Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 grudnia 2020

NATT - The Way You Were Made (2020) PL


NATT to producent i muzyk z Polski, chociaż w innym miejscu wyczytałem, że projekt tworzy duet artystów. Tak czy inaczej, jego/ich nową, a pierwszą długogrającą, płytę wydał niedawno niezastąpiony Amek Collective, a to najlepiej świadczy o jego jakości. 

The Way You Were Made to krążek "jednocześnie ponury i piękny", z ambientem bardzo elektronicznym i bardzo eksperymentalnym, a jednocześnie zakorzenionym w otaczającej nas rzeczywistości, choć raczej "zainteresowany eksploracją mroku niż wystawianiem się na światło dnia". Na płycie z jednej strony króluje elektroniczny minimalizm, z drugiej tyle chrupiących, świszczących i w inny sposób zwracających na siebie uwagę dźwięków próżno szukać na innych wydawnictwach. A naprawdę mrocznie robi się, gdy muzyk sięga po gotyckie dźwięki, które pasowałyby do horroru i od których cierpnie skóra, tak jak w Rare Words.

The Way You Were Made kosztuje 10 złotych (2 EUR).

Sprawdź: Tell Me What You See
Kraj: Polska
Szufladka: experimental ambient
Label: Amek Collective



sobota, 24 października 2020

Grzegorz Bojanek - Lines (2020) PL


Dawno nie było Grzegorza Bojanka na blogu, a przecież od 2017 roku wydał on co najmniej dwa albumy. Wracam do niego za sprawą nowej EP-ki Lines bo jest na niej wszystko z czym się kojarzy jego muzyka.

A mianowicie dużo industrialnego i nieprzesadnie cichego ambientu i elektroniki. W utworach na EP-ce królują basowe bity, które wybijają się na tle elektroniki i sampli niczym klify ponad morską taflą. Pomiędzy nimi rozprzestrzenia się skomplikowana, wielowątkowa elektronika wzbogacona o field recordings i dużo industrialnej, fabrycznej atmosfery. Oraz melodii bo takie Spectral Line prosi się wręcz na swój sposób o kilka tanecznych ruchów. Trzeba jednak podkreślić, że mimo to muzyka na płycie jest raczej mroczna i raczej nie zachęca do optymizmu, ale być może to tylko moje wrażenie.

Lines kosztuje 15 złotych.


Sprawdź: Spectral Line
Kraj: Polska
Szufladka: industrial electronica


piątek, 9 października 2020

Give Up to Failure - Burden (2020) PL


Polacy z Wrocławia grający bardzo mroczny i bardzo noise'owy blend shoegaze'u i darkwave'u. Oto Give Up to Failure, zespół, który zaintrygował mnie na żywo, a teraz wydał bardzo ciekawy debiutancki long play zatytułowany Burden.

Zdaje się, że Polacy bardzo podkreślają swoje shoegaze'owe inspiracje. I faktycznie, na krążku z pewnością jest głośno i bardzo gitarowo ale właśnie w shoegaze'owym stylu: raczej ściana gitar niż metalowe riffy. Z drugiej strony, sam bardziej nazwałbym ich darkwave'em, zwłaszcza jeśli chodzi o zimny, rozproszony wokal w bardzo zimnofalowym stylu. Do tego dochodzi raczej płaski dźwięk i minimalistyczne kompozycje. Atmosfera, mrok i melancholijny hałas.

Wygląda na to, że ich Bandcamp poszedł na kompromis i otagował nową płytę grupy jako darkgaze. Hałasu jest co niemiara, zwłaszcza w takich kawałkach jak After the Fall czy finałowym Burial Ground. Ale jest to hałas brudny, noise'owy, zupełnie nie ułagodzony. Bardzo z tym zespołowi do twarzy.

Burden kosztuje 16 złotych.

Sprawdź: After the Fall
Kraj: Polska
Szufladka: darkwave shoegaze
Label: Requiem Records



czwartek, 24 września 2020

Strangers in My House - Strangers in My House (2020) PL


Strangers in My House to krakowski zespół, którego debiutu wyczekiwałem od roku. W końcu jest, pierwszy album artystów łączących w swojej muzyce shoegaze'owe inspiracje i efektowny indie rock.

