Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postpunk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postpunk. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 września 2016

Vlimmer - IIIII (2016) EN


German mix of post-punk and coldwave and to make things worse with lyrics in Goethe's language, that sounds... warm, nice and melancholic? Like cat, blanket and rain behind a window? Is it possible? Yes. Given that the cat is undead, the blanket covered with runes and the rain taps the funeral march. Vlimmer can combine the uncombinable thanks to adding some dark shoegaze atmosphere and deep darkwave vocal. And German in his mouth sounds indeed more like recitation of "Der Erlkönig" than Till Lindemann singing.

IIIII is, as you can guess, the fifth album of the Berlin-based artist. Underdog Fanzine described it as "a frightening occult spectacle of Berlin's underworld" and I can hardly disagree. If the vocal doesn't spook you, the sudden drone backgrounds or ambient pauses will.

The album is published by Blackjack Illuminist Records and costs 3 EUR.




Vlimmer - IIIII (2016) PL


Niemiecka wypadkowa post-punku i zimnej fali, w dodatku śpiewana w języku Goethego, która pomimo tego wszystkiego brzmi... ciepło, miło i melancholijnie? Niczym kot, koc i deszcz za oknem? Można? Można. Pod warunkiem, że kot jest nieumarły, koc pokryty jest runami, a deszcz wystukuje marsz pogrzebowy. Vlimmer daje radę pogodzić niepogadzalne. A wszystko dzięki dodaniu od siebie mrocznej shoegaze'owej atmosfery i darkwave'owego, głębokiego wokalu. A niemiecki w jego wykonaniu brzmi faktycznie bardziej jak deklamacja "Króla Olch" niż zaśpiewy Tilla Lindemanna.

IIIII to, jak łatwo zgadnąć, piąty krążek artysty z Berlina. Underdog fanzine napisał o nim, że to "wywołujący gęsią skórkę okultystyczny spektakl berlińskiego podziemia" i nie da się z tym nie zgodzić. Jeśli nie zaniepokoi cię wokal, zrobią to włączające się znienacka drone'owe tła lub ambientowe pauzy.

Płyta wydana jest przez Blackjack Illuminist Records i kosztuje niecałe 13 zł (3 EUR).




piątek, 23 września 2016

Belgrado - Siglo XXI (2013) EN


To finish the Spanish voyage, there's this, as you could say, music curiosity but it's no curiosity, it's a valid music project from Barcelona. They play very cold coldwave and very post postpunk. The curious thing is that their lyrics are... in Polish! The reason for that is called Patrycja Proniewska, the vocalist of Belgrado and formerly also in Alert! Alert! or Knife In The Leg, the Internet suggests that she's a universal artist.

Their music sounds as if it wasn't performed by three Catalan but born and raised boys from Warsaw of the People Republic Poland era with shops with no goods to buy and dirty snow on old cars windscreens. Especially "Pałac Kultury" (about Warsaw soviet-era monument Palace of Culture and Science) sounds like a coldwave anthem of this era. Only the lyrics are less about social/political reality and more about human condition in general. To be honest I think that the Polish words are treated more like an exotic addition to music than a serious way to express anything as they're not really clear. But maybe it's just the recordings fault.

I believe that Belgrado is something very intriguing for the Spanish and so it should be also for Poles. It's good to know a Spanish band with Polish lyrics and Yugoslavian (as it'd be called in those times) name.

"Siglo XXI" was released by La Vida Es Un Mus, you can get it for free.


Belgrado - Siglo XXI (2013) PL


Na zakończenie podróży po Hiszpanii, chciałoby się powiedzieć, muzyczna ciekawostka ale to żadna ciekawostka tylko niezwykle interesujący projekt z Barcelony grający wyjątkowo zimną zimną falę i bardzo post postpunk. Ciekawe jest natomiast to, że teksty są... po polsku! Winna tego zamieszania jest wokalistka Patrycja Proniewska, wcześniej występująca w takich zespołach jak Alert! Alert! czy Knife In The Leg, a oprócz tego w Internecie ukazuje się jako artystka wielobranżowa.

Muzyka natomiast brzmi jakby nie wykonywało ich trzech Katalończyków a rodowici warszawiacy wychowani w świeci octu na półkach i śnieżnej mazi na przednich oknach dużych Fiatów. Zwłaszcza "Pałac Kultury" brzmi całkiem jak zimnofalowy song z epoki choć może nie pasuje trochę tekstowo. Cała płyta koncentruje się zresztą bardziej na ogólnoludzkiej refleksji niż na politycznym komentarzu. Zresztą nie mogę oprzeć się wrażeniu, że polski wokal wykorzystany został bardziej jako ciekawy element muzyki niż faktyczna próba przekazania jakiejś treści. Ale może to tylko jakość nagrań.

Wyobrażam sobie, że Belgrado jest czymś niezwykle frapującym na hiszpańskiej scenie, dla nas także powinien. Z pewnością warto odkryć iberyjski zespół z polskimi tekstami i jugosłowiańską (wg nomenklatury tamtych czasów) nazwą.

"Siglo XXI" wydany został przez La Vida Es Un Mus, kosztuje co łaska.