasu wygląda nawet całkiem atrakcyjnie.

"Tell time by the sun" można mieć za 17 złotych (4 EUR).


piątek, 9 grudnia 2016

2l8 - The Answer (2016) PL


Teatralny rock, istnieje taki gatunek? Gitarowe granie pełne scenicznej ekspresji, przejaskrawień i poezji, która chce wpływać. W taki sposób myślę o greckim 2l8, którzy po świetnym “Η Κλωστή (The Thread)” i muzyce do, oczywiście, spektakli Antygony i Don Juana, wrócili w tym roku z najlepszą swoją płytą - “The Answer”. Już sam opis płyty towarzyszący postapokaliptycznej okładce brzmi jak wygłaszany ze sceny: “Dobre wieści! Świat nareszcie się skończył! (…) To czas na świętowanie bo wciąż mamy siebie nawzajem i nasza pasję. (...) Jesteśmy postludźmi i wołamy właśnie do CIEBIE. Przyszłość zależy od tego małego pakunku energii, który ukrywasz w sobie. Przyłącz się do nas, wojna jeszcze się nie skończyła. Podpisano: ona i on”.

 Idea postludzi, którzy zrzekli się duszy i zaczęli ewoluować w jakimś strasznym, apokaliptycznym kierunku pojawia się na całej płycie. Ludzie ci są nigdy nie spełnieni (“wilk we mnie wciąż jest głodny” - Post Human), pozbawieni emocji (“od tego dnia patrzę na wszystko jedynie z perspektywy wieczności i jestem coraz chłodniejszy” - Learning to Breathe) i samotni (“anonimowy grób, który kopię dla siebie w złe dni to odręczna lista ludzi, których kiedyś znałem, a którzy mnie zostawili” - Desire! Desire! Desire!). Wszystko to przemawia niezwykle wyraźnie, prosto do przerażonej duszy. A poparte jest fantastycznymi melodiami, nadzwyczaj przebojową muzyką i delikatnymi elektronicznymi zagraniami. A przede wszystkim wieloma różnymi wokalami, z których część przypomina chorały gregoriańskie wyśpiewywane do gitarowych riffów. 

 Nie bez znaczenia jest też fakt, że album został crowdfundowany, a zyski z jego sprzedaży przeznaczone zostaną na przeciwdziałanie kryzysowi emigracyjnemu w Grecji, najbardziej namacalnemu świadectwu nadchodzącej apokalipsy i posthumanizacji naszych społeczeństw.

 “The Answer” dostępne jest za darmo (ale że cel jest szczytny to polecam szarpnięcie się nieco - warto pod każdym względem).


środa, 7 grudnia 2016

Afformance - Through Walls (2015) PL


Wiatr! Ogień! Morze! Wulkany! Zwierzęta! Miasto! Śmiech! Zawodzenia! Oddech! Tętno serca! To wbrew pozorom nie jest cytat z kontynuacji przygód Kapitana Planety - to lista fenomenów inspirujących bohaterów dzisiejszego wpisu - post-rockowych czarodziei z Aten, Afformance. Już pierwszy utwór to cała historia zagrana na riffach - historia człowieka doznającego objawienia i składającego akt wiary (Actus Fidei) by w rezultacie spaść prosto w niebiosa. Czyżby działo się to na łożu śmierci? A może spotyka nas to  w codziennym, tak zwanym, życiu? Kolejne ścieżki są równie zagadkowe. Cordyceps, po polsku “maczużnik” (czy nie pięknie?) to rodzaj grzybów pasożytujących i w efekcie rozkładających owady i małe kręgowce, Savants (zespół Sawanta) to zjawisko, gdy osoba niepełnosprawna umysłowo jest jednocześnie genialna w jakiejś dziedzinie (“Rain Man” anyone?), czy w końcu tajemniczy pan Bonnet - jedyne do czego doszedłem to Stede Bonnet, pirat-dżentelmen grasujący na Karaibach w XVIII wieku na swojej Zemście. Wszystko to jest bardzo tajemnicze ale czym byłby post-rock bez tajemnicy?

Zresztą nazwa zespołu sama w sobie jest ciekawa. Czyżby chodziło o kombinację romansu i… romansu (“romance” i “affair”)? Jest jakaś różnica? Czy razem daje to super-romans, taki którego każdy z nas pragnie?

Tak czy inaczej, Afformance ubiera te tajemnice w gitarowy post-rock spod znaku Explosions In The Sky i Mogwai, w długie, pełne treści kompozycje poprzetykane okazjonalnymi nagraniami z radia, energetycznym depnięciem i niemal dyskotekową żywiołowością (“Dancing Lessons…”). To taka muzyka, która przenika przez ściany - zarówno te między światem a twoją duszą jak i te między tobą a twoimi poirytowanymi sąsiadami.

Ich wcześniejszy, świetny “Affection” można mieć za darmo, “Through Walls” kosztuje 23 złote (5 EUR).


poniedziałek, 5 grudnia 2016

No Clear Mind - Makena (2016) PL


Tydzień grecki! Delikatny shoegaze, pogrzebowy pop, muzyka sypialniana - to najlepsze określenia twórczości genialnego londyńskiego zespołu Piano Magic. A także, co odkryłem niedawno, greckiego No Clear Mind. Znakomicie się składa bo kwintet właśnie wydał swój najnowszy krążek - “Makena”. Tytuł to pewna zagadka bo makena to z jednej strony inna nazwa hydroksyprogesteronu, sztucznego hormonu służącego do podtrzymywania ciąży, z drugiej, ośrodek nad oceanem z pięknymi plażami. Która makena bardziej pasuje?

 Największa różnica między NCM a Piano Magic to chyba wokal - mniej szeptania a więcej pewnego siebie głosu, który poradziłby sobie chociażby w rocku progresywnym, gdyby zdecydował się śpiewać głośniej. Atmosfera ta sama - napięcie pod skórą, rzeka smutku (“żaden człowiek nie jest samotną wyspą/ale tak właśnie się czuję/kwartał po kwartale/rok po roku” (“No Man Is An Island”)) i to dziwne pocieszeni w beznadziei (“czuję się jakbym tonął w spokoju/unosząc się tam, gdzie chce tego twoje serce/otwieram ramiona by spróbować/twojego ciepłego, słodkiego i cichego uścisku” (“Saint John”)). 

 Dla wszystkich fanów ambient popu, gdzie więcej jest gitar niż klawiszy ale klimatu co niemiara - “Makena”.

Krążek dostępny jest za 27 zł (6 EUR).