Jak należało się spodziewać, zespół przyznaje się do bycia "inspirowanym głównie przez shoegaze i dream pop z lat 80-tych i 90-tych". Bardziej brzmią jak Mazzy Stars niż My Bloody Valentine, kompozycje są bardziej tradycyjne i bliżej im do przebojowości pogranicza dream popu i indie rocka. Wokal Magdaleny Radeckiej jest dość wyraźny i sugeruje to drugie choć nie sposób odmówić mu nastrojowości, zwłaszcza w bardziej balladowych kawałkach takich jak Circles

Kilka piosenek zostaje w pamięci, przede wszystkim Rays of Sun z jego refrenem, który natychmiast zaczyna się nucić, bardziej rockandrollowe The Other Home czy głośniejszy Stalker. No i zamknięcie płyty w mocnym, shoegaze'owo przebojowym Storm. Szkoda natomiast, że nie znalazły się na niej single sprzed roku bo na pewno tylko by ją wzbogaciły.

Strangers in My House kosztuje 15 złotych.

Sprawdź: Storm 
Kraj: Polska
Szufladka: dreamy indie rock
Label: Wynik Współpracy



piątek, 11 września 2020

Królówczana Smuga - ODRAPDORAP (2020) PL


Adam Piętak i jego projekt to jedno z dziwniejszych rzeczy jakie wpadało mi ostatnio w ręce. Artysta łączy w swojej muzyce klimaty współczesnego lo-fi hip-hopu i ogólnie muzycznego eksperymentu z folkiem wschodniej Polski. A wychodzi to znakomicie, czego dowodem jest wydana przez Opus Elefantum piąta już płyta muzyka.

Pewnie bardziej zaciekawi ona polskich słuchaczy bo należy docenić nie tylko odkrycie dla nowego rodzaju muzyki tego bogatego w tradycje zakątka (wcześniej robił to przecież Grzegorz Ciechowski ale od tego momentu minęło już trochę czasu) ale również umiejętność zabawy słowem. Tak jak choćby w Żurawinowym wódu czy Jeżynowych zasiekach. Słowa rapowane są również w niezbyt typowy sposób, ale też co jest typowego na tej płycie? Do tego podkłady, którym najbliżej do ciężkiego industrialu i dronu zderzonego z elementami folkowymi (ludowe zaśpiewy w Żurawinowym..., charakterystyczna gitara, folkowe motywy w tekstach).

Czego na tej płycie nie ma! Natomiast w całym tym bogactwie inspiracji, najważniejsze są odwołania do ludowej tradycji, jak pisze Piętak tematem przewodnim jego projektu jest "Pamięć o historii, kulturze, tradycji, geografii, a przede wszystkim niezwykłości miejsca z którego pochodzi - Biłgoraja".

ODRAPDORAP kosztuje 10 złotych.

Sprawdź: Jeżynowe zasieki
Kraj: Polska
Szufladka: industrial folk hip-hop
Label: Opus Elefantum



poniedziałek, 27 lipca 2020

Vysoké Čelo - Űrkutatás (2020) PL


Vysoké Čelo dla każdego, kto śledzi poczynania labelu Opus Elefantum, nie jest zespołem nowym. Artyści, wśród których jest też pojawiający się na moim blogu Janusz Jurga, mają na koncie już cztery albumy, a piąty dołączył do nich w czerwcu. Posłuchajmy więc Űrkutatás.

Muzyka zespołu to bardzo bogata mieszanka. Czerpią trochę z ambientu, trochę z folku, trochę z psychodelii, trochę z bardziej tradycyjnego rocka (ej, II to całkiem dobra kompozycja w stylu Południowych Stanów), trochę z zimnej fali (ej, druga część II to całkiem dobra kompozycja w wave'owym stylu). Na pewno można by tak wymieniać jeszcze długo, bardzo ciężko zamknąć styl zespołu w jakichkolwiek ramach. Do tego dochodzi tona różnych wokali, różnych nastrojów - w samym tylko IV od roziskrzonych klawiszy/dzwonków przez niepokojący new age po wręcz eteryczny finał. 

No, nie sposób się z Polakami nudzić.

Űrkutatás kosztuje 10 złotych (2.5 EUR).
Sprawdź: II
Kraj: Polska
Szufladka: eclectic psychedelic folk
Label: Opus Elefantum




poniedziałek, 1 czerwca 2020

WatchCamp Kwiecień-Maj (2020) with Leo Enmarañado, Feral Atom, Nabius, Polvö, Suffer Fools PL


Leo Enmarañado - Down Here

Artysta z Argentyny grający melodyjny i naprawdę wpadający w ucho synthwave z ciepłym wokalem i przejmującym, apologetycznym tekstem. Fajnie zrobiony, interesująco zakończony. Singiel kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Feral Atom - Love

Ola Beręsewicz z Białegostoku i jej projekt , duszny, mroczny rock tudzież folk, nie ma co kryć, to może być polska odpowiedź na Chelsea Wolfe. Bardzo ciekawi mnie kariera tej artystki. Singiel kosztuje 3 złote.

:bandcamp:

Nabius - 2020

Debiutancki materiał zespołu z Katalonii. Solidny, gitarowy post-rock. Jest potencjał. Dwa kawałki kosztują tyle, ile chcesz zapłacić.

:bandcamp:

Polvö - Estocolmo

Brazylijski zespół ze skandynawską nazwą. A grają psychodeliczny post-rock, bardzo zróżnicowany - są i sample i noise'owe gitary i w końcu efektowny finisz. Hałas i pomysł na ten hałas. Singiel kosztuje kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

:bandcamp:

Suffer Fools - i'maclicheblues // when i was a monster

Kolejny w ostatnich miesiącach singiel artystki/-ty znanej/go również jako Debbie Debased z Kanady. Bardzo interesujący projekt - mocno melodyjnie popowy ale również bardzo noise'owo shoegaze'owy. Ma w sobie to coś, w tym roku ma wyjść cała płyta.  Dwa utwory kosztują 5 złotych (1,5 CAD).

:bandcamp:

poniedziałek, 11 maja 2020

Lugshar - Muzyka naiwna (2020) PL


Lugshar to Mateusz Ciszczoń i jego ambientowy projekt dostarczony nam przez niezawodne Opus Elefantum. Jego Muzyka naiwna wcale taka naiwna nie jest, wręcz przeciwnie, utula fantastyczną warstwą ambientowego grania.

Album wypełniony jest bardzo powolną, statyczną i nastrojową elektroniczną subtelnością. Dźwięki Ciszczonia koją i tulą, a w swoim minimalizmie nawet na tle innych ambientów są niczym kołysanka pozwalająca spokojnie zasnąć. Pojawiająca się od czasu do czasu akustyczna gitara tylko to wrażenie potęguje. Nie jest niespodzianką, że szczyt tego usypiającego nastroju płyta osiąga w utworze... Kołysanka, w którym królują dzwonki. 

Ten ledwie słyszalny i kojący wszelkie dolegliwości duszy album jest zwieńczeniem siedmioletniej kariery artysty. Jak sam pisze, "Muzyka naiwna jest dla Lugshara tym, czym Selected Ambient Works było dla Aphex Twin. To dzieło kompletne – jest wybuchem materii, jej rozkwitem i unicestwieniem". Jeśli więc słuchać polskiego ambientu to w tym momencie przede wszystkim tego.

Muzyka naiwna kosztuje 10 złotych.

Sprawdź: Kołysanka
Kraj: Polska
Szufladka: night ambient
Label: Opus Elefantum



sobota, 2 maja 2020

Opollo - JAFO (2020) PL


Jarek Leśkiewicz pojawia się po raz kolejny na moim blogu. Nawet po raz kolejny w tym roku bo Sunset Wrecks byli postowani dwa miesiące temu. Tym razem artysta powraca z projektem, który zwrócił na niego moją uwagę, głęboko ambientowym Opollo i płytą JAFO.

Płyta powstała jako "lo-fi'owe wyspy stabilizacji na niespokojne czasy", a pomóc w niej mają niezliczone warstwy grubego, ciężkiego ambientu. Słychać w nim kosmiczną pustkę i monumentalność, ale też faktycznie pewną nadzieję. Najlepiej brzmi chyba Myriad, prawdopodobnie najcięższa na płycie kompozycja, urozmaicona delikatnymi efektami wziętymi niby z retro maszynerii (którą przypomina również cover art). Podobnie rzecz ma się z zamykającym album Thrust in Me (ekstra propsy za grę słów). Urodę tej płyty należy sprawdzić samemu. I spokojnie do niej zasnąć.

JAFO kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.


Sprawdź: Myriad
Kraj: Polska
Szufladka: space ambient



wtorek, 28 kwietnia 2020

In2Elements - Cycles (2020) PL


In2Element to solowy projekt Adama Szopy, który rozrósł się do tercetu dzięki przyjściu Krzysztofa Rutki (z krakowskiego Transmission Zero) i Michała Szendzielorza (Gallileous). W takim składzie artyści nagrali wydany bardzo niedawno album Cycles.

Wydaje mi się, że wiele w muzyce zespołu zostało z ducha solowego post-rocka. Przede wszystkim budowanie kompozycji w dużym stopniu w oparciu o dźwięki zadziornej, dobrze słyszalnej gitary prowadzącej. Tutaj sprawdza się to wyjątkowo dobrze, a motyw przewodni inspirowany irytującym owadem w Circadian Rhythm (wiem, że chodzi o rytm dobowy, ale czy to nie brzmi jak rytm wygrywany przez cykady?) jest znakomicie wciągający.  

Do tego dochodzą czytelne progresywne i metalowe inspiracje (Vicious Circle!) i kilka intrygujących zagrywek. Solidny, bardzo gitarowy, bardzo riffowy album stawiający bardziej na progresywne tupnięcie niż wygenerowaną atmosferę.

Cycles kosztuje 20 złotych.

Sprawdź: Circadian Rhythm
Kraj: Polska
Szufladka: progressive post-rock



środa, 15 kwietnia 2020

Beyond the Event Horizon - Leaving the 3rd Dimension (2020) PL


Nieczęsto zdarza się żeby post-rockowe zespoły tak odważnie otwierały się na elektroniczne brzmienia. Jednym z takich wyjątków jest polskie Beyond the Event Horizon. Ich muzyka gości po raz drugi na moim blogu, tym razem z trzecią płytą, nieprzypadkowo nazwaną Leaving the 3rd Dimension.

Ich muzyka to bardzo gitarowy post-rock ocierający się o rock progresywny czy nawet post-metal z niesamowicie widocznym elementem elektronicznym. Zresztą sami muzycy odżegnują się od takich szufladkowań pisząc o swojej muzyce, że "niezbyt wpasowuje się w klisze". Tymczasem elektronika sama ciśnie się na usta przy słuchaniu takich kawałków jak Deep, który cały swój energetyczny i efektowny finał opiera właśnie na dźwiękach syntezatorów.

Świetnie ta mieszanka brzmi również w tytułowym Leaving the 3rd Dimension, gdzie tradycyjny gitarowy post-rock wybrzmiewa na tle niepokojącej elektroniki. Najlepszym kawałkiem wydaje się jednak Away from Home z jego oryginalnym brzmieniem w gorsecie bardziej tradycyjnej kompozycji.

Leaving the 3rd Dimension kosztuje 19 złotych (5 EUR).


Sprawdź: Away from Home
Kraj: Polska
Szufladka: electronic post-rock



wtorek, 31 marca 2020

Ljos - A Foreword (2020) PL


Duet Ola Budzyńska - Patryk Banach, który przybrał sobie skandynawsko brzmiącą nazwę (ljós to po islandzku światło), to kolejny znakomity zespół ze stajni wytwórni Opus Elefantum. 

Płyta to w zasadzie zbiór wydanych w zeszłym roku EP-ek, nawet na Spotify figuruje jako playlista. I tak jak należało się spodziewać po nazwie, muzyka Ljos to ambitny, obudowany neoklasyką chamber pop z ewidentnie skandynawskim klimatem. Łagodne, nienarzucające się melodie, akompaniament na pianino i altówkę, subtelna ale dodajaca dodatkowego wymiaru i nowoczesnego sznytu elektronika (Frakkur!), to właśnie jej definicja.

Tak jak wszyscy, którzy inspirują swoją muzykę daleką północą, duet zdecydowanie stawia na atmosferę, tak potęgowaną ciepłym, delikatnym wokalem Budzyńskiej. 

A Foreword kosztuje 10 złotych.

Sprawdź: Frakkur
Kraj: Polska
Szufladka: neoclassical chamber pop
Label: Opus Elefantum



środa, 25 marca 2020

Lonker Sea - Hamza (2020) PL


Lonker Sea mają już swoją uznaną markę w Polsce i na świecie. Ich jazzujący noise jest pod wieloma względami niepowtarzalny i zahacza o wiele gatunków łącznie z post-rockiem i dream popem. Tak jest na opisanej już wielokrotnie tegorocznej płycie Hamza. Nie mogło tu jednak zabraknąć jednej z lepszych polskich płyt tego roku.

Największym chyba zaskoczeniem jest to jak dużą rolę spełnia na niej wokal Joanny Kucharskiej. Zresztą to właśnie ona otwiera płytę w Infinite Garden i robi to z klasą, co w sumie daje trochę dreampopowy, trochę dark jazzowy utwór. Wciąż jednak, najbardziej podobają mi się, gdy łączą oczywiście jazzowe aranżacje z elementami post-rocka i noise'u. Właśnie te instrumentalne kawałki jak Gdynia80 albo Open & Close.

Ale, co zawsze podkreślam, ja się na jazzie nie znam zupełnie, więc nie będę się więcej rozwodził. Muzyka Polaków mi się za to podoba i tego się będę trzymał.

Hamza kosztuje 37 złotych (8 EUR).

Sprawdź: Open & Close
Kraj: Polska
Szufladka: noisy jazz
Label: Antena Krzyku



niedziela, 8 marca 2020

haptar - brave enough (2020) PL


Nowa płyta Zelienople wychodzi tej wiosny, ale czekanie na nią umila zespół z Warszawy. Bo oto Opus Elefantum wydało płytę Tomka Haptara, której nie powstydziłby się ani Matt Christensen ani Giles Corey. Taka jest Brave Enough.

Podobnie jak u jego bardziej uznanych kolegów, w muzyce Haptara najważniejsza jest oniryczno-garażowa atmosfera. Całość, od wokali po muzyczne tła zrobiona jest w celowo lo-fi'owych klimatach, które potęgują senny przekaz. O ile w części muzyki taka celowo obniżona jakość mnie odrzuca, tak u Polaka jest to sama przyjemność, wiadomość jest jedna - liczy się atmosfera, reszta jest opcjonalna. 

Podobnie również jak u Christensena wokale są tak robione by przypominały chóry - raczej depresyjne niż anielskie, a na pewno bardzo rozproszone i oniryczne. Także w tytułowym brave enough, gdzie wokali nie ma, klimat jest podobny - noise pop/rock o bardzo podwyższonym elemencie eteryczności.

brave enough kosztuje 10 złotych.

Sprawdź: stalker
Kraj: Polska
Szufladka: lo-fi dream rock
Label: Opus Elefantum 



niedziela, 1 marca 2020

Sunset Wrecks - Trickles Into Gravity's Maw (2020) PL


Jarek Leśkiewicz to jeden z moich ulubionych polskich głęboko-offowych wykonawców. Na moim blogu pojawiał się już wiele razy z różnymi projektami i w różnych konfiguracjach personalnych. Tym razem, wraz z norweskim muzykiem Martinem Andersonem (Dopedrone) w bardzo post-rockowym wydaniu na płycie Trickles Into Gravity's Maw i pod szyldem Sunset Wrecks.

Jak ciekawy jest to projekt świadczy choćby zestaw instrumentów, których używają obaj panowie - od gitar i syntezatorów po dudy i cytrę. No i oczywiście duża doza programowania i elektroniki. Wszystko to wrzucone do jednego gara i bardzo umiejętnie zamieszane. Wrażenie robią nawet same gitary - bardzo masywne i chropowate, trochę jak wiertła, trochę jak źródło pięknego hałasu. A przecież jest też dużo elektronicznych sampli (jak w All of You). 

Z ciekawszych fragmentów to na pewno wypełniony synthami Survivor Syndrome, industrialne tempo Detorioration Clock czy też natchnione zamknięcie albumu w Both Ends. Płyta zróżnicowana i robiąca zdecydowanie wrażenie.

Trickles Into Gravity's Maw kosztuje 28 złotych (7 USD).

Sprawdź: Survivor Syndrome
Kraj: Polska/Norwegia
Szufladka: complex synth-post-rock



piątek, 28 lutego 2020

Besides - Bystanders (2020) PL


Nowa płyta Besides jest szeroko komentowana w polskich mediach, przede wszystkim dlatego, że dzielnie obrała sobie za cel opowiedzenie o koszmarze niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz za pomocą gitarowego post-rocka. I poradziła sobie znakomicie. Można to usłyszeć na concept-albumie Bystanders.

Na płycie przeważa ciężki i melancholijny nastrój. Odpowiadają za niego z jednej strony ciężkie gitary i na ogół niespieszne kompozycje, które jednak systematycznie dążą do głośnego finału. A do tego bywają też chaotyczne, drażniące i niepokojące (jak w singlowym Ich bin wieder da!). Za melancholię natomiast odpowiedzialna jest przede wszystkim Daria Pacuda i kwartet smyczkowy. Dzięki nim bardzo gitarowy post-rock z poprzednich płyt Besides zyskał wielowymiarowość oraz ogromne pokłady ponurej, ale też w ten ponurości pięknej atmosfery.

Dodajmy do tego piękne i delikatne klawisze w Last Lullaby i mamy do czynienia z post-rockiem na bardzo wysokim poziomie. Która przez ambitnie niepokojące skojarzenie z dramatem ofiar wojny tylko zyskuje.

Bystanders kosztuje 25 złotych.

Sprawdź: Last Lullaby
Kraj: Polska
Szufladka: depressive post-rock
Label: Fundacja B-Side



piątek, 24 stycznia 2020

heðer - with you (2020) PL


Nie ma co tu kryć, krakowska artystka posługująca się pseudonimem heðer musi być zafascynowana Skandynawią/Islandią. Widać to nie tylko w jej nicku i na cover arcie, ale przede wszystkim w muzyce. Na początku tego roku wydała album with you.

Jej muzyka to skandynawska atmosfera, czyt. melancholijny spokój, zagrana na ambientowe szumy i klawisze pianina. Zwłaszcza dobrze brzmi to w than you, w którym piękno i spokój muzyki stają się zabrudzone chwilowym noise'em, by szybko wrócić do swojej naturalnej, spokojnej melancholii. Im dalej w płytę tym bardziej soundscape'owo się robi, aż w końcu muzyka i cisza się ze sobą zacierają niczym zamglony, skandynawski horyzont.

with you kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: thank you
Kraj: Polska
Szufladka: piano soundscape



czwartek, 9 stycznia 2020

Killed to Death - Wszystko minęło (2019) PL


Killed to Death to solowy projekt Michała Lasoty, artysty z Poznania. Wszystko minęło to nie jest jego pierwszy album, ale wydany przez Trzy szóstki album zwrócił na niego moją uwagę i znakomicie się stało bo nie ma to jak synthpopowe Nagrobki.

Tak jak u bardziej znanych kolegów z Trójmiasta, twórczość Lasoty oscyluje wokół tematu śmierci i różnych lęków, chociaż być może jest mniej monotematyczna. Album to w założeniu "kolekcja neurotyczna i rozdarta, służąca jednocześnie jako narzędzie do ułożenia, wytłumaczenia sobie i pogodzenia się z rzeczywistością". Tylko zamiast punkowych vibe'ów jest nieszablonowy i bezpretensjonalny synthpop oraz absurdalnie wpadające w ucho kompozycje.

Przodują w tym takie kawałki jak Teraz jest potworów czas z pozornie śmiesznawym refrenem, urokliwie zabrudzona elektronicznie Korytnica czy Po złej stronie słońca, w którym artyście udało się po raz pierwszy w historii polskiej muzyki użyć w niekiczowaty sposób rymu słońce-gorące. Ale tak naprawdę w każdym kawałku jest coś intrygującego i zajmującego.

Wszystko minęło kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

Sprawdź: Korytnica
Kraj: Polska
Szufladka: nekropolo



poniedziałek, 30 grudnia 2019

Watchcamp November/December 2019 with Give Up to Failure, Poly-Math, Roaring Empyrean, VSLME, Thomas James White PL


Give Up to Failure - All I Wanted

Nowy i wciąż jeden z nielicznych polskich zespołów shoegaze'owych, nie mogłem więc przegapić ich debiutanckiego singla. Mogłoby być pewnie lepiej jeśli chodzi o realizację, ale z pewnością czuć potencjał grupy. Singiel kosztuje 2 złote.

:spotify:

Poly-Math - Sensors in Everything

Długaśny kawałek wysokojakościowego post-rocka z Anglii o bardzo zmiennej kompozycji, z licznymi zaskoczeniami po drodze i imponującym oddziaływaniem na słuchacza. Utwór kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.

:spotify:

Roaring Empyrean - Birth of the Lunarface

Post-rockowa kompozycja z Indii mająca w sobie sporo rozmachu i niepokojącej atmosfery rodem z funeral doomu. Sądząc z częstotliwości ukazywania się ostatnio singli zespołu, możemy spodziewać się za jakiś czas płyty. Utwór kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić.


VSLME - DVRT

Znakomity kawałek od zupełnie mi nieznanego artysty z Węgier, nieco post-rocka, mnóstwo industrialu, tony niepokojącej atmosfery i sporo gitarowego noise'u, prawdziwa perełka. Singiel kosztuje tyle, ile chcesz zapłacić. 


Thomas James White - Home (At the End of It All)

Brytyjczyk po raz kolejny na moim blogu, ale jak tu go nie doceniać, gdy gra tak klimatyczny i piękny neoklasycyzm! Singiel kosztuje jednego funta.

środa, 25 grudnia 2019

XDZVØNX - MAYKO (2019) PL


Co tu kryć, wrocławski XDZVØNX od czasu Spacefestu 2018 mają u mnie specjalne miejsce na playliście. Po znakomitym albumie TAPE_01 duet powraca z EP-ką MAYKO.

O ile na LP można było odnieść wrażenie, że zespół balansuje między inspirowaną folkiem elektroniką a hip-hopem, na EP-ce zdecydowanie podkreślili to pierwsze. Może to dlatego, że wokal xBORYx kojarzy mi się bardzo etnicznie i nawet gdy artystka raczej krzyczy/recytuje to robi to z charakterystycznym folkowym zaśpiewem. A potem przychodzi kawałek Mayko zelena, który brzmi już całkiem jak zaprawiona tłustym bitem impreza w Biłgoraju.

Takie połączenie muzyki na wskroś współczesnej z tradycją Wschodniej Europy brzmi nie tylko odkrywczo, ale też odświeżająco energetycznie. O ile sam chciałbym usłyszeć jeszcze jaki kawałek rapowany przez xSNUFKINAx to obiektywnie muszę przyznać, że wrocławianie robią nad wyraz dobrą robotę.

MAYKO  kosztuje 21 złotych.

Sprawdź: Mayko zelena
Kraj: Polska
Szufladka: etno elektronika